A A+ A++

Wiele państw w Europie odsuwa otwarcie hoteli. Na przykład Portugalia zamierza to zrobić dopiero w połowie lipca. Dlatego róbmy wszystko, żeby Polska była promowana za granicą, bo gdy granice zostaną otwarte, część ruchu turystycznego przeniesie się do nas – zaapelował podczas sesji EEC Online „Branże wrażliwe” Ireneusz Węgłowski, prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, wiceprezes zarządu Orbisu.

Branża hotelowa traci około miliarda złotych miesięcznie, gdy nie pracuje, zatem dzisiaj możemy mówić o stracie około dwóch miliardów złotych. Jednak należy podkreślić, że poza skategoryzowanymi hotelami są jeszcze motele czy pensjonaty i inne obiekty świadczące usługi noclegowe.

– Zatem możemy mówić o ogromnej stracie całego sektora, która już nie jest do drobienia w tym roku – podkreśla Ireneusz Węgłowski.

Prezes przyznaje, że hotelarze obawiają się ograniczeń, które hamują rozwój turystyki zagranicznej.

– Otwierają się granice Niemiec i Czech. Tymczasem hotele głównie z Dolnego Śląska i Pomorza Zachodniego, które tradycyjnie gościły co roku klientów grupowych z Niemiec, obawiają się, że ich stracą – przyznaje Ireneusz Węgłowski.

Jak rozruszać hotele pobytowe

Przypomina, że rozwój hotelarstwa w Polsce zależy od dwóch segmentów: MICE i turystyki pobytowo-rekreacyjnej.

– Przy zamkniętych granicach turystyka rekreacyjna może się rozwijać jedynie dzięki podróżom krajowym. Hotelarze są gotowi, wdrożyli ścisłe wytyczne sanitarne określające pobyt w hotelu. Niestety nie działają sale konferencyjne w obiektach, zamknięte są baseny i inne przestrzenie rekreacyjne oraz usługi, które są nieodzowne do tego, by ruszyły hotele pobytowe – opisuje Ireneusz Węgłowski.

Prezes IGHP podkreśla, że wyzwaniem dla dużych hoteli jest wdrożenie obostrzeń sanitarnych.

– Mamy w Polsce obiekty, które liczą około 700 – 1000 pokoi. One nie należą już do rzadkości jak jeszcze 10 czy 20 lat temu. Muszą rzeczywiście ponieść bardzo duże nakłady – wyjaśnia.

Jednak przeciętna wielkość hotelu w Polsce to 50 pokoi. – Jeśli nie mają rozbudowanej rekreacji i usług dodatkowych, to dostosowanie do wymogów sanitarnych będzie mniej kosztowne – zaznacza Ireneusz Węgłowski.

Prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego uważa, że odmrażanie hotelarstwa należy zacząć od odbudowania popytu. 

– Będzie się odradzał wraz z rozruchem gospodarki. Ruch służbowy i związany z indywidualną turystyką będzie narastał. Jednak nie od razu po odblokowaniu wszystkich punktów usługowych i świadczeń w hotelu, ruch turystyczny powróci do poziomów sprzed pandemii. Dlatego należy mówić o długofalowym działaniu, polegającym m.in. na budowaniu poczucia bezpieczeństwa zarówno gości, jak i pracowników – uważa Ireneusz Węgłowski.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułPeople are flying again … sort of
Następny artykułByły trener Legii Warszawa: To katastrofa, najgorsza rzecz, jaka spotkała mnie w piłce