A A+ A++

Na Wszystkich Świętych czy Dzień Zaduszny często wybieramy się w dłuższą drogę, by odwiedzić groby naszych bliskich. W tym artykule podpowiadamy, jak bezpiecznie poruszać się po drogach i na co zwrócić szczególną uwagę, aby nie spowodować żadnego wypadku ani kolizji.

Nie wsiadaj za kierownicę po alkoholu

Pomimo prowadzonej od wielu lat w mediach i w prasie kampanii nawołującej do rezygnowania z kierowania samochodem pod wpływem alkoholu, nadal tysiące kierowców co roku decyduje się prowadzić pojazd na podwójnym gazie. Już niewielka ilość alkoholu, która powoduje stężenie w naszym organizmie wynoszące 0,5 promila, wpływa niekorzystnie na nasz stan psychofizyczny, wydłużając czas reakcji.

Część kierowców decyduje się wsiąść za kierownicę już kilka godzin po zakończeniu spożywania alkoholu, uważając, że są już trzeźwi. Nie można jednak zapominać, że jeśli podczas picia napojów wyskokowych jemy obfite i tłuste posiłki, to proces eliminacji alkoholu z naszego organizmu wydłuża się, w efekcie czego trzeźwiejemy wolniej. Dlatego jeśli nie masz absolutnej pewności, że jesteś trzeźwy, to nie prowadź samochodu.

Bądź widoczny dla innych

Ten postulat dotyczy przede wszystkim pieszych, którzy poruszają się po drodze po zmierzchu. Przypomnieć należy, że poza terenem zabudowanym pieszy ma obowiązek posiadać przy sobie elementy odblaskowe. Jeśli bowiem pieszy nie będzie miał żadnych odblasków, to kierowca pojazdu nie ma żadnych szans na uniknięcie idącego drogą pieszego.

Nieoświetlonego pieszego można zauważyć w blasku świateł mijania zaledwie z odległości kilkunastu metrów. Taka odległość jest stanowczo zbyt mała, aby zatrzymać samochód nawet wtedy, kiedy porusza się on z prędkością 50 km/h.

Choć obowiązek używania elementów odblaskowych dotyczy tylko obszaru niezabudowanego, to jednak nie zaszkodzi, aby takie odblaski nosić przy sobie również w terenie zabudowanym. Odzież wierzchnia, którą nosimy w porze jesiennej i zimowej, w zasadzie zawsze jest czarna lub szara, co sprawia, że w miejscu nieoświetlonym przez latarnie uliczne kierowcy mogą nas w porę nie zauważyć.

O bycie widocznym należy apelować również do rowerzystów i kierowców samochodów. Z uwagi na to, że produkowane w ostatnich latach samochody fabrycznie wyposażane zostają w światła do jazdy dziennej, to ogromna liczba użytkowników takich pojazdów często zapomina włączyć normalne światła mijania. Niezwykle często można zauważyć na drodze pojazdy, które podczas deszczu albo nawet mgły mają zapalone wyłącznie przednie światła do jazdy dziennej, natomiast z tyłu ich samochód w ogóle nie jest oświetlony. Taki pojazd stwarza poważne ryzyko dla osób jadących z tyłu, ale również dla pieszych, którzy podczas przechodzenia przez jezdnię w trudnych warunkach atmosferycznych mogą zbyt późno zauważyć słabo świecące światła do jazdy dziennej. Należy zatem bezwzględnie pamiętać o włączaniu świateł mijania – właśnie po to, żeby nasz pojazd stał się widoczny dla innych uczestników ruchu drogowego.

Jeśli zaś chodzi o rowerzystów, to każdy rower powinien zostać wyposażony w światła elektryczne. Jazda po zmierzchu rowerem posiadającym tylko światła odblaskowe, to wykroczenie i stwarzanie ryzyka, że kierowcy pojazdów nie zauważą nas na drodze, zwłaszcza przy wymijaniu się z jadącymi z naprzeciwka samochodami, których światła mogą oślepić jadących za nami kierowców.

Nie korzystaj z telefonu komórkowego podczas jazdy

Pomimo że w Polsce od kilku lat obowiązuje zakaz korzystania z telefonu komórkowego podczas jazdy, to nadal często można zauważyć kierowców wpatrujących się w ekran telefonu zamiast w przednią szybę.

Uwaga: Kierowca korzystający z telefonu stwarza na drodze tak samo ogromne niebezpieczeństwo, jak kierowca nietrzeźwy!

Zerknięcie na ekran telefonu zajmuje około dwóch sekund, w trakcie których samochód poruszający się z prędkością 50 km/h pokonuje odległość około 28 metrów. – Tymczasem 28 metrów to tyle, ile wynosi droga zatrzymania pojazdu z powyższej prędkości, uwzględniająca też czas reakcji psychofizycznej kierującego. To oznacza, że kierowca, który podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych postanowi spojrzeć w swój telefon, to w przypadku wejścia pieszego na przejście pozbawi się możliwości zatrzymania pojazdu przed pasami – mówi Kamila Barszczewska, prezes zarządu firmy Auxilia SA z Wrocławiu, która to firma od 20 lat pomaga ofiarom wypadków drogowych dochodzić swoich roszczeń.

Natomiast odczytanie krótkiego esemesa zajmuje już kilka sekund, w trakcie których samochód jedzie w zasadzie bez żadnej kontroli. Raczej żaden kierowca nie odważyłby się zamknąć oczu na kilka sekund podczas jazdy. Tymczasem czytanie albo pisanie esemesów w trakcie jazdy to w istocie nic innego jak jazda na oślep!

Zapinaj pasy bezpieczeństwa

Nie podlega dyskusji, że pasy bezpieczeństwa znacznie minimalizują ryzyko doznania poważnych obrażeń ciała podczas wypadku drogowego, przytrzymując w momencie zderzenia ciało kierowcy i pasażerów w optymalnej pozycji i zapobiegając jego przemieszczaniu się w kabinie pojazdu, zwłaszcza uderzeniu w twarde elementy, czy nawet wypadnięciu z pojazdu.

Poduszka powietrzna, która wybuchnie podczas wypadku, u pasażera bez pasów nie tylko nie zmniejszy obrażeń, ale wręcz je zwiększy – jego ciało zostanie uderzone z energią odpowiadającą prędkości pojazdu oraz dodatkowo z energią wytworzoną przez otwierającą się poduszkę powietrzną.

Niezwykle ważny jest też sposób zapięcia pasa bezpieczeństwa – jego część piersiowa powinna spoczywać na barku (a nie na szyi ani na ramieniu), natomiast część biodrowa na miednicy (a nie na brzuchu). Brak pasów bezpieczeństwa to nie tylko ryzyko doznania znacznie poważniejszych obrażeń w razie wypadku, ale również zmniejszenie szans na otrzymanie pełnego odszkodowania i zadośćuczynienia od ubezpieczyciela. Jak podaje Kamila Barszczewska z firmy Auxlilia SA, w przypadku osób poszkodowanych, które podczas wypadku drogowego nie miały zapiętych pasów bezpieczeństwa, zakłady ubezpieczeń zmniejszają wszystkie świadczenia odszkodowawcze średnio o 50-70%. To powoduje, że poszkodowany, któremu należy się np. 100.000 zł zadośćuczynienia, otrzyma od ubezpieczyciela tylko 30.000 zł.

Dlatego za zapinaniem pasów bezpieczeństwa przemawia nie tylko dbałość o swoje życie i zdrowie, ale również o interes majątkowy.

Większa koncentracja na drodze

Podczas podróży w samochodach wraz z kierującym jedzie z reguły kilku pasażerów, którzy przy okazji spotkania żywo ze sobą dyskutują. Takie głośne rozmowy w samochodzie rozpraszają jednak uwagą kierowcy – nawet jeśli on sam nie bierze w nich udziału – i powodują, że nie koncentruje się on w pełni na drodze. Warto zatem pamiętać, że od skupienia kierowcy zależy bezpośrednio nasze bezpieczeństwo, i jeśli musimy rozmawiać w samochodzie, to mówmy nieco ciszej.

Myśl za innych

Stosowanie się do zasad ruchu drogowego nie zawsze gwarantuje nam bezpieczeństwo, bo to, czy bezpiecznie wrócimy do domu, zależy też od innych użytkowników drogi. Dlatego podczas okresu, kiedy panuje wzmożony ruchu pieszych i pojazdów (jak właśnie Wszystkich Świętych), warto zachowywać szczególną ostrożność w trakcie poruszania się po drodze, i przede wszystkim zmniejszyć prędkość. Zróbmy wszystko, abyśmy za rok 1 listopada byli odwiedzającymi, a nie odwiedzanymi.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułKwesta na cmentarzu św. Jerzego w Toruniu [ZDJĘCIA]