A A+ A++

Muzeum Pamięci Sybiru, otwierane w Białymstoku 17 września, sprowadza nowoczesny sposób myślenia o placówkach muzealnych do tej części Europy. Zwiedza się je ze ściśniętym gardłem.

Ma przetarcia na wydatnym brzuszku, cerowaną dziurę pod lewą pachą i spowitą półmrokiem własną gablotkę. Pluszowy miś Reni Jackowskiej został deportowany z okolic Lwowa pod Irkuck, ZSRR opuścił z armią Andersa, dalej wielka polityka rzuciła go na Bliski Wschód. W Jerozolimie Renia przekazała go swojej sąsiadce i koleżance, Basi Świderskiej. Z nią po wojnie wylądował w Anglii, kilkadziesiąt lat później przez Londyn zawieziono go na ul. Węglową w Białymstoku i tak stał się jednym z 6 tys. eksponatów, stanowiących rdzeń kolekcji otwieranego właśnie Muzeum Pamięci Sybiru.

Polityka
38.2021

(3330) z dnia 14.09.2021;
Kultura;
s. 84

Oryginalny tytuł tekstu: “Pamięć z pamiątek”

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułJan P. Matuszyński: Sprawa Przemyka pokazuje, jak działa system | Zastanów się więcej niż raz
Następny artykuł64. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień | Zanurzamy się z Jesienią