A A+ A++

List Mariana Turskiego opublikował w środę dziennik “Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Autor jest polskim historykiem żydowskiego pochodzenia, który ocalał z Holokaustu, a obecnie wiceprzewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego.

W liście otwartym, skierowanym do Marka Zuckerberga, Turski napisał, że przeżył getto w Łodzi, Auschwitz i dwa marsze śmierci – od Auschwitz do Buchenwaldu i z Buchenwaldu do Theresienstadt. Opowiedział o swojej rozmowie z czterema młodymi przywódcami neonazistów z Wielkiej Brytanii, Francji, Austrii i Niemiec, którzy wybrali się w podróż do miejsca pamięci Auschwitz-Birkenau. Brytyjski reżyser nakręcił o tym dokument i poprosił Turskiego, żeby porozmawiał z młodymi ludźmi.

“Ci młodzi neonaziści byli znani z tego, że zaprzeczali, iż Holokaust w ogóle miał miejsce, a jeden z nich publicznie oświadczył, że nie poda Żydom ręki. W pewnym momencie jedna z osób, z którymi rozmawiałem, skądinąd dobrze oczytany i dobrze wykształcony, trzydziestoletni Niemiec, powiedział mi: ‘A jakie masz dowody, że milion Żydów zginęło w Auschwitz i nie jest to liczba, którą wymyśliłeś, żeby uzyskać odszkodowanie? Niemcy są bardzo sumienni, gdyby tyle ofiar było – byłyby rejestry’. Odpowiedziałem: ‘A jak wytłumaczysz fakt, że po selekcji mój ojciec i braciszek poszli w kierunku komór gazowych i krematoriów i następnego dnia nikt już jej nie widział?’. Odpowiedział: ‘A czego to dowodzi? Może uciekli, tylko ty nie znasz ich losu'” – wspomina Marian Turski.

“Auschwitz wkradał się krok po kroku”

Dalej historyk mówi, że zaprzeczanie Holokaustowi obraża, boli i rani ocalałych z tej ogromnej tragedii.

“Auschwitz nie spadł z nieba. Auschwitz wkradał się krok po kroku, od drobnych dyskryminacyjnych przepisów do masowego ludobójstwa. Auschwitz mógł się zdarzyć w świecie, w którym ludzie są przyzwyczajeni do kłamstwa, zalewani mową nienawiści. Pod koniec tego szerzenia się kłamstw i mowy nienawiści pojawiło się podżeganie do morderstwa. Dlatego zaprzeczanie Holokaustowi jest zabójcze dla systemu demokratycznego” – przekonuje Turski.

Dodaje, że sprawujący władzę muszą być “szczególnie czujni i wrażliwi”.

“Pan, panie Zuckerberg, jest jednym z potentatów władzy, tak zwanej czwartej władzy, ponieważ Facebook jest częścią czwartej władzy. Gdyby ktoś na Facebooku namawiał do zabicia Mariana Turskiego, myślę, że byłoby to niedopuszczalne. Ale ludzie, którzy dziś zaprzeczają Holokaustowi, wyznają ideologię, która spowodowała śmierć sześciu milionów Marianów Turskich i przekazują ją dzisiejszemu młodemu pokoleniu. Dlatego apeluję – nie przeciwko demokracji, ale w imię demokracji – abyście nie pozwalali negacjonistom Holokaustu pojawiać się na Facebooku” – zakończył swój list historyk.

Ruszyła kampania na Facebooku

W środę na Facebooku nowojorska Konferencja ws. Żydowskich Roszczeń przeciwko Niemcom (ang. Conference on Jewish Material Claims Against Germany) rozpoczęła kampanię pod hasztagiem #NoDenyingIt (z ang. “Nie można temu zaprzeczyć”).

W kampanii skierowanej do szefa Facebooka, Marka Zuckerberga, ocaleni z Holokaustu na całym świecie wzywają go do podjęcia działań w celu usunięcia zaprzeczeń nazistowskiego ludobójstwa z serwisu społecznościowego.

– W Niemczech czy w Austrii ludzie idą do więzienia, jeśli zaprzeczają Holokaustowi, ponieważ wiedzą, że to kłamstwo i zniesławienie – powiedziała Eva Schloss, ocalała z Auschwitz, która obecnie mieszka w Londynie.

– Jak ktoś może naprawdę w to wątpić? Co się stało z 6 milionami ludzi? Są dziesiątki tysięcy zdjęć wykonanych przez samych nazistów. Byli dumni z tego, co robili. Nie zaprzeczają temu, wiedzą, że to zrobili – dodaje ocalała z Holokaustu.

“Każdego dnia kominy dymiły”

Rodzina Evy Schloss przed wojną uciekła z Wiednia do Holandii, gdzie zaprzyjaźniła się z mieszkającą niedaleko Amsterdamu rodziną Anne Frank, która była w tym samym wieku co Eva. Po zajęciu kraju przez wojska niemieckie rodziny Schloss i Frank ukrywały się, ale w 1944 r. naziści odkryli ich kryjówki, bo holenderska rodzina zadenuncjowała ich.

Eva Schloss i jej matka przeżyły Auschwitz, ale jej ojciec i brat zginęli, a Otto Frank, ojciec Anny, jako jedyny ze swojej rodziny przeżył i ożenił się po wojnie z matką Evy Schloss. Otto Frank opublikował słynny pamiętnik swojej córki, aby świat mógł poznać jej historię.

– Każdego dnia kominy dymiły i czuliśmy odór spalonego mięsa. Czy możesz wyobrazić sobie to uczucie? Miałam 15 lat i czułem się najbardziej samotną osobą na świecie, to było straszne – powiedziała Eva Schloss agencji Associated Press, dodając, że jako nastolatka została oddzielona od matki i przypuszczała, że ​​ta została zagazowana.

Facebook odpowiada na zarzuty

Facebook wydał oświadczenie, w którym wyjaśnił, że usuwa posty o negowaniu Holokaustu w krajach, w których jest to nielegalne, takich jak Niemcy, Francja i Polska, ale w innych państwach, w których nie jest to przestępstwem, takich jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, “dokładnie monitoruje posty celu ustalenia czy przekraczają granicę tego, co jest dozwolone”.

– Usuwamy każdy post, który gloryfikuje, broni lub próbuje usprawiedliwić Holokaust. To samo dotyczy wszelkich treści, które szydzą z ofiar Holokaustu, oskarżają ofiary o kłamstwa na temat okrucieństw, są nienawistne lub w jakikolwiek sposób opowiadają się za przemocą wobec Żydów. Posty i artykuły zaprzeczające Holokaustowi często naruszają co najmniej jeden z tych standardów i są usuwane z Facebooka – powiedział Facebook agencji AP.

To nie pierwsza taka akcja, po protestach w 2018 r. Zuckerberg, który sam jest Żydem, wyjaśniał, że chociaż sam uważa „negowanie Holokaustu za głęboko obraźliwe”, uważa, że „najlepszym sposobem walki z obraźliwą złą mową jest dobra mowa”.

Facebook ma problemy z mową nienawiści

W ostatnich miesiącach Facebook jest pod silną presją, aby skuteczniej walczył z mową nienawiści, ze szczególnym uwzględnieniem komentarzy publikowanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa. W czerwcu dyrektor generalny Facebooka Mark Zuckerberg ogłosił, że platforma ponownie oceni swoje zasady społecznościowe. Inne stanowisko wobec kontrowersyjnych wpisów Donalda Trumpa zajmował dotąd Twitter, który usuwał je z platformy.

Pod koniec czerwca 2020 r. rozpoczął się reklamowy bojkot Facebooka. Ponad 160 amerykańskich firm wycofało z serwisu swoje reklamy tłumacząc swoje decyzje tym, że firma kierowana przez Marka Zuckerberga w niedostateczny sposób walczy z mową nienawiści na prowadzonych przez siebie platformach. Wśród uczestników reklamowego bojkotu Facebooka znalazły się firmy znane szeroko na amerykańskim rynku, wśród nich Disney, Coca-Cola, Unilever, Microsoft, Diageo, Levi Strauss&Co., Birchbox, Hershey, Ford, BestBuy, Clorox, Adidas czy HP.

Bojkot Facebooka Bojkot zainicjowało sześć organizacji broniących praw człowieka w USA, na czele z Ligą przeciw Zniesławieniom. Zawiązały one koalicję #StopHateforProfit, w ramach której wzywają reklamodawców do zawieszenia w lipcu działań marketingowych na Facebooku i Instagramie. Presja firm ma skłonić władze serwisów, by zaczęły zdecydowanie walczyć u siebie z mową nienawiści i dezinformacją.

Kontrowersyjne wpisy Donalda Trumpa

Chodzi m.in. o posty Donalda Trumpa, publikowane w czasie protestów po śmierci czarnoskórego George’a Floyda w czasie interwencji policyjnej. W wielu miastach USA rozpoczęły się wówczas protesty, a prezydent Donald Trump zasugerował w mediach społecznościowych strzelanie do demonstrantów na ulicach. Wpis brzmiał: “gdy rozpoczyna się grabież, rozpoczyna się strzelanie”.

Twitter zamieścił w związku z tym wpisem ostrzeżenie, a Facebook pozostawił go bez reakcji. Szef Facebooka Mark Zuckerberg w odpowiedzi na krytykę takiej polityki tłumaczył, że w gruncie rzeczy posty Trumpa nie nawołują do przemocy. Wielu użytkowników jednak protestowało, podnosząc, że post łamie wszelkie standardy społeczności największego medium społecznościowego na świecie. Jak podaje CNBC, sztab wyborczy Donalda Trumpa jest wśród 10 największych reklamodawców Facebooka.

Facebook w pierwszym kwartale br. osiągnął wzrost przychodów o 18 proc. do 18,7 mld dolarów i 4,9 mld dolarów zysku netto. Wyniki przekroczyły oczekiwania analityków. Firma Marka Zuckerberga odczuwa już jednak pierwsze efekty pandemii koronawirusa: w marcu jej przychody zmalały, a w kwietniu nie zwiększyły się rok do roku.

Marian Turski ma 94 lata, jest polskim historykiem żydowskiego pochodzenia i dziennikarzem, pracował m.in. w Tygodniku “Polityka”. W 1942 r. jego rodzina została przesiedlona przez Niemców do Łodzi, do Litzmannstadt Ghetto, z którego w sierpniu 1944 r. został deportowany do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. W styczniu 1945 r. podczas ewakuacji obozu przeżył marsz śmierci więźniów z Auschwitz do Wodzisławia Śląskiego, skąd przetransportowano go do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Po zakończeniu II wojny światowej osiadł w Warszawie.

Jest wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce, członkiem zarządu Stowarzyszenia Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej, członkiem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej oraz przewodniczącym Rady Muzeum Historii Żydów Polskich.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułWisła Płock. Tomasz Marzec nowym prezesem klubu
Następny artykułKomarowska Potrzeba tuż, tuż – konferencja prasowa