Okazuje się jednak, że radny Gracjan Majewski zarobił pieniądze w sektorze publicznym, a nieporozumienie z tym związane to tylko i wyłącznie wina redakcji i indolencja dziennikarza, który zadał niewłaściwe pytania, a poza tym „redakcji nie można ufać.”
Wczoraj na portalu EPAinfo opublikowałem artykuł, w którym pokazuję, jak przez dwa lata od wyborów samorządowych zmieniła się sytuacja zawodowa radnych. W wielu przypadkach oznaczało to awans i wyraźny wzrost dochodów.
Jednym z bohaterów materiału był radny Gracjan Majewski. Jego dochody wzrosły z około 6,5 tys. zł do blisko 13 tys. zł brutto miesięcznie.
Wraz ze wzrostem zarobków nie pojawiła się jednak większa przejrzystość. Na pytania dotyczące miejsca zatrudnienia radny odpowiedział w sposób wymijający. Zapewnił, że nie pracuje w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu i zaznaczył, że „nie ma w zwyczaju odnosić się publicznie do swojego życia zawodowego”.
Co istotne, na stronie tej instytucji nadal figuruje jako ekspert, a jeszcze 22 kwietnia występował w Pabianicach jako jej przedstawiciel.

Redakcja zadała trzy podstawowe pytania:
- Czy Polska Agencja Inwestycji i Handlu jest to aktualne miejsce pracy?
- Kiedy rozpoczął Pan pracę w PAIiH?
- Gdzie pracował Pan wcześniej?
To pytania, które trudno uznać za nieprecyzyjne. Dotyczyły wprost zatrudnienia i jego przebiegu.
Na pierwsze z nich radny odpowiedział jednoznacznie – zaprzeczył, że pracuje w PAIiH. Na trzecie udzielił szerokiej odpowiedzi, opisując swoją karierę w administracji rządowej. Bez odpowiedzi pozostało jednak pytanie drugie, które mogło rozwiać najwięcej wątpliwości tzn. kiedy dokładnie rozpoczął pracę w tej instytucji i czy pokrywa się to z danymi zawartymi w oświadczeniu majątkowym.
Radny nie zgodził się również z tezą, że informacje o ewentualnym zatrudnieniu w sektorze publicznym powinny być jawne dla mieszkańców. „Nie zgadzam się z Panem” – odpowiedział.
Dopiero gdy temat zaczął budzić zainteresowanie, a wątpliwości pojawiły się także wśród mieszkańców, radny skontaktował się telefonicznie z redakcją. W rozmowie przyznał, że faktycznie pracował w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, choć – jak zaznaczył – obecnie nie jest już z nią związany. Tłumaczył, że nie musi rozumieć kontekstu pytań.
Podkreślił również, że nie ufa redakcji, ponieważ – jak stwierdził – „nie wie, z kim ma do czynienia”. Warto jednak zauważyć, że portal EPAinfo działa na lokalnym rynku od ponad 12 lat.
Trudno jednak nie zauważyć, że pytania dotyczyły informacji zawartych w oświadczeniu majątkowym – dokumencie publicznym, który radni składają co roku. Tym bardziej że termin ich składania upływa z końcem kwietnia, a cały kontekst korespondencji opierał się na zarobkach. Napisałem jednoznacznie w mail: „Jeśli jednak pobiera Pan pensję z pieniędzy publicznych to lokalna społeczność, a w szczególności Pana wyborcy powinni mieć taką wiedzę.” Pan radny nie zgodził się ze mna i powtórzył, że nie pracuję obecnie w żadnej instytucji publicznej. Wystarczyło napisać, że „już nie pracuję” bądź odpowiedzieć na pytanie nr 2.
Cała sytuacja rodzi więc więcej pytań niż odpowiedzi. Zwłaszcza że jeszcze na początku kwietnia radny przekonywał o rosnącej transparentności życia publicznego w Pabianicach.

„Jach grochem o ścianę” to cykl publicystyczny i prezentuje subiektywne opinie autora dotyczące życia w Pabianicach i powiecie pabianickim.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS