Nieważne jak wielka fala krytyki spadnie na Ubisoft i serię Assassin’s Creed, jedno jest pewne: jej najstarsze odsłony już zawsze będą cieszyły się szacunkiem graczy. Internauci wyjątkowo często wracają wspomnieniami do początków marki, dyskutując na temat animacji bijących na głowę nowe części czy domkniętych już historii takich postaci jak Ezio czy Desmond.
Co się tyczy tej drugiej kwestii, wśród fanowskiej społeczności zawrzała nowa dyskusja, tym razem na temat Assassin’s Creed 3. Mowa tu przede wszystkim o losach Connora, które udowadniają, że czasami prawdziwie szczęśliwe zakończenie wcale nie jest na wyciągnięcie ręki.
Gorzki acz poprawny historycznie akcent
Wymianę zdań rozpoczął wątek, którego autor podzielił się przemyśleniami na temat zakończenia „trójki” tuż po ukończeniu gry, wprost uznając je za „najbardziej posępne w całej serii”. Tutejszy tragizm dotyczy przede wszystkim Connora, który pomimo wygranej wojny skupia się nie na świętowaniu, lecz na przypieczętowanym losie swojego ludu i innych mieszkańców Ameryki.
Connor obserwuje tłum w Nowym Jorku świętujący zwycięstwo w wojnie. Ale w ostatnim ujęciu widać trzech ludzi sprzedawanych w niewolę. Nikt nawet nie mrugnie okiem. Tylko Connor patrzy.
– Slight-Response-6613
Ponadto w epilogu widzimy jak protagonista wraca w swoje rodzinne strony tylko po to by odkryć, że wioska została porzucona, a uznana za „niczyją” ziemia sprzedana przez rząd. W odpowiedzi Connor odchodzi z pustym spojrzeniem, wiedząc że nie będzie mógł wpłynąć na bieg wydarzeń.
To niesamowite, że gra kończy się tak gorzkim akcentem – i jednocześnie prawdziwym historycznie. Connor po prostu odchodzi. Bez wielkiego rozwiązania. Bez planu na uratowanie wioski. Z uczuciem porażki.
– Slight-Response-6613
Źródło: Ubisoft
Komentujący zgadzają się, że Connora spotkał wyjątkowo tragiczny los – zwłaszcza biorąc pod uwagę kontekst historyczny. Pomimo bycia ważną postacią podczas trwającej w grze rewolucji, bohater nie jest w stanie uratować własnej rodziny i nie otrzymuje niczego w zamian. Naród, który pomógł uratować kontynuuje eksterminację rdzennego ludu… a resztę znamy już z podręczników.
Myślał, że walcząc z patriotami uratuje ziemię swoich ludzi, ale ostatecznie i tak stracił wszystko (matkę, ojca, najlepszego przyjaciela i swojego mentora). Był istotną postacią w rewolucji i wciąż nie miał z tego nic. Przyniósł „wolność” dla kraju, który nie potrafił odwdzięczyć się tym samym jego ludziom (aż do dzisiaj).
– LudoB99
Uwielbiam dobrą tragedię. „Dzierżysz miecz niczym mężczyzna, ale mówisz jak dziecko”. Spędził całą karierę słuchając poleceń innych, co tylko mu zaszkodziło. Jego czyny miały tak złe konsekwencje, że równie dobrze byłoby lepiej, gdyby templariusze spełnili swoje plany. Za protagonistami AC ciągną się błędy kosztujące cudze życia, a [Connor] nie ma jak ich naprawić przez pozbycie się ludzi, których ustawił przy władzy.
– Ishvallan
W ramach pocieszenia – zakończenie AC3 nie jest jedynym, które twórcy przewidzieli dla Connora. Jak wyjaśnił jeden z komentujących, w komiksie Reflections asasyn ożenił się z rdzenną kobietą i nawet doczekał się potomstwa. Owszem, jest to lekki retcon, ale przecież prawdziwe zakończenie jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiło, prawda?
Więcej:Ubisoft szykuje podwójne uderzenie. Prince of Persia i Assassin’s Creed: Black Flag mogą zdominować styczeń
Wszystkie Oceny
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS