A A+ A++

Kamil Stoch dwunasty, Paweł Wąsek czternasty, Piotr Żyła szesnasty, Maciej Kot osiemnasty – takich wyników Polacy w serii ocenianej w tym sezonie jeszcze nie mieli. To nie żaden rewelacyjny rezultat, w końcu nadal jest poniżej oczekiwań, które wszyscy mieli jeszcze przed sezonem, ale w obliczu kryzysu, w jakim obecnie jest polska kadra, brzmią bardzo dobrze.

Zobacz wideo
Apoloniusz Tajner skomentował fatalny początek sezonu polskich skoczków. “Prezentują się dużo poniżej swoich możliwości”

Co więcej, te skoki po prostu wyglądają o wiele lepiej. Polakom pomogły nie tylko nowe kombinezony, które sprawiły, że udało im się przyspieszyć na rozbiegu i w powietrzu, ale także poprawki w technice. – To bardzo wyraźny krok do przodu. Zawodnicy zaczynają iść w dobrym kierunku, wiedzą, co robić i to widać – ocenił trener Thomas Thurnbichler.

Wąsek zadowolił Thurnbichlera. Kompletna przemiana z nowym sprzętem

Choć najwyższą pozycję z Polaków zajął Kamil Stoch, Thurnbichler mógł być najbardziej zadowolony z Pawła Wąska. Po tygodniach bez błysku 24-latek wreszcie wrócił na swój optymalny poziom i znalazł się nawet w czołowej piętnastce kwalifikacji. To wyraźny progres. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak ważny to zawodnik dla polskiej kadry: łączący doświadczoną grupę z młodymi talentami, którym trudno jeszcze wejść na poziom Pucharu Świata.

– Jestem zadowolony z Pawła i właśnie o to chodzi: zawsze wiedziałem, że jest w stanie osiągnąć taki wynik i pokazał to już parę razy – mówił Thurnbichler. Z czego wynika tak nagły skok jakościowy u Wąska? – Jeśli Paweł miałby ten sprzęt, który mamy obecnie, pokazywałby taki poziom już o wiele wcześniej tej zimy. Dobrze wypadł na normalnej skoczni w Lillehammer. Jest wielkim talentem i mam nadzieję, że obecne wyniki dadzą mu sporo pewności siebie i wiary. Oby to kontynuował w kolejne dni – ma nadzieję Thurnbichler. – Wiedzieliśmy, że technicznie wszystko jest dobrze. Te skoki nie były takie złe. Trochę sprzętowo odstawaliśmy, w Garmisch-Partenkirchen mieliśmy duże problemy z prędkościami, bo ja tam traciłem nawet do dwóch kilometrów na godzinę do najlepszych. Wtedy ciężko z takimi rzeczami walczyć. Teraz wyglądałem lepiej i od razu przełożyło się to na odległości – tłumaczył Paweł Wąsek.

Thurnbichler: Paweł zdecydowanie poprawił się we wszystkich elementach

– Po Garmisch straciłem nadzieję na to wszystko. Jeżeli rozmawiam z trenerem i analizujemy to wszystko, a w wielu nie było za bardzo dużych błędów, w niektórych można by się tylko przyczepić, a nie kwalifikuję się do konkursu, to trochę taka bezradność się wkrada. Co ja tu robię, jak nie wiem, co poprawić, a wygląda to fatalnie? Trener powiedział, że pójdziemy w inne kombinezony, trochę pozmieniamy i powinny być lepsze prędkości. Faktycznie te dwa skoki były lepsze wynikowo, choć praktycznie nic w nich nie zmieniliśmy technicznie. Coś w tym wszystkim było – przyznał Wąsek.

– Wraca wiara, ale ciężko odbudować ją tylko dwoma skokami. Chodzi o to, żeby wrócić na ten optymalny mentalnie poziom, więc trzeba by je oddać w konkursie. Tu w Innsbrucku wiatr często rozdaje karty, ale trzeba zrobić wszystko i walczyć – wskazał skoczek. – Pracowaliśmy nad jego mentalem, ma kontakt z Danielem Krokoszem, naszym psychologiem. Ogółem Paweł zdecydowanie poprawił się we wszystkich elementach, nad którymi pracuje w codziennym treningu. W technice, treningu siłowym. Był bardzo konsekwentny i stabilny w czasie letnich obozów. Na początku dobrze widoczne było, jak traci pewność siebie, kiedy przychodzą gorsze wyniki. Nadal jest całkiem szybki, poprawia się. Cieszę się tym, jak wypadł we wtorek – dodał Thomas Thurnbichler.

Pary KO mogą przerażać Polaków. Brutalny widok. Tylko jeden jest wyraźnym faworytem

Pełny obraz naprawdę dobrego dnia i świetnych wyników kwalifikacji psują nieco dwie historie: odpadnięcie Dawida Kubackiego, który był 52. i szczęśliwy awans Aleksandra Zniszczoła, który zajął 49. miejsce. – U Dawida to był wypadek przy pracy. Jego słabszy skok był mieszanką trudnych warunków i bycia przesadnie aktywnym po odbiciu, zamknął się w przejściu do fazy lotu. Jednak w drugim treningu widzieliśmy, że stać go na skoki na najlepszą dziesiątkę. Za to Olek wiedział, że jego forma jest na dobrym poziomie i zaczął cały ruch trochę za wcześnie, a w połączeniu z wiatrem z tyłu skoczni, narty zostały zbyt nisko. Pierwsze dwa skoki w treningach były jednak całkiem dobre, więc mam nadzieję, że w konkursie też je pokaże – stwierdził Thurnbichler.

Mógł się też przerazić, gdy zobaczył pary KO na pierwszą serię zawodów. To dość brutalny widok po tak dobrych kwalifikacjach.

Kamil Stoch za rywala będzie miał Norwega Johanna Andre Forfanga, który w Ga-Pa wyrzucił z konkursu Dawida Kubackiego. Choć walka powinna być wyrównana, to wiele osób wskaże w tym pojedynku na Forfanga. Wąsek zmierzy się z Valentinem Foubertem – to jedyna para, w której Polak jest raczej wyraźnym faworytem do zwycięstwa. Francuz do Wąska w formie z kwalifikacji powinien tracić sporo. Potem są dwa polsko-niemieckie starcia, w których w dyspozycji z czwartku Piotr Żyła i Maciej Kot mają większe szanse od Piusa Paschke i Karla Geigera. Forma Niemców z całości sezonu przemawia jednak za nimi. Jeśli znajdą błędy, które uniemożliwiły im takie wyniki teraz, pewnie będą w stanie się odkuć. I tego można się obawiać. W ostatniej z par Aleksandrowi Zniszczołowi pechowo trafiła się rywalizacja z faworytem miejscowej publiczności i liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Stefanem Kraftem. Tu trzeba liczyć na to, że do tej pory stabilny i równy Polak, któremu wyraźnie nie poszły kwalifikacje, w środę poradzi sobie na tyle dobrze, że awansować do drugiej serii jako “szczęśliwy przegrany”. Bo trudno oczekiwać, żeby Kraft nie popisał się świetną dyspozycją przed własnymi kibicami na Bergisel.

Konkurs w Innsbrucku zaplanowano na godzinę 13:30. Poprzedzi go seria próbna, która ruszy o godzinie 12:00. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułCzeladź sprzedała kominy przemysłowe i budynek kotłowni dawnej KWK Saturn. Inwestor zapowiada rewitalizację na swój koszt
Następny artykułMedia: Raków Częstochowa idzie po gwiazdę ekstraklasy. “Idealnie”