Zmierzyć się z pytaniami o sens
Przewodniczący Episkopatu Krajów Nordyckich, który jest konwertytą z luteranizmu, wskazuje, że w obecnych czasach „straciliśmy z oczu, co znaczy być człowiekiem”. W rozmowie z włoskim dziennikiem „La Stampa” odnosi się do „narastających na świecie nacjonalizmów”, które „wcale nie są aż tak triumfalne”. „Wydają mi się desperackimi próbami zmobilizowania dawno utraconego poczucia obywatelskiego” – zauważa bp Varden. Wskazuje, że aby stawić im czoło, wpierw trzeba zmierzyć się z pytaniami o to, „po co istnieje człowiek? Jaki jest cel społeczeństwa? Jak możemy sformułować i urzeczywistnić ideę dobra wspólnego?”. „Jeśli zaproponujemy zrozumiałe i wykonalne rozwiązania, ograniczone nacjonalizmy niekoniecznie odniosą zwycięstwo” – mówi trapista.
Odkryć czym jest wolność
Bp Varden wskazuje na pewien fatalizm, który zdaje się wkradać do dyskusji na temat trzeciej wojny światowej. „Hipoteza jest poważna, ale upewnijmy się, że nie uznamy jej za nieuniknioną. Pokażmy, że jesteśmy wolni – podkreśla. – Człowiek jest stworzony do wolności. Wolność prowadzi do rozkwitu”. Trapista zauważa, że „aby odważyć się być wolnym, potrzebuję ludzi, którzy pokażą mi, czym jest wolność. Tylko razem możemy zapoczątkować ten proces błogosławionego naśladownictwa”. Jednak – mówi – również Kościół musi dokonać wewnętrznego porządku, zaczynając od ponownego przeczytania opisu pokus Chrystusa na pustyni.
Walka duchowa
Norweski mnich wskazuje na trzy pokosy: „Pokusę myślenia, że materializm może zaspokoić najgłębsze potrzeby ludzkości; pokusę uznawania za absolutną rzeczywistości przypadkowej i przeciętnej (którą mogę być ja sam); pokusę rzucenia się, z fałszywą ufnością, w ekstazę samozniszczenia”. Bp Varden ostrzega, że są to „wieczne źródła podstępnego zła, prawdziwe formy ateizmu, ponieważ odwracają nas od pokornego uznania, że Bóg jest Bogiem, skłaniając nas do myślenia, że możemy bezkarnie ustanawiać własne kryteria”. Wskazuje, że prawie zawsze słabości wobec jednej z tych trzech pierwotnych pokus można przypisać „brud, który widzieliśmy, z powodu, którego cierpimy i który wspólnie staramy się naprawić (skandale związane z nadużyciami i nieuczciwym zarządzaniem. To właśnie tam musimy podjąć naszą walkę duchową”.
Prymat Boga
Trapista odnosi się krytycznie do pojawiających się propozycji wyświęcania żonatych mężczyzn na kapłanów. „Dobrze przeżywane życie w celibacie – a można je przeżywać dobrze – świadczy o prymacie Boga. Pozwala ono ukierunkować całe życie kapłana, czyniąc go zdolnym do bycia nosicielem miłości Chrystusa, pośrednikiem pojednania, człowiekiem wolnym, by oddać swoje życie za innych”. To jest sens „tradycyjnej roli kapłana”. Jak mówi, „nie chodzi o strój, który się nosi”.
Brutalizacja polityki dehumanizuje
Norweski mnich był pytany również o współczesną geopolitykę, która wydaje się zagadką. „Czy rzekome prawo silniejszego kiedykolwiek naprawdę zniknęło? Zawsze istniało i zawsze pozostanie normą” – zaznacza papieski rekolekcjonista. Przypomina, że „to, co dziś jest wyjątkowe, to społeczne stosowanie standardów empatii i współczucia”. Norweski mnich uważa za znaczące, że w językach europejskich standardy te określa się jako „ludzkie”. „Brutalizacja polityki dehumanizuje. Zyskuje na popularności, ponieważ straciliśmy z oczu to, czym jest człowiek i czym może się stać” – mówi bp Varden. Chrześcijaństwo natomiast jest „opowieścią o wcieleniu Boga”. A zatem „jeśli Bóg stał się ciałem, to ciało, czyli natura ludzka w swojej konkretnej postaci, zostało nasycone boskością. Ciało staje się w ten sposób nosicielem jasnej prawdy, która nie może umrzeć”. I to, zapewnia trapista, „jest mniej abstrakcyjne, niż się wydaje”. Społeczeństwo, które jest „ciągle połączone siecią”, go nie przeraża: „Szybkość nie jest równoznaczna z głębią. A ostatecznie to właśnie głębia komunikacji jest tym, czego pragniemy i czego potrzebujemy, aby budować wspólne życie”.
Głębia myśli
Norweski trapista zadaje pytanie o to, „któż z nas nie wie, co to znaczy, gdy naszą duszę i zmysły przepełnia pragnienie nieskończonej radości?”. Odpowiedź jest jednoznaczna: „Wiara chrześcijańska głosi, że takie pragnienie nie jest ani szalone, ani absurdalne. Jest to echo, które rozbrzmiewa we mnie z osobistego i wiecznego źródła: Boga”. A takie pragnienie „nie może być zaspokojone przez rzeczy, które kupuję. Może przekształcić się z frustracji w radość, jeśli zacznę poznawać Boga”. Norweski mnich wskazuje, że „program świecki nie może zaspokoić głębi ludzkiego pragnienia”. Tym bardziej że „w momencie, gdy wielu polityków na świecie straciło wiarygodność, brzmienie bezinteresownego głosu, takiego jak głos Leona XIV, który przemawia z inteligencją i wyważonym autorytetem, odrzucając retoryczne przesady i odwołując się do naszych najszlachetniejszych aspiracji, będzie miało wpływ. Może nawet skłonić nas do refleksji”. A to, podkreśla bp Varden, jest „dobre”, biorąc pod uwagę, że „głębia myśli nie jest typowa dla dzisiejszych globalnych manifestów”.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS