A A+ A++
Kontynuacja spadków w Ameryce. S&P500 najniżej od lipca
Kontynuacja spadków w Ameryce. S&P500 najniżej od lipca
fot. Michael Nagle / / Xinhua News Agency

Trzecia z rzędu sesja na Wall Street zakończyła się pod
kreską. Rynek jest nieco przestraszony planami Rezerwy Federalnej, która
zamierza podnieść stopy procentowe do poziomów po raz ostatni widzianych na początku
Wielkiego Kryzysu Finansowego.

S&P500 zamknął dzień spadkiem o 0,84% i na poziomie 3 757,91 pkt. W końcówce sesji udało się jednak odrobić znaczną część czwartkowych
strat. Mimo to była to trzecia z rzędu sesja zakończona pod kreską i zejście do
najniższego poziomu od połowy lipca.

Nasdaq zaliczył regres o 1,37% i zameldował się na poziomie
11 066,81 pkt. To także najniższy kurs zamknięcia od ponad dwóch miesięcy.
Dow Jones zniżkował o  0,36%, finiszując
z wynikiem 30 076,09 pkt.

Na ostatnią falę spadków na Wall Street składają się dwa
czynniki. Po pierwsze, jest tym zdecydowana postawa Rezerwy Federalnej, która w
środę dokonała trzeciej z rzędu 75-punktowej podwyżki stóp procentowych. Co
więcej, mimo prognozowanej stagnacji gospodarczej i wzrostu stopy bezrobocia
członkowie FOMC chcieliby podnieść stopę funduszy federalnych powyżej 4,50% –
czyli do poziomu ostatni raz widzianego jesienią 2007 roku.

Już teraz poziom 4% przekroczyły krótkoterminowe rynkowe
stopy procentowe w postaci rentowności 2-letnich obligacji skarbowych. To ich
najwyższa wartość od października 2007 r. Rentowność 10-letnich Treasuries
sięgnęła 3,7%, osiągając najwyższy poziom od 2011 roku. Rosnące stopy
dyskontowe obniżają bieżącą wartość przyszłych przepływów pieniężnych i tym
samym prowadzą do niższych wycen akcji. Zwłaszcza w przypadku tzw. spółek
wzrostowych, po których inwestorzy spodziewają się wysokich zysków w odległej
przyszłości.

Czy obligacje detaliczne są bezpieczne? Czy chronią przed inflacją? Odpowiadamy na 50 najczęstszych i najważniejszych pytań o propozycję Skarbu Państwa dla oszczędzających.

Pobierz e-book bezpłatnie lub kup za 20 zł.
Masz pytanie? Napisz na [email protected]

Po drugie, rynek akcji powoli zaczyna dyskontować spadek
prognozowanych zysków giełdowych spółek. Oczekiwany przyszłoroczny EPS dla
indeksu S&P500 od lipca obniżył się co prawda tylko o 2,8%, ale to może być
początek trendu. Przynajmniej zważywszy na to, jakie sygnały
dochodziły w ostatnich dniach z takich firma jak Ford czy FedEx, które
raportowały silne wzrosty kosztów wynikające z wysokiej inflacji.

– Wyceny są znacznie lepsze, niż były na początku roku,
oczekiwania względem zysków zostały obniżopne, przez co łatwiej będzie je
pobić. Zatem wiele złych wiadomości zostało już uwzględnionych w cenach… co stwarza
rynek z potencjałem do pozytywnych niespodzianek – ocenił Brian Klimke z Cetera
Financial Group cytowany przez Reutersa. Bazując na bieżących prognozach
analityków indeks S&P500 jest obecnie wyceniany na 16,8-krotność
oczekiwanych zysków spółek. Na początku roku tak liczony c/z wynosił prawie 22.

Mimo to część analityków zakłada, że rynek jeszcze pójdzie w
dół. – Zdecydowanie widzę możliwość przetestowania czerwcowych dołków. Wynika
to ze wzrostu rentowności obligacji 2-letnich oraz powiększającej się różnicy
pomiędzy rentownościami papierów 2- i 10-letnich – uważa Sam Stovall, główny
strateg inwestycyjny w CFRA Research.

KK

Źródło:
Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułWłochy – Anglia w 5. kolejce Ligi Narodów. Relacja na żywo