A A+ A++

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle na polskich boiskach zdobyli dublet. Do Pucharu Polski kędzierzynianie dołożyli mistrzostwo Polski, które wywalczyli w czwartym starciu finałowej rywalizacji. – Nie mogę tak szczerze uwierzyć w to, co się stało – mówił krótko po zakończeniu finału Marcin Janusz, rozgrywający zespołu z Kędzierzyna-Koźla.

Po dwóch wygranych w pierwszych meczach finału kędzierzynianie pozwolili rywalom z Jastrzębia-Zdroju przedłużyć rywalizację. W czwartym starciu podopieczni trenera Cretu nie dali przeciwnikom już żadnych szans i po praktycznie jednostronnym widowisku odebrali złote medale mistrzostw Polski.


Nie mogę tak szczerze uwierzyć w to, co się stało. Ten sezon był szalony. Oczywiście mieliśmy wiele dobrych momentów, ale i te słabsze się zdarzały. Potrafiliśmy wychodzić z małych kryzysów, jakie mieliśmy. To coś niesamowitego. Myślę, że nikt nie spodziewał się, że będziemy w tym punkcie, w którym jesteśmy. Oczywiście sezonu jeszcze nie kończymy i gdzieś tam z tyłu głowy jest, że za niedługo czeka nas kolejny finał. Teraz jednak chwila celebracji i cieszenia się z tego, co zrobiliśmy w PlusLidze. Później już skupienie na Trentino – stwierdził Marcin Janusz.

Dwudziestoośmioletni rozgrywający do kędzierzyńskiego klubu trafił przed tym sezonem i zastąpił nie byle kogo, a samego Benjamina Toniuttiego. Jak się okazało transfer zarówno dla klubu, jak i samego zawodnika był strzałem w dziesiątkę.

Sam byłem ciekawy i chciałem się sprawdzić, ale trafiłem do fajnego miejsca, świetnie zarządzanego, z drużyną, która daje rozgrywającemu wznieść się na naprawde najwyższy poziom. Naprawdę bardzo doceniam to, gdzie się dostałem, zdaję sobie sprawę z tego, jakie miałem szczęście. Jak mam szanse, to staram się je wykorzystywać i cieszę się, że póki co się udaje – cieszył się Janusz.

Dla Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle to jeszcze nie koniec sezonu i siatkarskich emocji na najwyższym poziomie. Zespół trenera Cretu czeka jeszcze finał Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się z włoskim Itasem Trentino. Kędzierzynianie w tych rozgrywkach bronią złota wywalczonego przed rokiem.

Mamy świadomość, że możemy zrobić coś historycznego. Mamy Puchar Polski, wygraliśmy złoto w PlusLidze, gdybyśmy dołożyli do tego trzecie trofeum w Europie, to na pewno zapisalibyśmy się w historii polskiej siatkówki. Zdajemy sobie sprawę z kim będziemy grać, ale mamy umiejętności, by wygrać i wierzę, że wszystko jest w naszych rękach – zapewnił Marcin Janusz.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułOSP Chańcza ma nowy wóz strażacki
Następny artykułTego jeszcze nie było. To nowy mistrz!