A A+ A++

fot. Michał Szymański

Już jakiś czas minął od momentu wywalczenia przez ŁKS kolejnego brązowego medalu mistrzostw Polski. – Był to ciężki sezon, ale zwieńczony medalem, smakuje wyjątkowo dobrze mimo że nie jest złoty. Naprawdę jestem bardzo szczęśliwa, że go posiadam – powiedziała Kamila Witkowska.

Siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź zdobyły piąty medal z rzędu. W drugim po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej sezonie łodzianki zdobyły wicemistrzostwo Polski, a po nim wywalczyły mistrzostwo kraju. W kolejnych trzech sezonach na konto klubu wpadały brązowe medale. – Był to ciężki sezon, ale zwieńczony medalem, smakuje wyjątkowo dobrze mimo że nie jest złoty. Naprawdę jestem bardzo szczęśliwa, że go posiadam. Spojrzymy na ten sezon za chwileczkę i stwierdzimy, że mimo różnych wybojów i założeń, jakie mieliśmy przed sezonem, to naprawdę możemy cieszyć się z tego medalu – oceniła Kamila Witkowska.


Dla ŁKS-u nie był to łatwy sezon. W jego trakcie nastąpiła zmiana na stanowisku trenera, łodzianki zaliczyły kilka słabszych spotkań, jednak finalnie zakończyły rozgrywki sukcesem, który bardzo cieszy każdą osobę w klubie oraz kibiców. W tej historii najlepiej odnajduje się Krystyna Strasz, która zdobyła z łódzką drużyną te wszystkie pięć krążków. – To fantastyczne uczucie, że przybył kolejny medal dla ŁKS-u. To bardzo cieszy i myślę, że nie tylko mnie, ale i wszystkich kibiców. ŁKS, który zaledwie sześć lat temu wchodził na arenę Tauron Ligi teraz jest mocno zakorzeniony w pierwszej czwórce i co roku kończy z medalem – powiedziała libero.

Rywalizacja o brązowy medal nie należała do emocjonujących i stojących na wysokim poziomie. Budowlane tylko momentami sprawiały ŁKS-owi problemy. – Różnie te mecze wyglądały. Momentami było sennie. Cały czas trzeba było skupiać się na tym, by mecz wyglądał na tyle dobrze, by wynik też taki był. Cieszymy się, że zamknęłyśmy sezon w trzech zwycięstwach – oceniła Witkowska.

W ostatnim meczu ŁKS wygrywał już 2:0, jednak w kolejnej odsłonie – od jej połowy – oddał pole przeciwniczkom. Budowlane przedłużyły starcie, jednak podopieczne trenera Cichego poprawiły swoją grę i zdołały w kolejnej odsłonie zamknąć sezon. Co im pomogło w czwartej odsłonie? – Myślę, że przede wszystkim spokojną grą i przeanalizowaniem na szybko problemów, które po drodze wyniknęły. Myślę, że mamy tak doświadczony zespół, że szybko potrafił wyjść z tej niełatwej sytuacji. Budowlane zaczynały się rozkręcać. Tak jak mówił trener Cichy, zaczęłyśmy grać mądrze i to pomogło – stwierdziła Krystyna Strasz.

źródło: inf. własna, ŁKS Volley TV

nadesłał:

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułWyjątkowa majówka w Sandomierzu z biskupem Krzysztofem Nitkiewiczem
Następny artykułPlac Senacki 6 PM: przeczytaj fragment powieści szpiegowskiej Vincenta V. Severskiego