Hipokryzja ale i bezczelność premiera Tuska, sięga rzeczywiście Himalajów, uznał on już za normalne, żeby publicznie chwalić się inwestycjami rozpoczętymi i w dużej mierze zrealizowanych przez rządy Prawa i Sprawiedliwości (jak ostatnio oddaniem do użytku dworca Warszawa Zachodnia), ale w sprawie płacy minimalnej, przeszedł wręcz samego siebie. Były poseł PSL-u Janusz Piechociński, zamieścił na platformie X grafikę obrazującą ile za płacę minimalną można było kupić chleba, schabu, kiełbasy toruńskiej, masła, benzyny 95 i energii elektrycznej w roku 2005, 2015 i w roku 2026 i jak łatwo się domyśleć, możliwości nabywcze w tym okresie, znacząco wzrosły. Premier Tusk niespodziewanie skomentował tę grafikę, zupełnie absurdalny wpisem „ i to nie jest nasze ostatnie słowo”, co miało sugerować, że ten wzrost siły nabywczej płacy minimalnej, to zasługa jego rządu. Tyle tylko, że to wręcz piramidalne kłamstwo o ile w latach rządów PiS płaca minimalna wzrosła blisko 2,5 proc. raza (240 proc.), o tyle wzrosty płacy minimalnej za rządów Tuska, a więc na rok 2025 i na rok 2026, to wzrosty na najniższym możliwym poziomie, odpowiednio o 366 zł i 140 zł brutto, a procentowo zaledwie pokrywający oficjalny wskaźnik inflacji.
Przypomnijmy, że podczas prac nad budżetem państwa na rok 2026, mimo tego, że resort rodziny, pracy i polityki społecznej, proponował wzrost płacy minimalnej o 354 zł do kwoty 5020 zł, rząd przyjął propozycję resortu finansów, podwyżki w wysokości tylko o 140 zł, czyli z kwoty 4666 zł do kwoty 4806 zł brutto, a wzrost minimalnej stawki godzinowej zaledwie o 1 zł do kwoty 31,40 zł. To podwyżka zaledwie o 3 proc., czyli w wysokości średniorocznej inflacji w 2026 roku, przyjętej jako jeden z podstawowych wskaźników makroekonomicznych do skonstruowania budżetu. Na podobnym poziomie jak płaca minimalna, a więc zaledwie o 3 proc., wzrosną płace w państwowej sferze budżetowej, co oznacza, że w przypadku wyższej inflacji, będziemy mieli do czynienia z realnym spadkiem płac w tej sferze. Jednocześnie także na minimalnym poziomie, przyjęto wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2026 roku w wysokości 4,9 proc., będący sumą wskaźnika średniorocznej inflacji, a więc 3 proc. i zaledwie 20 proc. udziału w realnym wzroście przeciętnego wynagrodzenia w 2025 roku, co oznacza, że minimalne świadczenie w 2026 roku, wzrośnie zaledwie o 92 zł z 1878 zł do 1970 zł.
W związku z tym, że na rok 2026 płaca minimalna i wzrośnie tylko o 140 zł brutto a emerytura o 92 zł także w ujęciu brutto, to oznacza, że przy rzeczywistym wyższym poziomie inflacji, będziemy mieli po raz pierwszy od wielu lat do czynienia z obniżeniem realnej płacy i emerytury minimalnej. Przypomnijmy, że rządy Prawa i Sprawiedliwości to coroczne znaczące podwyżki zarówno płacy minimalnej jak i emerytury i renty minimalnej, zdecydowanie przekraczające średnioroczny poziom inflacji, co oznaczało ich duży realny wzrost. Realizacja tej polityki oznaczała, że płaca minimalna w latach 2015-2024 wzrosła z kwoty 1750 zł do 4300 zł, a więc z blisko 2,5-krotnie, a minimalna płaca godzinowa, blisko 6 -krotnie, z ok. 5 zł i do ponad 28 zł (to jeszcze rząd Prawa i Sprawiedliwości ustalił płacę minimalną na rok 2024 w wysokości 4242 zł od 1 stycznia i 4300 zł od 1 lipca). Natomiast minimalne świadczenie emerytalno- rentowe w tym samym okresie wzrosło z 880 zł do wspomnianych 1878 zł, a więcej niż 2-krotnie, co po uwzględnieniu wprowadzonej przez rząd PiS, 30 tysięcznej kwoty wolnej w PIT, dodatkowo oznaczało całkowite zwolnienie świadczeń do 2500 zł z tego podatku.
Wróciły rządy rządy Platformy i wracają praktyki z jej poprzednich rządów w latach 2008-2015, kiedy to podwyżki płacy minimalnej, czy też emerytury minimalnej, były wręcz symboliczne w przypadku płacy minimalnej z 1126 zł do 1750 zł, ą więc w ciągu 8 lat zaledwie o 624 zł, średniorocznie o zaledwie 80 zł, a emerytura wzrosła z 636 zł do 880 zł, a więc zaledwie o 244 zł, czyli średniorocznie tylko o ok. 30 zł. Teraz kwotowo w roku 2025 i 2026 są to wprawdzie wyższe podwyżki, ale tylko dlatego, że są liczone od znacznie wyższych kwot zarówno płacy minimalnej, jak i emerytury minimalnej,ale procentowo wróciliśmy do podwyżek symbolicznych, tak charakterystycznych dla poprzednich rządów Platformy. W tej sytuacji wpis Tuska dotyczący wzrostu płacy minimalnej za jego rządów „ i to nie jest nasze ostatnie słowo”, brzmi jak groźba, bo przecież wróciły zaledwie symboliczne procentowo podwyżki zarówno płacy minimalnej jak i minimalnej emerytury czy renty.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS