A A+ A++

Od 11 lipca obowiązuje nowy wzór tablic rejestracyjnych. Wprowadzone zmiany mają utrudnić ich podrabianie – poinformowało Ministerstwo Infrastruktury. Dla kierowców, którzy rejestrowali auto do 1,5 roku wstecz nic się nie zmienia.

Na pomysł zmian w tablicach rejestracyjnych wpadło Ministerstwo Infrastruktury. Celem tego ma być ich lepsze zabezpieczenie przed ewentualną możliwością ich podrobienia. Jest to jedna wykładnia. Drugą, którą można założyć jest działanie pod pakiet deregulacyjny przyjęty w ostatnim czasie przez Sejm. Eliminuje on m.in. konieczność stosowania naklejki na szybę z numerem rejestracyjnym.

CZYTAJ TAKŻE: Tablice rejestracyjne samochodu to dane osobowe

Zmiany jakie wprowadzono w nowym wzorze tablic rejestracyjnych dotyczą grawerowania. W części, gdzie do tej pory były naklejki hologramowe, znalazł się grawer orła. Wprowadzone modyfikacje nie oznaczają jednak zlikwidowania wymienionej naklejki. Cały komplet (orzeł, oznaczenie producenta, numer certyfikatu oraz numer rejestracyjny) ma stanowić jak najlepsze zabezpieczenie przed ewentualnym podrabianiem numerów.

Jak informuje Ministerstwo, podrobienie graweru jest trudne, a przy okazji ma ułatwić weryfikację ich oryginalności przez służby. Nie wiadomo jednak czy przy zdjęciu z fotoradaru wszystkie zabezpieczenia będą dobrze widoczne. We wprowadzonych zmianach jest jednak duża zaleta. Nie odczują tego kierowcy, który mają zarejestrowane auta. Jak podał portal Spidersweb, powołując się na nieoficjalnie informacje uzyskane od jednego z warszawskich wydziałów komunikacji, jeżeli doszłoby do zgubienia jednej z tablic, to właściciel otrzyma duplikat, jeżeli nie były one starsze niż 1,5 roku – to właśnie wtedy wprowadzono wąską czcionkę na tablicach.

CZYTAJ TAKŻE: W Australii będą dozwolone tablice z emotikonami

Jeżeli ktoś jest przed dzień rejestracji, a w urzędzie otrzyma jeszcze numery ze starego wzoru, to nic się nie stanie. Nowe wzory będą wchodzić do użytku równolegle z wydawanymi zapasami, nagromadzonymi w urzędach. Wprowadzone zmiany są symboliczne, ale zarazem znaczące z punktu widzenia bezpieczeństwa. Tak przynajmniej wynika z dostępnych informacji. Z pewnością w tym wszystkim udział miał wspominany wcześniej pakiet deregulacyjny. Tym sposbem kończymy erę naklejek na przedniej szybie, które dla większości stanowiły dość duży kłopot, zwłaszcza kiedy trzeba by ki wymienić szybę czołową w aucie.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułDochodowy biznes w internecie
Następny artykułTest: Szosowy Trek Emonda SL 6 Pro (2021)