A A+ A++
fot. Klaudia Piwowarczyk

Za Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle udany powrót na ligowe boiska. Podopieczni Nikoli Grbicia chwilę się rozkręcali, ale w starciu ze Stalą Nysa nie stracili ani jednego seta. – Na pewno jesteśmy zadowoleni z tego, jak zagraliśmy, że wygraliśmy za trzy punkty, nie tracąc seta. Wszyscy się obawiali tego spotkania, traktowaliśmy je jakbyśmy grali finał w PlusLidze i moim zdaniem nasze podejście do tego meczu, to było bardzo dobre posunięcie – mówił na łamach telewizji klubowej MVP meczu Kamil Semeniuk.

Dla kędzierzynian mecz 14. kolejki ze Stalą Nysa był pierwszym po przerwie spowodowanej zakażeniem koronawirusem. – Przerwa trwała dość długo, wracaliśmy też grupami, więc nie mogliśmy całą 14 trenować. Niektórzy zaczęli treningi wcześniej, inni później – tłumaczył Adrian Staszewski.


Przyjmujący ZAKSY nie ukrywał, że jego drużyna miała pewne obawy przed powrotem do walki o ligowe punkty. – Obawialiśmy się trochę tego meczu, graliśmy ze Stalą Nysa, która nie miała takiej przerwie jak my. Potrzebujemy trochę czasu, żeby dojść do siebie. Byliśmy jednak bardzo zmotywowani i po tych dniach w domu głodni siatkówki i głodni zwycięstwa – podkreślił Staszewski. Prawie cała drużyna zmagała się z zakażeniem koronawirusem i pozostawił on ślad w ich organizmach. – Były takie momenty, szczególnie po drugim secie, kiedy złapałem lekką zadyszkę. Wtedy na szczęście trener wziął czas i po powrocie wszystko było ok. Forma fizyczna zdecydowanie nie jest taka sama jak przed chorobą, ale pracujemy nad tym, aby to poprawić i wszystko idzie w dobrym kierunku – zapowiedział jednak Adrian Staszewski.

Choć ekipa z Kędzierzyna-Koźla potrzebowała trochę więcej niż połowę seta, aby złapać swój rytm, to kiedy już złapała, nie dała rywalom z Nysy dojść do słowa. – Na pewno jesteśmy zadowoleni z tego, jak zagraliśmy, że wygraliśmy za trzy punkty, nie tracąc seta. Wszyscy się obawiali tego spotkania, traktowaliśmy je jakbyśmy grali finał w PlusLidze i moim zdaniem nasze podejście do tego meczu, to było bardzo dobre posunięcie. Atmosfera na boisku również odegrała dużą rolę w tym zwycięstwie. Gramy bez publiczności, więc w hali jest cicho i fajnie jest zrobić samemu w zespole dobrą atmosferę – ocenił Kamil Semeniuk, który był jednym z liderów swojej drużyny, kończąc mecz z 15 punktami na swoim koncie.

Mieliśmy jeden trening, w którym graliśmy sześć na sześć i można było zauważyć pewne braki „szóstkowe” zwłaszcza w pierwszym secie. Wygraliśmy jednak tę partię, a następnie już spokojniej dwie kolejne, więc jesteśmy z tego zadowoleni – przyznał MVP meczu. Trener Nikola Grbić do gry postawił desygnować szóstkę, która w tym samym czasie powróciła do treningów.

– Każdy wracał w swoim rytmie, ten zespół, co był na boisku wrócił w tym samym momencie, więc mogliśmy się przygotowywać do tego spotkania – mówił Semeniuk i dodał: –  Teraz mamy kilka dni, żeby ciężko potrenować i przygotować się do kolejnego spotkania. Swój kolejny mecz ZAKSA zagra w sobotę, a jej rywalem będzie ostatni w tabeli MKS Będzin.

źródło: opr. własne, ZAKSA TV, zaksa.pl

nadesłał: Olga Chmielowska

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułJanusz Szymik: Dwa razy kardynał Dziwisz obiecał, że się ze mną spotka. Ale to był tylko wybieg pod publiczkę
Następny artykułMessi w kryzysie, Barcelona bez kręgosłupa! “Rewolucja okazała się kłamstwem”