Turniej WTA w Brisbane trwa w najlepsze. Jak burza przez ten turniej idzie Aryna Sabalenka, która rozbija kolejne rywalki, które stają jej na drodze. Pierwsza rakieta świata awansowała już do ćwierćfinału. W tej fazie turnieju zmierzy się z triumfatorką starcia Diana Sznajder (21. WTA) – Madison Keys (7. WTA).
Problemy Madison Keys w Brisbane
To spotkanie rozpoczęło się po godz. 6:30 polskiego czasu. Dla Madison Keys udział w tym turnieju to świetny sprawdzian przed Australian Open, gdzie będzie bronić tytułu. Przypomnijmy, że Amerykanka w półfinale ubiegłorocznych zmagań pokonała Igę Świątek, a następnie – niespodziewanie – triumfowała z Aryną Sabalenką.
Rywalizację w WTA Brisbane Madison Keys rozpoczęła od drugiej rundy – w niej zmierzyła się z rodaczką McCartney Kessler. Z kolei Diana Sznajder w 1/16 finału mierzyła się z Anastazją Potapową.
Zobacz też: Tak Dawid Celt podsumował to, co Sabalenka robi poza kortem
Madison Keys kiepsko weszła w mecz z Dianą Sznajder. Rywalka już w pierwszym gemie pierwszego seta miała okazję ją przełamać, ale triumfatorce Australian Open udało się wybronić. Jednak Rosjanka dopięła swego w piątym gemie. Nie dała rywalce najmniejszych szans i przełamała ją, wychodząc na prowadzenie 3:2. Amerykanka próbowała odrobić straty, nawet odłamała przeciwniczkę na 4:4. Jednak poległa w tie-breaku, który zakończył się wynikiem 7:5 po festiwalu przełamań.
Rosjanka nie przestała napierać na Keys
Druga partia była już bardziej wyrównana, choć Diana Sznajder miała trzy break pointy (40:0) w drugim gemie, ale Madison Keys świetnie odpowiedziała. Jednak w szóstym gemie sytuacja się powtórzyła – Rosjanka wyszła szybko na prowadzenie 40:0, ale tym razem Amerykanka dała radę obronić tylko jednego break pointa. Dzięki temu Sznajder wyszła na prowadzenie 4:2 i była na najlepszej drodze do triumfu w tym meczu.
Jednak i tym razem Amerykanka pokazała, dlaczego jest jedną z najlepszych tenisistek na świecie. Po niepowodzeniu nie załamała rąk, tylko szybko odłamała rywalkę i doprowadziła do remisu 4:4. Ostatecznie i w tym secie potrzebny był tie-break. Tym razem górą była Madison Keys, która mimo iż przegrywała 0:2, zatriumfowała 7:5.
Keys i Sznajder ranne po tym thrillerze
W trzecim secie lepsza okazała się Madison Keys. Nie było to łatwe, bo Amerykanka, kiedy tylko mogła, prosiła o pomoc fizjoterapeutki. Udała się nawet do szatni. Doskwierał jej ból w lewym udzie, ale nie był na tyle silny, by ją wykluczyć z tego spotkania. Z kolei Diana Sznajder miała później problemy z lewą ręką.
Ostatecznie ta partia zakończyła się trzecim tie-breakiem, w którym lepsza była Madison Keys (7:4), a cały mecz Amerykanka wygrała 2:1 (6:7, 7:6, 7:6). Ten wyczerpujący thriller trwał równe trzy godziny. Rosjanka kończyła ten mecz z bandażem na ręce, a Keys z opatrunkiem na nodze. To kiepska wiadomość przed meczem z Aryną Sabalenka, z którą zmierzy się w ćwierćfinale i Australian Open, gdzie będzie bronić tytułu.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS