A A+ A++




Jeżeli chodzi o Asseco Resovię Rzeszów, to wszystko jest jasne. Po zwycięstwie nad LUK Bogdanką Lublin zapewniła sobie start do play-off z czwartego miejsca. Z kolei lublinianie porażką skomplikowali swoją sytuację i mogą stracić jeszcze piątą pozycję na rzecz Trefla Gdańsk.

WEJŚCIE DEFALCO DO POLA ZAGRYWKI DAŁO RESOVII KLUCZOWE PROWADZENIE

Od prowadzenia 3:1 po serii wszechstronnych ataków rozpoczęli spotkanie rzeszowianie. Od początku dawał o sobie znać Yacine Louati, który skończył trzy akcje, a w międzyczasie dołożył punktowy blok, zatrzymując Damiana Schulza (7:3). Tempo gry było dobre, dominowały dłuższe akcje. Dobrze spisywali się w ataku Damian Schulz oraz Tobias Brand, a po ataku Alexandre’a Ferreiry LUK tracił tylko punkt do rywala (9:8). Jednak kiedy w pole serwisowe zawitał Torey Defalco i ustrzelił dwa asy, rzeszowianie nie tylko wrócili do wcześniejszego prowadzenia, ale również zwiększyli je do pięciu punktów (13:8). Gra od tego momentu toczyła się niemalże punkt za punkt, wyróżniali się w ofensywie Defalco i Brand (16:13). W szeregach Resovii zaczęło szwankować niewiele później przyjęcie, chociaż ci bardzo dobrze grali w elemencie blok-obrona. Po kontrach Ferreiry LUK złapał kontakt (18:17). Lublinianie szybko wzięli przykład i również sprawiali przeciwnikom niemałe trudności poprzez swój blok. Gospodarze wywierali presję, ale nie zdołali zremisować, z kolei przyjezdni swoją spokojną grą doprowadzili do zakończenia po ataku Stephena Boyera po bloku (25:23).

TWARDE GRANIE

W drugiej części gra toczyła się punkt za punkt do stanu 4:4. Po akcjach Defalco oraz Boyer Resovia objęła dwupunktowe prowadzenie (6:4). Falowało przyjęcie lublinian, momentami popełniali nieliczne błędy w ataku. Po serii ataków Boyer goście wygrywali 12:9, a po autowym ataku Mateusza Malinowskiego legitymowali się czterema punktami zaliczki (13:9). Podopieczni trenera Medeiego nie potrafili jednak utrzymać konsekwencji i skupienia, po dwóch autowych atakach Defalco z rzędu LUK tracił tylko punkt (13:12). Przez dość długi okres trwała wymiana ciosów, a gra toczyła się punkt za punkt. Rzeszowianie wysunęli się na trzypunktowe prowadzenie po ataku i bloku Defalco (19:16), choć lublinianie dynamicznie odpowiedzieli atakiem Jana Nowakowskiego ze środka oraz asem Branda (21:20). W samej końcówce żadna z drużyn nie ustępowała ani na moment, a gra punkt za punkt dzięki punktowi zaliczki dała Resovii triumf. Raz jeszcze ostatnie słowo należało do Boyer (25:23).

ZMIANA, KTÓRA ZADZIAŁAŁA Z OPÓŹNIONYM ZAPŁONEM

W kolejnej odsłonie ponownie obserwowaliśmy wyrównaną grę w pierwszych akcjach (4:4). Tym razem to lublinianie wysunęli się na prowadzenie po ataku Marcina Kani oraz zatrzymaniu Defalco (6:4). Mimo dobrego przyjęcia rzeszowian to gospodarze lepiej radzili sobie w ataku, kończyli długie akcje (12:8). Kiedy jednak do pola serwisowego zawitał Louati – ustrzelił on dwa asy, a zablokowani kolejno zostali Brand i Ferreira (14:12). Massimo Botti reagował zmianami, ale na blok nadział się również Jakub Wachnik (15:12). Nie obyło się bez serii zepsutych zagrywek w wykonaniu obydwóch drużyn. W najlepsze pracował rzeszowski blok, kolejnym graczem, który się o nim przekonał, był Malinowski (18:14). Po momencie brązowi medaliści ubiegłorocznych mistrzostw Polski wygrywali 20:15 i wydawało się, że już tylko minuty dzielą ich od zakończenia starcia. Wcześniejszy angaż Wachnika zaczął działać z opóźnionym zapłonem – ten punktował w ataku oraz bloku (21:18). Przyjezdni stracili koncentrację, zaczęli popełniać błędy, a dwie kontry skończył Schulz (21:21). Maciej Krysiak rozbijał rzeszowian swoim serwisem, dwa kontrataki wykorzystał również Kania (23:21). Sytuację próbował ratować jeszcze Cebulj, ale partię zakończył atakiem, a następnie punktowym blokiem na Boyer Wachnik (25:23).

KONTROLA OD A DO Z

Podrażniona takim obrotem spraw Resovia zainaugurowała czwartego seta mocnym uderzeniem. Ekipa z Podkarpacia ponownie zawiesiła wysoko poprzeczkę w bloku, notując tym elementem trzy oczka, asa dołożył w międzyczasie Boyer (8:3). Naprzemiennie francuski atakujący punktował z Louatim, rzeszowianie wygrywali długie akcje (12:7). Mimo częstej i solidnej gry blokiem to przyjezdni utrzymywali się na solidnym prowadzeniu. Przyjezdni grali wszechstronnie, w połowie seta Fabian Drzyzga często angażował środkowych, dwie akcje z rzędu skończył Jakub Kochanowski (19:13). Gospodarze nie pomagali sobie błędami własnymi, a starcie zakończył punktowy blok na Wachniku (25:17).

MVP: Michał Potera

LUK Bogdanka Lublin – Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(23:25, 23:25, 25:23, 17:25)

Składy zespołów:
Resovia: Nowakowski (5), Komenda (1), Kania (8), Ferreira (11), Brand (15), Schulz (5), Thales (libero) oraz Kędzierski, Krysiak, Malinowski (7), Zając (1) i Wachnik (7)
LUK: Kłos (9), Kochanowski (9), Boyer (18), Drzyzga (2), Louati (17), DeFalco (16), Zatorski (libero) oraz Bucki, Staszewski, Cebulj (1) i Kozub

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułGrożą cegłami kierowcom na przejściach dla pieszych
Następny artykułTroje dzieci zaginęło we Wrocławiu. Gdzie jest Oliwia, Antoni i Zofia? (ZOBACZ ZDJĘCIA)