JK Rowling miała zaprosić Epsteina na premierę. Odpowiada na doniesienia
JK Rowling odniosła się do publikacji akt Epsteina, w których pojawiła się wzmianka o zaproszeniu na premierę “Harry’ego Pottera i Przeklętego Dziecka”. Pisarka zaprzecza jakimkolwiek kontaktom z Jeffreyem Epsteinem.
Nowa porcja dokumentów dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina, ujawniona przez amerykański Departament Sprawiedliwości, wywołała serię kontrowersji wokół znanych osób publicznych. Wśród wątków pojawiło się zaproszenie na broadwayowską premierę “Harry’ego Pottera i Przeklętego Dziecka” z 2018 r., które miało trafić do Epsteina. Sprawa dotyczyła wydarzenia rok przed jego aresztowaniem pod zarzutami handlu ludźmi w 2019 r.
JK Rowling zdecydowanie odcięła się od tych sugestii. Odniosła się do wpisu wyśmiewającego rzekome wysyłanie zaproszeń “10 lat po wyroku” Epsteina, który w 2008 r. został skazany za nakłanianie do seksu 14‑letniej dziewczynki, po zawarciu kontrowersyjnej ugody z prokuratorami.
Co obejrzeć o sprawie Epsteina? Produkcje dostępne w streamingu
Rowling napisała: “To jest ponad miarę śmieszne. Ani ja, ani nikt z mojego zespołu nigdy nie spotkał się z Jeffreyem Epsteinem, nie kontaktował się z nim ani nie zapraszał go na cokolwiek”.
Jak podaje serwis, treść ujawnionych wiadomości e-mail wskazuje, że zaproszenia na premierę podpisywane były nazwiskami producentów spektaklu: Soni Friedman, Colina Callendera i JK Rowling. Był to jednak standardowy szablon zaproszenia, wysyłany do osób, dla których bilety organizowali producenci lub agenci.
W korespondencji pojawia się nazwisko publicystki Peggy Siegal, nazywanej przez “New York Times” “tajną bronią Hollywood”. To ona zwróciła się do Colina Callendera o dwa miejsca na wydarzenie. Pisała: “Colin… potrzebuję ogromnej przysługi. Potrzebuję dwóch miejsc na kolację w Sali Wielkiej Hogwartu. To dla bardzo ważnego przyjaciela, który dużo dla mnie robi. On po prostu chce zobaczyć spektakl. Jeśli kolacja jest z miejscówkami, może siedzieć ze mną. Zajmę się nim. Nie poproszę cię już o nic innego”.
Z dalszej wymiany wynika, że asystent Callendera przekazał prośbę do zespołu współpracującego z firmą Siegal, aby zorganizować bilety. Ostatecznie doszło jednak do pomyłki: Epstein miał otrzymać tylko jeden bilet i został zatrzymany przy wejściu. Siegal zareagowała ostrym e-mailem, w którym określiła Epsteina jako “kapitana międzynarodowych finansów i bliskiego przyjaciela”.
Serwis podaje, że próbował uzyskać komentarz od Peggy Siegal. W międzyczasie sprawa Epsteina nadal rezonuje, a nowa publikacja dokumentów wciąga w nią kolejne nazwiska.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS