Jak przeżyć święta, by nie zepsuć tego czasu sobie i innym? Nie oczekujmy od tych dni zbyt wiele. Nie spodziewajmy się, że wszystko będzie cudowne i perfekcyjne – mówi psycholog społeczny Katarzyna Popiołek.
ANNA MALINOWSKA: Boże Narodzenie spędzamy w rodzinnym gronie. Czasem to stresuje, bo musimy być razem z krytykującą wszystko teściową, zrzędliwą babcią czy gromadką wrzeszczących dzieci naszych ciotek i kuzynek. Jak to znieść?
KATARZYNA POPIOŁEK, psycholog społeczny, dziekan Wydziału Zamiejscowego Uniwersytetu SWPS w Katowicach: Trzeba przygotować się psychicznie. Po pierwsze, przyjąć zasadę, że rodzina to też ludzie, chociaż krewni. A po drugie, absolutnie doprowadzić do zawieszenia broni. Zapomnieć o zatargach, wcześniejszych kłótniach i w każdej osobie znaleźć jakiś plus. Bo każdy człowiek ma w sobie coś pozytywnego. Więc trzeba dopatrzyć się tego, że nudny wujek Kazio, z którym nie mamy o czym rozmawiać, potrafi doskonale przyrządzić karpia, a nasza czepliwa teściowa ładnie nakryła do świątecznego stołu. Bo ważne jest, by o Bożym Narodzeniu myśleć jak o świątecznej wyspie. Nie ma nic dookoła, czas się zatrzymał i jesteśmy tylko my, nasza rodzina. Musimy więc ze sobą przebywać, jesteśmy zdani tylko na siebie. Ale wszyscy chcemy, żeby było przyjemnie.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS