A A+ A++

– Wróciliśmy do Polski z pokaźną listą kontaktów i teraz będziemy zamieniać je na konkrety – mówi Renata Hartle, pomysłodawczyni inteligentnego licznika odpadów i współtwórczyni start-upu WasteTracker. Założyła go z Tomaszem Felczykiem, który zbudował urządzenie i opracował odpowiednie oprogramowanie.

Opowiadają, że zainteresowanie systemem było nadzwyczajne. Pozwala on bowiem właścicielom biurowców i ich najemcom dowiedzieć się, ile odpadów w tych obiektach powstaje, i w efekcie zapanować nad ich ilością. Na rynku zaś, przynajmniej europejskim, nikt wcześniej takiego rozwiązania nie zaproponował.

– Od ponad 140 lat istnieją liczniki energii elektrycznej, od prawie 170 lat – zużycia wody, a od blisko 210 lat – gazu. Urządzenia, które liczyłoby odpady, rozumiejąc źródło ich powstania, dotąd nie było. Nie znaleźliśmy takiego na rynku – mówi prezes Renata Hartle.

Kontrola i ważenie śmieci

System WasteTracker jest prosty. Personel sprzątający zwozi do dedykowanego pomieszczenia posegregowane odpady z pięter biurowca, stawia na wadze terminala kolejne worki, identyfikuje się w nim kartą dostępu, wybiera na ekranie tabletu odpowiedni rodzaj śmieci. Ten rejestruje ich wagę, po czym worek można włożyć do stojącego obok odpowiedniego kontenera. Jeśli najemców jest w budynku wielu, to po przyłożeniu karty system zapyta, czyje odpady sprzątający chce zarejestrować. Pełna informacja trafia do panelu administracyjnego (w chmurze), a zarządca nieruchomości i jej użytkownicy mogą kontrolować ilość śmieci, które wytwarzają.

czytaj dalej

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułKałużny apeluje ws. Dawidowicza. “Za to mógłbym nakłaść po pysku”
Następny artykuł„Garden of life” – spotkanie młodzieży polsko-ukraińskiej