A A+ A++

Magdalena Fręch (45. WTA) od marcowego turnieju w Meridzie, gdzie przegrała w finale z Cristiną Bucsą, nie mogła się odkręcić. Już po pierwszym spotkaniu odpadała w Indian Wells, Miami, Charleston oraz Madrycie, a o przełamanie w Rzymie nie miało być łatwo – jej pierwszą rywalką była Alexandra Eala (42. WTA).

Zobacz wideo Bogusław Leśnodorski finansował karierę Igi Świątek? “To on polecił Darię”

Magdalena Fręch ledwo weszła na kort, a już było po pierwszym secie z Alexandrą Ealą

Otwierający set to był po prostu koszmar 28-latki. W pierwszych pięciu gemach musiała bronić ona pięciu break pointów – tylko z dwoma dała sobie radę, ale nie przełożyło się to na utrzymanie serwisu i Polka przegrywała 0:5. A za moment Eala wykorzystała pierwszą piłkę setową i po ledwie 27 minutach skończyło się 0:6.

Fręch nie rozpamiętywała wstydliwie przegranej partii. Kolejną rozpoczęła od wygrania własnego podania, pierwszego w meczu, następnie wykorzystała trzecią szansę na przełamanie, po czym utrzymała serwis na wagę prowadzenia 3:0.

Jednak Filipinka nie dopuściła do powtórki z pierwszej odsłony z odwróconym wynikiem. Po zwycięskim podaniu udało jej się też odrobić stratę przełamania i stanęła przed szansą na wyrównanie w całym secie. Efekt? Cztery wygrane akcje Polki i jej prowadzenie 4:2.

Fręch dogoniła Ealę w meczu w Rzymie. W trzecim secie nie dała rady

28-latka zgarnęła też kolejny gem, a w następnym miała dwa break pointy. Zmarnowała je, lecz nie miało to poważniejszych konsekwencji. Przy własnym serwisie wykorzystała bowiem trzeci setbol i skończyło się 6:3. 

Sprawdź również: Koszmar Polki w Rzymie. “W najczarniejszych snach się tego nie spodziewaliśmy”

Fręch świetnie rozpoczęła także trzecią partię, bo od wygrania serwisu przeciwniczki. Miała już prowadzenie 3:1, lecz potem przegrała trzy gemy z rzędu i znalazła się pod pewną presją – strata podania w takim momencie miałaby kolosalną wagę. Ostatecznie do tego nie doszło.

Za moment w poważniejszych tarapatach była za to Eala, gdy w dziewiątym gemie broniła dwóch break pointów. W obu przypadkach skutecznie, przez co Polka musiała utrzymać podanie, by pozostać w grze. Niestety w kluczowym gemie spisała się bardzo słabo i przegrała 0:6, 6:3, 4:6 po 127 minutach rywalizacji. To też dla niej już szósta z rzędu singlowa porażka.

W drugiej rundzie zawodów WTA 1000 w Rzymie Alexandra Eala zmierzy się z Xinyu Wang (33. WTA), rozstawioną z numerem 31. 

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPlamy substancji na Kłodnicy. Służby zabezpieczyły wyloty kanalizacji i rozłożyły rękawy sorpcyjne
Następny artykułZaginął chłopak. Poszukuje go policja