Niemieckie media dostrzegły nowy problem w traktowaniu migrantów w szkołach. Ma się on przejawiać m.in. w ocenach stosowanych w podręcznikach i nazywany jest „subtelną dyskryminacją”. Czy w rzeczywistości jest to największy kłopot w niemieckich szkołach?
„Ahmet jeszcze słabo rozumie niemiecki”
Aileen Edele, profesor w Berlińskim Instytucie Badań nad Migracją i Integracją, opublikowała artykuł serwis medialny „Integration”, skąd można się dowiedzieć , że „starsze podręczniki szkolne często przedstawiają osoby migrujące jako jednorodne, problematyczne grupy, które należy zintegrować”.
Aileen Edele podaje przykłady „subtelnej dyskryminacji” w podręcznikach.
Mieszkam w Niemczech, chodzę do trzeciej klasy” – napisano pod zdjęciem chłopca z jasnymi włosami. Z kolei pod zdjęciem czarnoskórego ucznia widnieje napis: „Ahmet pochodzi z Afryki” i „Jeszcze słabo rozumie niemiecki”
— czytamy we fragmencie przytaczanym przez dw.com.
Problemem może być „standardowa rodzina”
Zdaniem Edele podręczniki szkolne to tylko część problemu, ponieważ „codzienność szkolna nadal w dużym stopniu opiera się na wyobrażeniu o ‘standardowej rodzinie’”
Z kolei jak cytuje niemiecki portal, niektóre regiony świata są „przedstawiane niemal wyłącznie jako ubogie, wiejskie i zacofane”, a religie świata są problematyzowane.
Muzułmanie pojawiają się przede wszystkim w kontekście problemów z integracją lub scenariuszy zagrożeń
— twierdzi Aileen Edele i według niej sprzyja to myśleniu hierarchicznemu i rasistowskiemu.
Z kolei Ameryki Łacińskiej są często przeciwstawiane Europie, „gdzie problemy, takie jak nierówności społeczne czy zanieczyszczenie środowiska, rzekomo już nie występują”
— czytamy.
Zaskakujący wniosek badań i naukowa czujność
Co ciekawe, Aileen Edele ze swoich licznych badań wysnuła wniosek:
Większość uczniów o pochodzeniu migracyjnym twierdzi, że rzadko lub nigdy nie doświadczyła osobistej dyskryminacji.
Profesor z Berlina nie traci jednak czujności.
Nie należy „traktować tego jako sygnału, że nie ma powodu do niepokoju”. Z rasizmem spotykają się przede wszystkim młodzi ludzie, którzy są postrzegani jako niebędący częścią większości. Ponadto dyskryminacja ta nie zawsze jest zgłaszana.
— pisze dw.com, cytując panią profesor.
Dziennik podaje, że w Niemczech około 40 procent wszystkich uczniów pochodzi z rodzin imigranckich. Według portalu szczególnie dotknięci dyskryminacją rasową są uczniowie, których rodziny wyemigrowały z Turcji lub krajów arabskojęzycznych.
Częściej zgłaszają przypadki osobistej dyskryminacji niż ci, których rodziny pochodzą z Polski, byłego Związku Radzieckiego lub byłej Jugosławii. Ponadto chłopcy czują się bardziej dyskryminowani niż dziewczęta
— dowiadujemy się z dw.com
Edele odwołuje się też do innych badań, według których dyskryminacja wynika szczególnie często z koloru skóry, a jak odkrywa autorka artykułu, doświadczenia te mogą negatywnie wpływać na samoocenę i samopoczucie.
Każdy, kto uczęszcza do szkoły, ma prawo do nauki w szkole wolnej od dyskryminacji
— podkreśliła.
Prawdziwe problemy w niemieckich szkołach
Jednocześnie w innych publikacjach w niemieckich mediach nie brakuje innego spojrzenia na problemy w niemieckich szkołach, które wyglądają zdecydowanie poważniej.
W czerwcu zeszłego roku media cytowały nauczycieli bijących na alarm ze względu na rosnącą przemoc i radykalizację uczniów z pochodzeniem imigranckim. Pedagodzy przyznawali, że prowadzenie zajęć jest coraz trudniejsze i wielu z nich zgłaszało problemy zdrowotne.
Dla wielu z nich, jak donosił „Süddeutsche Zeitung” w czerwcu zeszłego roku, praca w stołecznej szkole kończy się atakami paniki, psychoterapią i długim zwolnieniem.
Czytaj także
SC/dw.com/wyborcza.pl
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS