Nie zdążyli z bolidem na testy F1. Teraz pokazali go światu
Williams spóźnił się z budową bolidu na testy F1 w Barcelonie. We wtorek ekipa z Grove zaprezentowała jednak światu wizualizację modelu FW48 na sezon 2026. Zmiany w malowaniu brytyjskiej maszyny są kosmetyczne.
We wtorek Williams odsłonił malowanie swojego tegorocznego bolidu Formuły 1. Jest to premiera mocno opóźniona, bo Brytyjczycy spóźnili się z budową modelu FW48, przez co przegapili ubiegłotygodniowe testy F1 w Barcelonie. Kolorystyka maszyny z Grove na sezon 2026 pozostała utrzymana w głównej palecie granatu i czerni, podobnie jak to miało miejsce w poprzednich bolidach. Na bocznych sekcjach pojawiła się jaśniejsza odmiana niebieskiego i bieli.
Na sekcji bocznej pojawiło się logo Barclays. Wcześniej we wtorkowy poranek zespół ogłosił, że brytyjski bank zostal jego “oficjalnym partnerem bankowym”. Tytularnym sponsorem Brytyjczyków pozostała firma Atlassian, której loga widnieją m.in. na pokrywie silnika oraz tylnym skrzydle. Kluczowym partnerem ekipy jest też Komatsu. Japoński producent sprzętu budowlanego współpracuje z Williamsem od 2024 roku.
ZOBACZ WIDEO: Pracował z Mrozkiem. Teraz wyjawia, co prezes ROW-u robi źle
– Rok 2026 to kolejny krok na drodze powrotu na szczyt dla Williamsa. Wchodzimy w nową erę naszego sportu i jesteśmy podekscytowani nadchodzącym sezonem – przekazał w komunikacie prasowym szef zespołu James Vowles.
– Mamy świetny skład kierowców, fantastycznych nowych partnerów, stale rosnącą bazę kibiców i chcemy bazować na sukcesie, którego skosztowaliśmy w zeszłym roku, ale nie jesteśmy naiwni wobec stojącego przed nami wyzwania. Nikt nie wie, co wydarzy się w pierwszym wyścigu, ale nie możemy się doczekać, by to sprawdzić i mamy nadzieję, że naszym fanom spodoba się kibicowanie nam przy tym świetnym nowym malowaniu – dodał Vowles.
W zeszłym sezonie Williams zakończył rywalizację na piątym miejscu w klasyfikacji konstruktorów F1, co było najlepszym rezultatem od wielu lat. Jednak początek tegorocznej rywalizacji może być trudny dla Brytyjczyków. Doniesienia z padoku wskazują, że model FW48 aż trzykrotnie nie przeszedł przez obowiązkowe testy zderzeniowe. To wymusiło wprowadzenie zmian w konstrukcji, przez co ekipa straciła sporo czasu i pieniędzy, a finalnie nie dotarła na testy w Barcelonie.
Konieczność wzmocnienia konstrukcji sprawiła, że FW48 ma rozpocząć sezon z potężną nadwagą. Szacuje się, że bolid Williamsa będzie o 20-30 kg powyżej minimalnego limitu wagowego.
Stajnia z Grove liczy jednak, że współpraca z Mercedesem, który miał stworzyć najbardziej wydajny silnik po rewolucji w przepisach, przełoży się na dobre czasy na torze i pozwoli zniwelować straty wynikające z innych problemów.
– Mamy jednostkę napędową dostarczaną przez Mercedesa, skrzynię biegów również od nich, więc wiedza, którą zdobywają w Barcelonie, przeniesie się na nas podczas testów w Bahrajnie. Nie chodzi o to, że chcę opierać się na ich ciężkiej pracy, ale warto zaznaczyć, że to wciąż jest dla nas korzyść, która z tego wynika, albo zneutralizowana wada – mówił przed tygodniem Vowles.
Bolid Williamsa jest jedynym z tegorocznej stawki F1, który nie wyjechał jeszcze na tor. Szansa ku temu pojawi się na testach w Bahrajnie. Potrwają one od 11 do 13 lutego, a następnie od 18 do 20 lutego.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS