A A+ A++

Władze najlepszej koszykarskiej ligi świata po raz kolejny udowodniły, że nie będą tolerować publicznego podważania autorytetu arbitrów. W centrum dyskusji o sędziowaniu i kontrowersyjnym zjawisku „flopowania” znaleźli się dwaj wybitni zawodnicy: Jaylen Brown z Boston Celtics oraz Donovan Mitchell z Cleveland Cavaliers. Podczas gdy jeden z nich musi już sięgnąć do portfela, drugi głośno zastanawia się, czy jedyną drogą do sprawiedliwości na boisku nie jest przejęcie metod krytykowanych rywali.


Jak poinformował już Shams Charania, władze ligi oficjalnie ogłosiły nałożenie grzywny w wysokości 50 tysięcy dolarów na Jaylena Browna z Boston Celtics. Kara jest pokłosiem jego wypowiedzi podczas transmisji na platformie Twitch, która miała miejsce po bolesnej porażce – i w konsekwencji odpadnięciu z dalszych gier – jego drużyny w siódmym meczu pierwszej rundy fazy play-off przeciwko Philadelphia 76ers.

W oficjalnym komunikacie NBA, podpisanym przez wiceprezesa, Jamesa Jonesa, czytamy: – Jaylen Brown został ukarany grzywną w wysokości 50 tysięcy dolarów za publiczną krytykę sędziowania.

Frustracja lidera ekipy z Massachusetts, która narastała przez całą serię, wylała się po utracie prowadzenia 3-1 i ostatecznej porażce na własnym parkiecie. Gwiazdor Celtics sugerował, że sędziowie „mieli to w agendzie” i celowo częściej odgwizdywali mu faule ofensywne niż innym zawodnikom ligi.

Najostrzejsze słowa dotyczyły jednak sposobu gry lidera rywali, Joela Embiida. Zdaniem 29-latka, sędziowie wręcz nagradzali podkoszowego rywali za symulowanie kontaktu, co miało kluczowy wpływ na przebieg serii. JB nie przebierał w słowach, twierdząc: – Flopowanie zniszczyło nasz  sport. Joel Embiid to świetny zawodnik, jeden z najlepszych środkowych w  historii pie****nej koszykówki, ale flopuje i o tym wie. To nie żadna nowa informacja. Tak po prostu jest.

Cytowane powyżej wypowiedzi wywołały zdecydowane poruszenie. Głos w sprawie zdecydował się zabrać także legendarny Tracy McGrady, mentor Browna, wskazując na głębsze podłoże problemu. Jak zasugerował w swoim prowadzonym wspólnie z Vince’em Carterem podcaście: – Myślę, że jego frustracja jest głęboko zakorzeniona w tym, co dzieje się wewnątrz organizacji — w sprawach, do których nie mamy pełnego wglądu. Słyszę wiele sygnałów dotyczących sytuacji w Bostonie i tego, co dzieje się wokół Jaylena Browna.

To wyznanie rzuca nowe światło na atmosferę w drużynie trenowanej przez Joe Mazzullę, sugerując, że kara od ligi to tylko wierzchołek góry lodowej problemów zawodnika. Abstrahując jednak od wewnątrzklubowych rozterek, wielu ekspertów i byłych graczy, takich jak Kendrick Perkins czy Jeff Teague, zdążyło już skrytykować Jaylena za postawę „złego przegranego”. Wytykali mu, że Celtics mieli wystarczająco dużo szans na zwycięstwo, a szukanie winy w sędziach po roztrwonieniu przewagi 3-1 jest nie na miejscu. Z kolei wysokość kary — dwukrotnie wyższa niż standardowe 25 tysięcy dolarów za krytykę sędziów — wynika prawdopodobnie z faktu, że Brown jest recydywistą – podobną grzywnę zapłacił już w styczniu tego roku.

Podczas jednak gdy kurz po karze dla lidera Bostonu jeszcze nie opadł, w podobnym tonie zaczął wypowiadać się Donovan Mitchell. Po przegranym pierwszym meczu drugiej rundy przeciwko Detroit Pistons, gwiazdor Cleveland Cavaliers wyraził głębokie zaniepokojenie dysproporcją w rzutach wolnych. Podczas gdy zawodnicy rywala stawali na linii 35 razy, on i jego koledzy wykonali zaledwie 16 rzutów osobistych. Sam Spida, mimo agresywnego stylu gry, oddał w tym meczu tylko dwa rzuty wolne.

Lider Cavaliers, świadomy niedawnej kary dla swojego kolegi z Bostonu, starał się ważyć słowa, ale jego przekaz był jednoznaczny: – Mój przyjaciel został ukarany grzywną za mówienie o flopowaniu, więc nie powinienem próbować tego potęgować, ale z drugiej strony czuję, że to właśnie muszę zrobić w tym momencie. Staram się wchodzić pod kosz, walczyć przez kontakt i nie dostaję tych gwizdków.

Mitchell podkreślił, że nie jest typem gracza, który szuka wymówek, ale statystyki są dla niego alarmujące — w całej poprzedniej serii przeciwko Toronto Raptors oddał łącznie tylko 16 rzutów wolnych, podczas gdy niektórzy wykonują tyle w zaledwie jednym meczu. – Nie flopuję, może dlatego nie dostaję gwizdków – podsumował z goryczą gwiazdor Cavs.

Postawa Mitchella stawia NBA w trudnym położeniu. Z jednej strony liga chce walczyć z symulowaniem, z drugiej zaś już kolejna jej gwiazda otwarcie sugeruje, że brak „flopowania” stawia ją w gorszej pozycji na boisku. Pytanie, czy popularny Spida również zostanie ukarany za swoje sugestie, pozostaje otwarte. Choć jego wypowiedź była bardziej stonowana niż ta Browna, wyraźnie wskazała na systemowy problem, z którym zmaga się liga w dobie play-offów. W obliczu nadchodzącego meczu numer dwa, oczy wszystkich będą zwrócone nie tylko na formę zawodników, ale i na to, czy sędziowie wezmą sobie do serca te publiczne apele o sprawiedliwość.


Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPożar nieużytków
Następny artykułPela opuszcza dom, w którym żył z Kaczorowską. “Będziecie zaskoczeni”