Polska wygrała grupę F na turnieju drużynowym United Cup 2026 rozgrywanym w Australii. Nasi tenisiści pokonali po 3:0 Niemców oraz Holendrów. W piątkowym ćwierćfinale zmierzą się z gospodarzami, co oznacza, że w singlu Iga Świątek (2. WTA) rywalizować będzie z 19-letnią Mają Joint (32.). Polka i Australijka do tej pory mierzyły się raz w Seulu 20 września 2025.
Świątek wygrała wówczas 6:0, 6:2 w zaledwie 67 minut. Kilka godzin wcześniej pokonała zaś Czeszkę Barborę Krejcikovą 6:0, 6:3 w 86 minut. To był pierwszy taki przypadek od 784 dni, gdy jednego dnia rozegrała dwa mecze w turnieju rangi WTA. Wcześniej podobna historia miała miejsce 29 lipca 2023 podczas imprezy Poland Open rozgrywanej w Warszawie. Najpierw w półfinale Iga zwyciężyła z Belgijką Janiną Wickmayer 6:1, 7:6, by następnie w finale ograć Niemkę Laurę Siegemund 6:0, 6:1.
Joint bez szans ze Świątek
Nasza zawodniczka potrafi radzić sobie w tak trudnych sytuacjach, a w meczu z Joint w Korei Południowej zupełnie nie widać było po niej zmęczenia poprzednim pojedynkiem. W pierwszym secie trzy razy przełamała Australijkę, nie musiała bronić ani jednego break pointa, a otwierająca partia trwała zaledwie 25 minut. Dlaczego pojedynek był aż tak jednostronny? Komentujący to spotkanie trener Dawid Celt tłumaczył to na antenie Canal+ Sport.
– Z takim wprowadzaniem piłki do gry ona nie będzie mogła zagrozić Idze. Tam nie ma prędkości na serwisie, jest tylko wprowadzanie piłki. Iga nie ma żadnej presji – wskazywał Celt. Po kolejnym przełamaniu dla Polki dodał: “Maja nie ma czym zagrozić Idze. Nie jest w stanie się postawić ani serwisem, ani fizycznością. Wynik w pełni odzwierciedla to, co widzimy na korcie”. Przez te 25 minut Świątek zdobyła 25 punktów, a rywalka dziewięć. Trudno w ten sposób zatrzymać wiceliderkę rankingu.
Pojawił się nawet skrót
W drugim secie pojedynek nieco się wyrównał. 19-latka zaczęła od utrzymania serwisu, a potem nawet przełamała naszą tenisistkę. W międzyczasie jednak Świątek uczyniła to samo i to trzykrotnie. Komentatorzy podkreślali, że Australijka nie wytrzymuje tempa gry naszej tenisistki. Ta w pewnym momencie poczuła się na tyle komfortowo, że zdecydowała się nawet na skrót, z którego rzadko korzysta w trakcie oficjalnych spotkań. Nie zdobyła wtedy punktu, ale komentujący Maciej Zaręba podkreślił: “Sama próba tego zagrania świadczy o tym, że Iga czuje się pewnie”. Strata serwisu także nie wybiła jej z rytmu.
Czytaj także: Boniek zachwycony transferem
Joint tamtego dnia również musiała rozegrać dwa spotkania. Dwie godziny wcześniej pokonała niespodziewanie Dunkę Clarę Tauson 6:0, 6:3. Wszyscy szykowali się już do meczu Świątek – Tauson i rewanżu za przegraną Polki w sierpniu w 1/8 finału w Montrealu 6:7, 3:6. To jednak młoda Australijka awansowała do półfinału w Seulu, w pełni zasłużenie. Sezon 2025 był dla niej niezwykle udany, a w rywalizacji ze Świątek po prostu nie była w stanie nawiązać walki z lepszą zawodniczką.
Joint to jedna z rewelacji ostatnich 12 miesięcy. Poprzedni sezon zaczynała jako 118. tenisistka świata, a kończyła już na 32. miejscu. Doszła do półfinału imprezy WTA w Hobart, ćwierćfinału w Meridzie, wygrała turnieje w Rabacie oraz w Eastbourne. W tej ostatniej lokalizacji w finale nastolatek pokonała Aleksandrę Ealę z Filipin 6:4, 1:6, 7:6, a w bardzo zaciętym tie-breaku 12:10. Do tego jesienią zaliczyła wspomniany półfinał w Seulu czy ten sam wynik, ale w Hongkongu. To pozwoliło jej zostać pierwszą rakietą Australii – kraju o dużych tradycjach tenisowych. Joint wyprzedza dziś m.in. Darię Kasatkinę (40.), która od zeszłego roku zamieniła rosyjski paszport na australijski, a była już w top 10.
Jak będzie w piątek?
Kilka dni temu Joint zadebiutowała w United Cup. W meczu grupowym z Czechami przegrała z Barborą Krejcikovą 4:6, 1:6. Wcześniej z Norwegią nie zagrała z powodu choroby – udanie zastąpiła ją Storm Hunter, specjalistka od debla. Wygląda jednak na to, że Joint jest już gotowa, bo gospodarze zapowiedzieli, że to ona wystąpi w piątek ze Świątek. Polka będzie faworytką, ale musi uważać, bo w przypadku młodszych zawodniczek rozwój może nastąpić szybko. Najlepiej było to widać z Niemcami, gdy nasza gwiazda mierzyła się z Ewą Lys. Wcześniej ogrywała ją łatwo 6:2, 6:2 albo 6:0, 6:1, a tym razem Niemka postawiła się i przegrała dopiero 6:3, 3:6, 4:6.
Mecz singla pań odbędzie się jako pierwszy w ramach rywalizacji Australia – Polska. Następnie na kort wyjdą Hubert Hurkacz i Alex de Minaur. W mikście po stronie gospodarzy wystąpić ma para Hunter i John-Patrick Smith, a w ekipie Biało-Czerwonych zgłoszeni są Świątek i Hurkacz, ale kapitanowie będą mogli jeszcze dokonać korekt. Początek spotkania ćwierćfinałowego o godzinie 7.30 czasu polskiego. Transmisja w Polsacie Sport.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS