Brak własnego kąta, a nawet szafki na sprzęt – tak wygląda codzienność lekkoatletów na zielonogórskim stadionie. Nadchodząca modernizacja to dla nich ostatnia szansa na godne warunki. Mirosław Krzyżanowski, dyrektor ZLKL, nie krył w dzisiejszej Rozmowie na 96FM rozczarowania dotychczasowym traktowaniem lekkiej atletyki w Zielonej Górze.
Choć rozmowy z władzami miasta bywały burzliwe, sportowcy liczą na przełom. – Mamy swoje potrzeby. Na dzień dzisiejszy budynek stadionowy jest w 100% użytkowany przez piłkarzy i MOSiR. My nie mamy tam ani centymetra kwadratowego – żalił się w naszym studiu Krzyżanowski.
Były takie rozmowy u prezydenta miasta, one się zakończyły nawet taką drobną awanturą, ale ogólnie rzecz biorąc, nikt nie chciał wysłuchać, co mamy do powiedzenia. Mam nadzieję, że to się zmieni i teraz będziemy wysłuchani, bo tak naprawdę mamy swoje potrzeby. Na dzień dzisiejszy budynek stadionowy jest w 100% użytkowany przez piłkarzy i przez MOSiR. My nie mamy tam ani centymetra kwadratowego, nawet nie mamy szafki swojej
Priorytetem dla lekkoatletów jest realny udział w projektowaniu zaplecza. Chcą mieć pewność, że po remoncie znajdzie się miejsce na ich sprzęt i szatnie.
Zobacz więcej
Śledź nas
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS