A A+ A++

Przylot pierwszej pary samolotów F-35 Husarz już wkrótce. 20 lat wcześniej przyleciały F-16

W maju 2026 r. do Polski przyleci pierwsza para samolotów F-35 Husarz. Nowe maszyny, podobnie jak 20 lat wcześniej F-16, przylecą do kraju samodzielnie, otwierając dla polskiego lotnictwa nowy rozdział. Jakie zmiany oznaczał niegdyś i współcześnie oznacza dla Polski wybór amerykańskich samolotów?

F-35 “Husarz” z polskim pilotem za sterami
Źródło zdjęć: © Combat Camera Poland Dowództwa Operacyjnego Rodzajów SZ | st. sierż. Rafał Samluk
Łukasz Michalik

W 2026 r. do Polski ma dotrzeć 13 z 32 zamówionych samolotów F-35 Husarz. Harmonogram zakłada, że pierwsza para nowych maszyn przyleci jeszcze przed końcem maja, po czym – już w czerwcu – w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku nastąpi ich uroczysta prezentacja i powitanie w Polsce.

Taka organizacja wydarzenia pozwoli uniknąć problemów, jakie 20 lat wcześniej wystąpiły podczas powitania poprzedniej generacji samolotów bojowych. W 2006 r. F-16 oczekiwano w Polsce 6 listopada, jednak – po starcie z bazy lotniczej w Teksasie – w jednej z maszyn wykryto usterkę systemu nawigacyjnego i tankowania paliwa.

Polska ma czego szukać w kosmosie

Po naprawie samoloty ruszyły do Europy, jednak – obok planowanego postoju na Azorach – następna awaria zmusiła je do lądowania na Islandii, a jeszcze jedna przerwała podróż i wymusiła lądowanie w Szkocji. Dopiero 8 listopada samoloty doleciały do Polski, a kolejna para przybyła dzień później. Oficjalne powitanie zostało jednak opóźnione, bo gęsta mgła i chmury nad bazą w Poznaniu utrudniały bezpieczne lądowanie.

Oficjalne powitanie F-35

W przypadku F-35 powitanie samolotów zorganizowano tak, by uniknąć problemów, jakie wystąpiły dwie dekady wcześniej. W Polskiego Radia 24 mówił o tym generał Ireneusz Nowak.

Pojawią się pod koniec maja w Polsce (…) te samoloty przylecą, zostaną zaprezentowane opinii publicznej prawdopodobnie na początku czerwca. (…) Nasze samoloty nie będą przylatywały prosto ze Stanów Zjednoczonych do Polski w dniu ceremonii, tylko przylecą nieco wcześniej. Wykonane zostaną na nich pewne czynności inspekcyjne, natomiast oficjalna ceremonia nastąpi parę dni później. Dzięki temu unikniemy ryzyka, że któryś z samolotów, na przykład na skutek wady czy problemów technicznych, nie doleci na czas.

Gen. Ireneusz Nowak

Trudne początki

Ostrożność wojska, związana z przylotem F-35 do Polski nie powinna dziwić – to efekt uczenia się na błędach, bo nie tylko sam przylot, ale i początki eksploatacji F-16 w Polsce przebiegały z dużymi trudnościami. W ciągu zaledwie kilkunastu tygodniu uziemiono pięć z 11 dostarczonych maszyn, a rok po oficjalnym powitaniu media informowały o 1700 wykrytych usterkach i nowej awarii na każde siedem godzin lotu. Obok drobnych usterek wydarzały się także poważniejsze – jak awarie oprogramowania sterującego silnikiem czy pojawienie się dymu w kabinie.

Tamte – negatywne – oceny F-16 to dziś odległa przeszłość, a Vipery stanowią główną siłę polskiego lotnictwa wojskowego. Czy jednak w przypadku F-35 również należy liczyć się z podobnymi problemami? Pojawienie się F-16 w polskich siłach powietrznych oznaczało radykalną zmianę, związaną z procedurami, bieżącą obsługą i serwisowaniem czy wykonywanymi w kraju naprawami – wszystkiego tego nowi użytkownicy musieli się nauczyć.

Polskie myśliwce F-16 podczas ćwiczeń NATO
Polskie myśliwce F-16 podczas ćwiczeń NATO © Radosław Jóźwiak, AFP

Podobne zjawisko, choć prawdopodobnie w mniejszej skali, może wystąpić również w przypadku F-35. Uprzedzając doniesienia o ewentualnych awariach, warto pamiętać, że są one typowe dla okresu wdrażania nowego sprzętu – przykładem są choćby karabinki Grot, czołgi K2 czy wspomniane samoloty F-16, gdzie na problemy techniczne nakładał się brak doświadczenia użytkowników.

Drugi etap lotniczej rewolucji

F-35 w polskim lotnictwie to kontynuacja rewolucji, jaką było 20 lat temu pojawienie się pierwszych amerykańskich samolotów. Wybór F-16 nastąpił wówczas w wyniku przetargu, nazywanego wówczas “przetargiem stulecia”. W szranki o polskie zamówienie stanęło trzech konkurentów: Dassault Aviation z Mirage 2000-5 Mk.2, Saab i BAE Systems oferujący samolot JAS-39C/D Gripen i agencja DSCA (Defense Security Cooperation Agency) proponująca w imieniu amerykańskich władz i koncernu Lockheed Martin samoloty F-16C/D Block 52+.

Polskie F-16 podczas "marszu słoni"
Polskie F-16 podczas “marszu słoni” © 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny

Na wcześniejszym etapie Polska otrzymała także ofertę dotycząca samolotów F/A-18 Hornet, Eurofighter Typhoon, a także Dassault Rafale. Prawdopodobnie najbardziej nietypowym samolotem oferowanym Polsce był jednak rosyjski Su-39 (Su-25TM), czyli zmodernizowana wersja samolotu szturmowego, proponowana przez Centralę Handlową Roswoorużenije.

Polski "przetarg stulecia". Zanim wybrano F-16, swoją ofertę złożyli Rosjanie
Polski “przetarg stulecia”. Zanim wybrano F-16, swoją ofertę złożyli Rosjanie

Na początku XXI wieku rozważano głęboką modernizację polskich MiG-ów 29, która pozwoliłaby na przenoszenie przez nie zachodniego uzbrojenia, jednak uznano ją za nieopłacalną (MiG-i 29 zostały później zintegrowane z zachodnią bronią przez Ukrainę). Dlatego wybrany – nie bez kontrowersji – F-16 wniósł do polskiego lotnictwa wojskowego nie tylko nową jakość, ale również możliwość korzystania z szerokiego wachlarza zachodniego uzbrojenia.

Nowe zdolności polskiego lotnictwa

To właśnie dzięki niemu polskie samoloty zyskały możliwość prowadzenia walki na średnich dystansach z użyciem pocisków AIM-120 AMRAAM, które – w przeciwieństwie do R-27R1 z MiG-ów 29 – nie wymuszają na nosicielu stałego podświetlania celu własnym radarem.

Nowe pociski AIM-120D-3 AMRAAM dla Polski. Lotnicza broń wolnego świata
Nowe pociski AIM-120D-3 AMRAAM dla Polski. Lotnicza broń wolnego świata

Wraz z F-16 polskie lotnictwo zyskało także zdolność do tankowania w powietrzu, jak również – za sprawą pocisków JASSM i JASSM-ER – uderzenia na cele odległe o 370-1000 km.

F-35 rozbuduje te zdolności o cechy stealth, zaawansowany system walki radioelektronicznej czy jeszcze większą świadomość sytuacyjną i możliwość dzielenia się pozyskanymi danymi. Oznacza to rozbudowę polskich możliwości o działanie w tzw. bańkach antydostępowych, przełamywanie obrony powietrznej czy rolę wysuniętego sensora, wykrywającego zagrożenia niewidoczne dla samolotów wcześniejszych generacji i wskazującego cele.

F-35 w konfiguracji "beast" przenosi dużo uzbrojenia, ale jest łatwy do wykrycia
F-35 w konfiguracji “beast”, która poświęca trudnowykrywalność na rzecz większej ilości przenoszonego uzbrojenia © Domena publiczna

Ta ostania funkcja jest możliwa dzięki technicznej rewolucji, jaką stanowi zupełnie nowe łącze danych Multifunction Advanced Data Link (MADL), pozwalające na bezpieczny transfer dużych ilości informacji do wielu różnych odbiorców, jak inne samoloty czy systemy naziemne.

Ile F-35 kupi Polska?

Choć zakup F-35 bywa krytykowany ze względu na obecną politykę Stanów Zjednoczonych, kraje Zachodu – w tym Polska – nie mają obecnie żadnej alternatywy: amerykańska konstrukcja jest obecnie jedynym zachodnim samolotem 5. generacji, który jest produkowany, oferowany do sprzedaży, a do tego ma już za sobą weryfikację w prawdziwej walce.

To ważne kwestie w kontekście potrzeb polskiego lotnictwa, które – po dostarczeniu wszystkich zamówionych FA-50 i F-35 – nadal będzie potrzebować kolejnych samolotów. Potrzeby są szacowane na co najmniej 160 egzemplarzy, choć m.in. Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego czy gen. Kazimierz Dyński wskazują, że pożądaną liczbą jest nawet 200-250 samolotów bojowych, a w mediach pojawiają się spekulacje na temat możliwego zakupu Eurofighterów czy F-15EX. Kwestię tę w rozmowie z analitykiem Krzysztofem Wojczalem jednoznacznie wyjaśnił szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła.

Rekomendacja Sztabu Generalnego jest bezwzględna ze względu na model walki, jaki planujemy. Interesuje nas samolot tylko 5. generacji lub nowszy. W lipcu będziemy wiedzieli, w jakim stopniu możemy lokować pewne środki po wykorzystaniu pożyczki SAFE i po tym będziemy planować kolejne zakupy.

Gen. Wiesław Kukuła

Słowa gen. Kukuły jasno wskazują, że wybór został już dokonany i na 32 Husarzach się nie skończy. Zamówienie kolejnych F-35 wydaje się jedynie kwestią czasu i zabezpieczenia środków na zakup kolejnych samolotów tego typu.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułGroźny wirus na wycieczkowcu. Ewakuowano trzy osoby
Następny artykułPrzyroda z bliska w PM4