A A+ A++

Mimo licznych kontrowersji twórcy ProteGO Safe nie poddają się i pracują nad dalszym rozwojem aplikacji. Tworzone przez rząd narzędzie powiadamiające o kontaktach z nosicielami koronawirusa będzie współdziałało z innymi europejskimi aplikacjami tego typu. W Unii Europejskiej trwają już prace nad integracją tych rozwiązań.

Czerwcowej premierze najnowszej odsłony aplikacji ProteGO Safe towarzyszyły bardzo duże kontrowersje. Z jednej strony aplikacja zyskała już swój zakładany kształt i zaczęła korzystać z otwartych rozwiązań stworzonych przez firmy Apple i Google, z drugiej doczekała się nowych oskarżeń. Tradycyjnie pojawiły się zarzuty, że ProteGO Safe służy do inwigilacji i monitorowania zachowań obywateli. Nie jest to oskarżenie całkowicie bez pokrycia, bo okazało się, że ProteGO Safe korzysta z WebView/PWA, czyli rozwiązania, w którym kod aplikacji za każdym razem ładowany jest z serwera. Pozwala to monitorować każde uruchomienie aplikacji, a także skrycie zmieniać kod bez wiedzy użytkownika. Niekorzystne wrażenie wywarło również wykorzystanie fałszywych kont na Twitterze, które opiewały zalety ProteGO Safe, a jednocześnie prowadziły polityczną agitację przedwyborczą.  

Zobacz: Ministerstwo Cyfryzacji: ProteGO Safe w nowej wersji korzysta z API firm Apple i Google

Podobne kontrowersje dotyczące aplikacji pojawiały się wcześniej, jednak Ministerstwo Cyfryzacji nieustannie przekonuje, że jest to rozwiązanie w pełni bezpieczne i anonimowe. Dwa dni temu aplikacja została wydana także w wersji na iOS, więc jest już dostępna na dwóch najważniejszych systemach mobilnych.

Minister cyfryzacji Marek Zagórski zapewnia, że ProteGO Safe nie śledzi lokalizacji użytkownika, nie wie z kim i kiedy się widzieliśmy. Nie ma dostępu do żadnych danych ani plików w telefonie.

Zobacz: ProteGO Safe już śledzi i budzi coraz więcej kontrowersji. Aplikacja namierzy chorych w sklepach?

Z ProteGO Safe na wakacje?

By jeszcze bardziej zachęcić do korzystania z ProteGO Safe, Ministerstwo Cyfryzacji wskazuje na kolejną możliwość wykorzystania programu. Jeśli za granicą będziemy mieli kontakt z osobą chorą na COVID-19, aplikacja ProteGO Safe wyśle nam odpowiednie powiadomienie. Jak to możliwe? Nad własnymi aplikacjami pomagającymi w zahamowaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa pracuje większość państw Unii Europejskiej. Cześć z nich wykorzystują uniwersalny mechanizm Exposure Notification, czyli API Google i Apple’a, a do tego grona należą między innymi Niemcy czy Włochy. Jednocześnie państwa UE, pod przewodnictwem Komisji Europejskiej, pracują nad współdziałaniem (czyli interoperacyjnością) oficjalnych, krajowych aplikacji powiadamiających o możliwym kontakcie z koronawirusem. 

Zobacz: GitHub walczy z rasizmem. Gałąź „master” zmieni na „main”
Zobacz: Z Google Play wyleciała chińska aplikacja, bo kradła z innej chińskiej aplikacji

Jest już pierwsze porozumienie tego typu – kraje członkowskie UE, współpracujące z Komisją Europejską w sieci eHealth Network, uzgodniły zestaw specyfikacji technicznych, który ma zapewnić bezpieczną wymianę informacji między krajowymi aplikacjami. Osiągnięte porozumienie zakłada, że powstanie jednolity interfejs (ang. federation gateway service) pozwalający każdemu z państw w bezpieczny sposób wymieniać się anonimowymi identyfikatorami urządzeń osób, które wyraziły zgodę na powiadomienie napotkanych osób o podwyższonym ryzyku zakażenia.

Nie oznacza to, że powstanie jedna europejska aplikacja. Krajowe systemy będą ze sobą kompatybilne, czyli będą współpracować, ale wciąż będą oparte na aplikacjach państw członkowskich – tłumaczy minister cyfryzacji Marek Zagórski. – Wciąż nikt nie będzie w stanie zidentyfikować żadnego użytkownika ProteGO Safe ani jego kraju pochodzenia. Informacje o tym, jakie urządzenia spotkaliśmy, pozostaną w naszych telefonach i to się nie zmieni – przekonuje szef MC.

Jak ma wyglądać współpraca antykoronawirusowych aplikacji? Jeśli w trakcie wyjazdu będziemy mieli kontakt z osobą korzystającą z niemieckiej aplikacji (Niemcy od kilku dni mogą już korzystać z krajowego rozwiązania), która okaże się zakażona koronawirusem,  ProteGO Safe wyśle odpowiednie powiadomienie wraz ze wskazówkami dalszego postępowania. Będzie to działać także w drugą stronę – jeśli my okażemy się zakażonymi, będziemy mogli wysłać odpowiednie powiadomienie także na urządzenie, na którym zainstalowana jest niemiecka aplikacja.

Nie wszystkie aplikacje będzie można od razu powiązać we wspólną sieć. Rozwiązania scentralizowane (np. wykorzystywane we Francji) oraz kraje nienależące do UE będą musiały poczekać. Wynika to z różnic technicznych zastosowanych w tych aplikacjach.

Celem unijnych prac jest to, aby obywatele państw UE – w tym Polacy – mogli korzystać z jednolitego interfejsu już w te wakacje.

Zobacz: ProteGO Safe – antykoronowa aplikacja Ministerstwa Cyfryzacji po połączeniu z SafeSafe debiutuje w wersji dla Androida
Zobacz: ProteGO – polska aplikacja, która przez Bluetooth będzie monitorować możliwe zagrożenie koronawirusem. Dla programistów kod źródłowy

Źródło zdjęć: Ministerstwo Cyfryzacji

Źródło tekstu: wł., Ministerstwo Cyfryzacji

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułMemy po debacie prezydenckiej 2020 – wielka dogrywka po przełożeniu wyborów prezydenckich
Następny artykułPrzy ulicy Gołębiej w Bochni policja zabezpieczyła pięć automatów do nielegalnych gier hazardowych