To historia pełna niespodzianek, choć zapewne jeden z jej bohaterów powiedziałby raczej o “Palcu Bożym”.
Ks. Konrad Rapior z Leszna sam jest muzykiem i przed rokiem miał zagrać koncert z Pospieszalskimi. Koniecznie na tę okazję chciał nauczyć się gry na basach. A gdzie najlepiej jak nie na Podhalu? Ruszył więc po gotowy instrument do Nowego Targu. Basy kupił, ale na prośbę o nauczenie choć paru podstawowych chwytów – został skierowany do Zakopanego.
– Tam w każdej karczmie grają to na pewno ksiądz znajdzie nauczyciela – miał powiedzieć sprzedawca. Więc niewiele myśląc, jegomość wsiadł w samochód i ruszył w kierunku Tatr po drodze zatrzymując się na szybką przekąskę w popularnym fastfoodzie.
I pomiędzy kolejnymi kęsami kurczaka zwrócił uwagę, że przy jednym ze stolików siedzi trzech ubranych po góralsku chłopaków.
– Syn z kolegami wracali z grania i zatrzymali się, żeby coś zjeść. Ksiądz podszedł, zagadał, wymienili się kontaktami, a potem Piotrek pokazał mu podstawy, gdy na basie. Po paru miesiącach ksiądz zadzwonił, że ma taki projekt i chce go rozszerzyć o zespół góralski – wspomina Iwona Kiwacka-Majerczyk, kierowniczka zespołu Biołodunajcanie.
“Taki projekt” to koncert “Kolędy na ludowo z tańcem”. Na jednej scenie mieli pojawić się tamtejsze zespoły ZPiT Marynia oraz kapela Ciociosany oraz z góralską nutę Biołodunajcanie. Ksiądz przyjechał ze współorganizatorami do Białego Dunajca, by zachęcić zespół do współpracy. I od tej pory kontaktowali się głównie online, a prawdziwą próbę mieli dopiero w Lesznie… na dzień przed koncertem.
Teraz czas na rewizytę. Goście z Leszna przyjadą na Podhale, gdzie wspólnie 17 stycznia o godz. 19. wystąpią z tym samym repertuarem w kościele Poroninie, a następnego dnia o godz. 18. w zimowej scenerii amfiteatru w Białym Dunajcu.
– Czy to oznacza, że Biołodunajcanie skręcają z góralskiej nuty w folkowe klimaty?
– Nie, absolutnie! My tam gramy tylko góralskie nuty. Wymienialiśmy się na tej zasadzie, że jeśli oni śpiewali “Przybieżeli do Betlejem” to myśmy do tego zatańczyli “Zbója”, żeby pokazać to łączenie. Myśmy za to śpiewali pastorałkę “W Betlejem przy drodze”, a oni tańczyli do tego kujawiaka. Nie chcieliśmy występować na zasadzie: raz my raz oni, tylko wszystko połączyć w jeden, spójny organizm. I wyszło wspaniale o czym świadczą opinie widzów po koncercie w Lesznie.
fi/
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS