Honda marzy, by stać się bardziej konkurencyjną, szczególnie wobec rosnącej dominacji Chin w branży motoryzacyjnej. Japoński koncern opracował strategię, by zwiększyć swoją konkurencyjność. Jest o co się martwić (i bić przy okazji) – segment motoryzacyjny koncernu odnotował stratę w wysokości 73 mld jenów (ok. 468 mln dolarów) w II i III kwartale zeszłego roku w porównaniu z 258 mld jenów (ok. 1,6 mld dolarów) zysku rok wcześniej.

– Pięć czy sześć lat temu nie było nic złego w tym, że centralna siedziba przejmowała inicjatywę. Ale teraz świat drastycznie się zmienił” – powiedział dyrektor Hondy Toshihiro Mibe w wypowiedzi dla “Nikei Asia”. I przyznał wprost:
Nie mamy z Chinami szans.
Do takich wniosków doszedł po wizycie w szanghajskiej fabryce, która m.in. dostarcza części do Tesli. W zakładzie wszystko od zaopatrzenia po zarządzanie logistyką zostało zautomatyzowane. Na hali produkcyjnej w ogóle nie było ludzi.
Korzystając z technologii, chińscy producenci samochodów potrafią opracować nowy model w ciągu od 18 do 24 miesięcy, kiedy większość branży motoryzacyjnej potrzebuje co najmniej dwa razy tyle. To bezpośrednio przekłada się na koszty.
Co więcej, zespoły chińskich inżynierów pracują nad określoną częścią samochodu zmianowo i bez konieczności kontroli każdego kroku przez szczebel kierowniczy koncernu. W przeciwieństwie do Hondy, w której niekiedy projektanci czekali nawet do 3 tygodni na odpowiedź “góry”.
Lecz japoński koncern się nie poddaje. Jedną z pierwszych zmian będzie zjednoczenie inżynierów Hondy w niezależną jednostkę badawczo-rozwojową, bo jak mawiał założyciel koncernu Soichioro “niezależność pobudza kreatywność”.
opr. aw
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS