A A+ A++

Liczba wyświetleń: 107

Dlaczego naszemu krajowi potrzebny jest honorowy gospodarz – czyli taki specyficzny „pół-król”? Jak wymyśliłem idealny ustrój dla państw i dlaczego nie do końca nadaje się on dzisiaj dla Polski? I dlaczego potrzebny jest nam teraz trochę inny?

Jak powinien wyglądać możliwie idealny ustrój, zdolny do funkcjonowania w najróżniejszych warunkach? To pytanie często zadają sobie fascynaci historii. Czy lepiej sprawdza się demokracja, czy monarchia — i jaka demokracja, i jaka monarchia? Jakie wady i zalety mają poszczególne modele?

Nad tymi pytaniami zastanawiałem się i ja za młodu, a efekty tych rozmyślań chciałbym tu opisać. W pierwszej części omawiałem potrzebę zarezerwowania senatu wyłącznie dla Polaków. W części drugiej chciałbym wyjaśnić, dlaczego potrzebne jest dodanie do naszego ustroju instytucji honorowego gospodarza.

O podsuwanych przez obcych ideach

Na przestrzeni dziejów występowały najróżniejsze formy ustrojów politycznych. Ale jaki ustrój nadawałby się w każdych warunkach? A jaki ustrój służyłby odzyskaniu niepodległości i zbudowaniu państwa?

Niezależnie od czasów pewna zasada sprawdza się zawsze: zakaz dotowania partii oraz polityków z zagranicy i niedopuszczanie do mieszania w kraju ideologiami nadawanymi przez obce państwa.

W tym punkcie negatywnym przykładem jest właśnie Polska. Do tej pory mamy skutki dotowania z zagranicy powstających dopiero partii na początku naszej demokracji. Mimo zakazu finansowano, nawet całkiem niedawno, powstawanie nowych efemerycznych partii panującego u nas układu. Ale naprawdę dołuje nasz kraj na bieżąco funkcjonowanie i finansowanie w naszym kraju nadanych nam z zagranicy idei i promujących je działaczy, propagandystów i niby dziennikarzy.

Tak oto nasze media i polityka i instytucje kultury zaludniły się zwolennikami LGBT+, lewackiego feminizmu, antykatolicyzmu, antypolonizmu, zaludniania naszego kraju ludźmi innych narodowości, szkalowania naszej historii i powolnej likwidacji naszego kraju podawanego pod płaszczykiem eurointegracji, albo wspierania czegoś tam co ma po prostu wysysać nasz kraj.

I czy to jest jakaś nowość?

Ależ oczywiście, że nie. Już starożytne tajne pisma chińskie i hinduskie opisują niszczenie krajów które się wzięło na cel poprzez podsyłanie im szkodliwych idei i przejmowanie lojalności ich członków.

Stosowały to już dawne Chiny. Rosja tak niszczyła od środka Nowogród Wielki, resztki po Złotej Ordzie i Wielką Polskę. Związek Radziecki zajechał się finansowo starając się przejąć zarówno tak, jak i wojskowo, cały świat. Dzisiaj bezkarnie działają u nas tak Niemcy, Izrael, Ukraina i USA, oraz zachodnia finansjera i w wielu aspektach działają w tym u nas w sojuszu.

Ten wstęp jest potrzebny do podsumowania rozmyślań nad idealnym ustrojem.

Początki

Na początku zawsze istnieje jakiś przywódca–prawodawca — ktoś, kto autorytarnie ustala zasady umożliwiające przetrwanie i rozwój plemienia lub państwa. Niezależnie od tego, czy jest to władca dyktatorski czy demokratyczny, zawsze potrzebna jest jedna osoba, aby coś rozpocząć.

Podobnie przy zjednoczeniu kraju albo jego gruntownej naprawie potrzebny jest przywódca. U nas byli to m.in. Siemowit, Mieszko I, Kazimierz Odnowiciel, Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki. W USA — George Washington. W Rzymie — Romulus, Lucjusz Juniusz Brutus, Oktawian August.

Później jednak przychodzą następcy różnej jakości. Niemożność wyboru jednego właściwego często prowadziła do wojen domowych. Dlatego, aby państwo przetrwało po epoce założyciela czy odnowiciela, potrzebny jest ustrój odporny na polityczne wstrząsy.

Rzym starożytny

Jeśli spojrzymy w dzieje jakie państwo zanotowało najdłuższy w dziejach stały nieprzerwany wzrost na czoło wysuwa się tu Republika Rzymska.

Choć nie miała podbojów na miarę Aleksandra Wielkiego, Czyngis-chana Temudżyna, Tamerlana, czy Cyrusa Wielkiego, to jej ekspansja była najbardziej trwała i ciągła. I mogłaby trwać dłużej, gdyby nie jej wady ustroju.

Republika Rzymska była systemem pośrednim między oligarchią a demokracją, z przewagą oligarchii. Posiadała stały parlament o nazwie senat i dwóch sprawujących wspólnie władzę przywódców – konsulów – wybieranych na jeden rok. Posiadała nawet specyficzny rodzaj opieki społecznej w ramach swojego patronackiego systemu społecznego.

Państwo to, mimo nieustannych wewnętrznych kłótni politycznych, rozprawiało się po kolei z potencjalnie nawet silniejszymi przeciwnikami. Była jak maszyna wojskowa do wygrywania. Po kilku wiekach coś się w niej jednak zacięło.

Senat z czasem rozrósł się do absurdalnej liczby 900 senatorów, wskutek czego zdanie pojedynczych senatorów ginęło w morzu układów i koterii. Podobnie w UE parlament ma 720 członków, w dodatku bez inicjatywy ustawodawczej. Idealna liczba to byłoby chyba tylu, co za naszego Sejmu Wielkiego, czyli 360 posłów i 50 senatorów.

Oligarchia dążyła do dobra nie ludu, a jedynie swojego. W dodatku nie było na szczycie władzy nikogo kto by osobiście odpowiadał za rządzenie. Konsulowie musieli się w każdej sprawie dogadać. To działało, jak obaj konsulowie byli zgodni, jak byli po rodzinie, albo jak był w tajnym układzie ktoś trzeci kto jeszcze ich mógł pogodzić.

Kiedy nie byli zgodni to nie działało. Dodatkowo na szczytach władzy trzeba było mieć i armię za sobą i być biegły w polityce. Genialny pogromca Hannibala Scypion Afrykański nie był biegły w polityce i dlatego po skończonej misji został odsunięty na boczny tor. Genialny mówca Cyceron nie znał się na armii i między innymi dla tego pokonał go Oktawian August, który nie dość, że był genialnym politykiem, to jeszcze odziedziczył lojalną armię po Gajuszu Juliuszu Cezarze.

Oktawian August uporządkował kraj. Za niego i jego dobrych następców lud się bogacił, a samowola oligarchii została ukrócona. Czasami zdarzali się jednak fatalni następcy, a kiedy już na dobre zaczęły się wojny domowe o władzę cesarską Rzym już się z tego nie podniósł.

Jak można było uratować republikę?

Moja teza jest taka, że gdyby w tym ustroju był jeszcze na stałe ktoś trzeci – dziedziczny honorowy gospodarz – byłby to ktoś kto mógłby promować pozytywne dla ludności i państwa projekty, kto mógłby godzić frakcje z pozycji bezpartyjnej i pomagać ludziom fachowym i uczciwym, którzy wypadali z rozgrywek partyjnych.

Tak zabezpieczona przed przegniciem i wstrząsami Republika Rzymska mogłaby trwać jeszcze długo i kontynuować swoje podboje jeszcze daleko poza granice osiągnięte przez cesarstwo.

A w Polsce

I właśnie Polska jest jednym ze współczesnych przykładów najbardziej przypominających Republikę Rzymską. Na szczęście jest u nas poprawione część błędów tamtej republiki. Mamy premiera i prezydenta, ale mamy wyraźnie rozdzielony zakres władzy między nimi dzięki czemu wiadomo kto za co odpowiada, nawet jeśli czasem jeden trochę blokuje drugiego. Mamy republikę demokratyczną co zawsze lepsze jest dla zwykłych obywateli niż oligarchia. Nadal w tym systemie są jednak wady.

Długo by pisać nad wadami demokracji republikańskiej, więc pozwolą państw,o że maksymalnie skrócą ten punkt. Napiszę tylko, że ten rodzaj demokracji jest niedostosowany do współczesnego świata. W dzisiejszej erze globalizacji pieniądze na korumpowanie i na medialne manipulacje mogą ściągane być w mgnieniu oka z całego świata w potrzebny do zmanipulowania punkt globu.

W dzisiejszej erze demokracji przerzucane w mgnieniu oka pieniądze mogą być używane do manipulowania finansami.

W dzisiejszej erze można będzie manipulować wyborcami filmami przerabianymi przez sztuczną inteligencję za pomocą technologii fałszywej twarzy.

A już jak te nasze demokracje wezmą się za zarządzanie przedsiębiorcze, to Chińczycy, jak na to patrzą, muszą mieć wrażenie takie, jak europejscy kolonizatorzy przyglądający się dzikim ludom sto lat temu.

I tak naprawdę prawie żadne demokracja republikańska nie jest czystą demokrację, a jest demokracją częściowo sterowaną.

Czynnik papież-patriota

Tyle wystarczy, żeby skrócić temat. Zastanówmy się więc dlaczego skoro jest tak źle, to jest tak dobrze.

Nasz kraj do niedawna miał najbezpieczniejsze otoczenie międzynarodowe w dziejach, a społeczeństwo wzbogaciło się tak przez te ostatnie 35 lat, że tylko Chińczycy nas w tym tempie prześcignęli (zdecydowanie prześcignęli).

To gigantyczne zadłużenie mamy dopiero od ostatnich lat, a wcześniej? Jak to jest, że jednak przez kilkanaście lat od upadku komuny byliśmy suwerenni? Jaki był czynnik który wszystkim umyka?

Ten czynnik to papież-Polak. Papież Jan Paweł II sprawował w naszym kraju w sprawach zagranicznych i społecznych funkcję konstytucyjnego monarchy albo honorowego gospodarza.

To papież-Polak wziął na siebie główną rolę, lub przynajmniej jedną z głównych ról w wynegocjowaniu nam tego bezpiecznego otoczenia międzynarodowego, które nam nasi politycy z takim zapałem coraz bardziej psują od końca lat 90-tych. Jan Paweł II rozpoczynając spotkanie z każdym przywódcą mocarstwa mówił od razu żeby pamiętał, że przede wszystkim jest Polakiem.

Ponieważ Jan Paweł II był przywódcą duchowym Polaków, nasi rządzący i propagandujący nam słudzy narodów obcych tak, jak kłaniają się władzom Niemiec, Unii Europejskiej, Bander-Ukrainy, USA i Izraela, tak samo musieli się kłaniać i Papieżowi-Polakowi-Patriocie w Watykanie i po prostu nie mogli nas zdradzać tak na arenie międzynarodowej.

Gdy tylko papież umarł, nasi politycy okrągłostołowi od razu zaczęli podpisywać traktaty ograniczające naszą suwerenność – i to bez żadnego przymusu i bez żadnego zagrożenia – przy triumfalnych peanach naszych głównych mediów nazywających to sukcesami negocjacyjnymi.

Można powiedzieć, że nie musi nas nikt napadać skoro i bez tego mamy takie ,,sukcesy negocjacyjne”. To wygląda tak, jakby wprowadzając nas do Unii Europejskiej tylko czekali aż papież umrze, żeby zacząć powoli tą suwerenność powoli za darmo oddawać.

Po śmierci papieża-Polaka znacznie wzmogło się też oskarżanie Polski i Polaków o dokonanie holokaustu i żądania zagraniczne wobec Polski o zapłacenie Żydom łupieskiego odszkodowania za niemieckie zbrodnie wojenne. Zagranica widzi, że można, bo nie ma u nas u władzy patrioty i że nasi rządzący tylko przerzucają sprawę na później, żeby to nie oni mieli tą fortunę zapłacić.

Papież zabiegał też o studzenie emocji wewnątrzkrajowych sporów politycznych i o ograniczanie politycznego szczucia. W wyniku tych zabiegów politycy nie mogąc tak szczuć, musieli się wysilać na merytoryczność, w wyniku czego i same partie przyciągały i promowały ludzi bardziej merytorycznych.

To nie przypadek, że właśnie po śmierci papieża-Polaka media wspierające koalicję Tuska zaczęły wściekłe szczucie na inne partie. W odpowiedzi i PiS zaczął coraz bardziej wpychać tępą propagandę do TVP, a koalicja Tuska po przejęciu władzy dalej to jeszcze pogłębia.

Szczyt populizmu osiągnęła koalicja Tuska w latach 2015-2021 kiedy to na okrągło szczując ta koalicja partyjna ani razu nie wysunęła rzeczywistego i merytorycznego argumentu – ograniczyli się tylko do propagandowych kłamstw. Więcej – gdy PiS robił coś szkodliwego to akurat wtedy koalicja Tuska i jej wierne media PiS-owców w tym popierali.

Na przełomie 2015 i 2016 roku podsycane przez obce kraje polityczne emocje doszły już do tego poziomu, że omal nie doszło do zamachu stanu. Tylko kompletna kompromitacja przywódców tamtego buntu – Kijowskiego, Petru, i trochę mniej Schetyny, uratowała nas przed wojną domową.Rosja, Niemcy, Ukraina i Izrael już na to czekały.

Partie okrągłostołowe nie potrzebują już tak ludzi merytorycznych, a i ci się do tych partii już nie pchają. Wszystkie one się coraz bardziej degenerują. Doszło do tego, że do sejmu i europarlamentu dostało się z ramienia koalicji Tuska kilka osób ewidentnie chorych psychicznie – ze względów procesowych nie wskażę które to baby – niech każdy wyłapie które to na własną rękę.

A przecież skupiam się tylko na problemach Polski. Każda demokracja republikańska ma swoje problemy i za dużo byłoby pisać o wszystkich.

Jak spółka akcyjna

Nie będę tu pisał o wadach innych ustrojów, bo szkoda czasu. Przyjmijmy, że również są. Jeśli więc każdy ustrój ma wady, to jak to poprawić? – Moja teza – poza wyrzuceniem obcych wpływów oczywiście, oraz zarezerwowaniem senatu tylko Polakom – dodajmy do naszej demokracji kropelkę monarchii – jak w znaku jin-jang. Nie piszę tu o współczesnej udawanej monarchii, ale o małym, ale realnym udziale we władzy.

Popatrzmy na spółki giełdowe. Jeśli taka spółka ma trwać, potrzebny jej jest przynajmniej jeden na tyle duży akcjonariusz, że może osobiście brać udział w radzie nadzorczej, albo desygnować kogoś do tego. Na tyle duży akcjonariusz, że może mieć na bieżąco wgląd w funkcjonowanie tej spółki i opłaca się mu tym zająć.

Jeśli struktura właścicielska jest na tyle rozdrobniona, że nie ma żadnego na tyle dużego akcjonariusza, rozpoczyna się mamienie akcjonariuszy przez tych którzy chcą się wepchnąć do rady nadzorczej. Rozpoczyna się mamienie akcjonariuszy przez zarząd. Rozpoczyna się praktyka przedkładania krótkofalowego zysku który można wykazać na papierze nad długofalową trwałość firmy. Rozpoczyna się oderwanie zarobków zarządu od realnej kondycji firmy i fałszowanie bilansu firmy. Coś państwu to przypomina?

Dlatego potrzebny jest ktoś, dla kogo państwo będzie jego osobistym interesem – nazwijmy go z braku laku honorowym gospodarzem.

Honorowy gospodarz ten byłby formalnie trzecią osobą w państwie – po prezydencie i premierze.

Posiadałby 5% parlamentarzystów w sejmie. Posiadałby w radzie nadzorczej każdej firmy publicznej i publiczno-prywatnej swojego przedstawiciela. Uczestniczyłby razem z prezydentem i premierem w powoływaniu i odwoływaniu prezesa NBP, NIK-u i CBA. Razem z prezydentem i premierem uczestniczyłby w mianowaniu wszystkich rzeczników praw, oraz członków rady polityki pieniężnej.Razem z izbą poselską, senatem i prezydentem mianowałby członków rad nadzorczych mediów publicznych.

Uczestniczyłby w prezydenckich radach gabinetowych (podobnie jak i marszałek sejmu, który w tym systemie byłby łącznikiem między narodowym senatem, a ogólno-obywatelską izbą poselską).

W ten sposób w sejmie znalazłby się klub parlamentarny ludzi kompetentnych i niezainteresowanych przepychankami partyjnymi, przy których i inni posłowie musieliby się podwyższać w dziedzinie kompetencji, zamiast tak szczuć na siebie. Ten pion posłów i senatorów zainteresowany byłby przetrwaniem państwa.

Podobnie byłoby z fachowością w spółkach publicznych i publiczno-prywatnych.

Taki honorowy gospodarz uodparniałby również państwo przed ewentualnymi szantażami finansowymi.

Honorowy gospodarz musiałby być dziedziczny – w normalnej zgodnej z tradycyjnymi normami kolejności przekazywania władzy. Pełniłby swoją funkcję do 65 roku życia – żeby miał energię do działania.

W dziedziczeniu majątku prywatnego rodzeństwo ślubne musiałoby dziedziczyć o 1/3 więcej niż honorowy gospodarz i rodzeństwo nieślubne – żeby nie było sporów o funkcję.
Taki honorowy gospodarz musiałby być prawdziwym katolikiem – żeby nie zrobił kłopotu przejściem na nie wiadomo jaką inną wiarę – nie chodzi tu o to, żeby był osobiście idealnie moralny. Tylko niech mi nikt tu nie wyjedzie z awanturą o aborcję.

Nominację odbierałby najpierw w sejmie, a później w kościele, w tradycyjnym stroju szlacheckim, z berłem.

Taki honorowy gospodarz byłby nieprzekupny – to on mógłby przekupywać w polityce zagranicznej. Nie miałby prawie żadnej samodzielnej władzy, ale miałby wpływy – zrobiłby propaństwową konkurencję wszystkim tajnym układom, mafiom i lożom.

Ale…

Czy ten ustrój byłby dla nas idealny? Jest jedno ale. Ustrój ten obliczony jest na państwo lub plemię niepodległe. My natomiast tacy niestety już nie jesteśmy. Struktura naszego państwa przesiąknięta jest ludźmi lojalnymi dla innych krajów i zagranicznej finansjery. Mieliby od tak pozwolić na odcięcie ich od pieniędzy i karier płynących z zagranicznego nadania?

Obce kraje i zagraniczne finansjera też tak łatwo nie popuszczą. W razie wygrania wyborów przez siły niepodległościowe, należy się spodziewać nawet próby dokonania przewrotu ze strony koalicji Tuska, tak jak to było na przełomie 2015 z 2016 rokiem, tyle że tym razem już nie popełniliby takich błędów i na pewno czymś nowym, by jeszcze zaskoczyli.

Nie znamy też poziomu z którego będzie trzeba podnieść kraj do niepodległości. Zanim niepodległościowcy wygrają wybory słudzy narodów obcych na pewno bowiem zdążą jeszcze mocno zlikwidować kolejne aspekty naszej suwerenności, a nasze otoczenie też nie śpi.

Planowane jest stworzenie wojska i służb wywiadowczych europejskich. Rusza z kopyta rozbudowa wojska niemieckiego. Bander-Ukraina nasyca nasz kraj swoimi wpływami.

Ten jeden

W takich warunkach łatwiej będzie działać jednemu konkretnemu przywódcy.Zmodyfikujmy więc ten wymarzony ustrój. Jeśli miałby pierwszeństwo u władzy przejąć jedna konkretna osoba to lepiej, jak będzie to prezydent.

Prezydent nie będzie tak związany układami partyjnymi i będzie mógł mianować premiera i ministrów bardziej ze względu na kompetencje niż teraz uwiązany układami partyjnymi premier.

Taki prezydent mianowałby i odwoływałby premiera, a obie izby sejmu akceptowałyby mu to, lub nie akceptowały, większością 2/3. W razie braku akceptacji sejm mógłby dopiero powołać swojego większością 2/3. Podobnie by było z ministrami rady ministrów. Byłaby to więc demokracja pół-prezydencka, podobnie jak we Francji.

Miałoby to też plus m.in. pod tym względem, że ktoś przecież musi wybrać tego honorowego gospodarza – to musi wybrać patriota i katolik, bo jeśli nasze główne media będą podstawiały Polakom kandydatów, to najpewniej podstawią nam Żyda, albo masona.

Między Bosakiem a Braunem

Obydwa proponowane systemy polityczne mają tę zaletę, że byłyby rozsądnym kompromisem pomiędzy republikanizmem Nawrockiego i Bosaka, a monarchizmem Brauna i nie wiadomo czym Mentzena. Jeśli coś naszemu krajowi potrzeba to na pewno nie zgrzytów między patriotami. Jeśli narodowcy, nadziejowcy i koroniarze zwrócą się przeciw sobie kiedy będą mieli szansę zmienić kraj, to słudzy narodów obcych oraz obce kraje ich rozegrają.

Wszak ani Bosak, ani Nawrocki nie będą chcieli być poddanymi żadnego króla, ani koroniarze nie zrezygnują ze swojej monarchii. Jeśli te nurty patriotów się nie dogadają i staną przeciwko sobie, to ich zabiegi uratowania ojczyzny spalą na panewce.

Tyle ode mnie. To co najważniejsze napisałem. Można by dodać jeszcze o potrzebie wzmocnienia wagi referendów, o posiedzeniach wyjazdowych posłów i senatorów i o wielu innych drobniejszych sprawach, ale tyle na razie wystarczy.

Ja, zwykły teoretyk-amator, zrobiłem co wstępnie do mnie należało. Ja ten tekst napisałem. Wydawca zamieścił. Teraz czas na ciebie przyszedł czytelniku. Zapraszam wszystkich do zamieszczenia uwag. Czas na uratowanie ojczyzny się kurczy. Nawet w małej korespondencyjnej grupce zrobicie więcej niż samotnie, a więc działajcie.

Autorstwo: Hubert Cyngot
Źródło: WolneMedia.net

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułMikołajkowa zabawa w krytej pływalni Mewa. Specjalny tor wodny, muzyka i ścianka do zdjęć
Następny artykuł34 nowych dowódców gotowych do działania!