- Toni Sailer zapisał się w historii jako pierwszy zdobywca trzech złotych medali w narciarstwie alpejskim na jednych igrzyskach.
- Przeczytaj cały artykuł, aby dowiedzieć się o niewyjaśnionej historii z Zakopanego, która mogła całkowicie zmienić życie Austriaka.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Anton Engelbert Sailer rozsławił Kitzbühel, miejscowość z której pochodził. To właśnie tam rozpoczął swoją narciarską karierę – rodzice pierwszy raz założyli mu narty, gdy miał zaledwie dwa lata. W rodzinie nie było to nic nowego – wszyscy jeździli na nartach. Wujek Sailera był instruktorem przez 55 lat.
Sailer od dziecka brał udział w zawodach. Pierwsze wygrał w wieku 11 lat. Nagroda może dziś zaskakiwać – mały Toni otrzymał wówczas dwie kiełbasy.
Anton mógł się jednak skupić wyłącznie na tym. Ojciec, który prowadził mały sklep z usługami szklarskimi, wyuczył go na swojego następcę. “Toni” został też hydraulikiem. Pracował z ojcem przez lata, ale w zimie każdego dnia robił sobie czterogodzinną przerwę na trening narciarski.
Treningi doprowadziły go do Włoch, gdzie w 1956 roku odbyły się VII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Cortinie d’Ampezzo. Rywalizacja w Wenecji Euganejskiej rozsławiła jego nazwisko na cały świat.
Zmagania alpejczyków w Cortinie wzbudzały ogromne zainteresowanie. Nic więc dziwnego, że Toni Sailer z dnia na dzień stał się gwiazdą i zyskał przydomek Czarna błyskawica. W przeciągu kilku dni okazał się najlepszy w trzech konkurencjach – zjeździe, slalomie i slalomie gigancie. 20-latek wygrywał ze sporą przewagą nad rywalami: 6,2 s w slalomie gigancie, 4 s w slalomie i 3,5 s w zjeździe. Kto wie, czy osiągnąłby taki sukces, gdyby nie austriacki trener włoskiej kadry.
Sailer opowiadał później w mediach, że 15 minut przed jego startem w zjeździe, pojawił się problem. Narciarze wyczynowi i zjazdowi używali wówczas skórzanych rzemyków, którymi kilkukrotnie owijali nogę, dociskając but do narty. Taki pasek pękł Sailerowi. Trener włoskiej reprezentacji Hansl Senger wówczas mu pomógł – użyczył Sailerowi jednego ze swoich pasków.
To właśnie po potrójnym triumfie “The New York Times” napisał o nim: “Wygląda jak gwiazda filmowa i szusuje jak marzenie”. Później okazało się, że te słowa były prorocze.
Igrzyska były dopiero początkiem sportowych sukcesów. Dwa lata po nich, na mistrzostwach świata wygrał w zjeździe, gigancie i kombinacji, ale ku zaskoczeniu zajął drugie miejsce w slalomie. “Jego odwaga i umiejętności wprawiały nawet rywali w poetycki zachwyt” – pisał o jego stylu “Newsweek”.
W 1958 roku status amatora Sailera został zakwestionowany przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS). Powodem było to, jak Sailer zaczął wykorzystywać swoją popularność. Narciarz rozpoczął karierę filmową. Wystąpienie w niemieckim filmie i promowanie własnej linii odzieży narciarskiej sprawiło, że działacze FIS zaczęli mu się znacznie bardziej przyglądać. Wszystko dlatego, że wówczas obowiązywały rygorystyczne zasady dotyczące amatorstwa w sporcie – sportowcy nie mogli czerpać żadnych korzyści finansowych związanych ze swoją dyscypliną, nawet poprzez reklamy czy udział w filmach.
Aby uniknąć publicznego skandalu i dalszych komplikacji, Toni Sailer zdecydował się zakończyć karierę sportową w 1959 roku i mógł się skupić na innej działalności.
Sailer wystąpił w sumie w 25 produkcjach filmowych. Ma też na koncie karierę muzyczną. Nagrał łącznie 18 albumów muzycznych, był również autorem książek. Działał też w turystyce. W ramach podziękowań od władz Kitzbühel otrzymał ziemię, na której wybudował hotel.
O sporcie jednak całkowicie nie zapomniał – pełnił rolę głównego trenera reprezentacji Austrii w narciarstwie alpejskim, dyrektora technicznego Austriackiego Związku Narciarskiego, a także delegata FIS w latach 1972-1976. W tym okresie miało dojść do niewyjaśnionej sytuacji, która kładła cień na historii supergwiazdy.
Toni Sailer nie był jednak nieskazitelny, co dowodzą doniesienia “Newsweeka”, “Tygodnika Podhalańskiego”, a także austriackich i niemieckich mediów. Według nich w marcu 1974 roku w Zakopanem doszło do głośnego incydentu – wówczas odbyły się tam zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. Słynny sportowiec, będący wówczas delegatem technicznym FIS, po imprezie miał zostać zatrzymany przez zakopiańską milicję pod zarzutem gwałtu na młodej Polce. Wraz z nim zatrzymano także dwóch Jugosłowian, pracowników firmy dystrybuującej buty narciarskie. Według relacji, kobieta była żoną oficera Ludowego Wojska i miała poważne obrażenia. Sailer utrzymywał, że jest niewinny, a cała sprawa była wynikiem nieporozumienia.
W ciche rozwiązanie sprawy zaangażowały się austriackie władze. Dzięki interwencji dyplomatycznej kaucja, jakiej milicja żądała za wydanie Sailera została znacząco obniżona, a sam sportowiec po zawodach w Zakopanem szybko opuścił Polskę. Ostatecznie śledztwo zostało umorzone, a w aktach sprawy zarzut gwałtu zmieniono na napaść. Dokumenty dotyczące sprawy nigdy nie trafiły do Austrii, a Sailer po dziewięciu miesiącach odzyskał wpłaconą kaucję.
Sailer żył spokojnie do 2008 roku, gdy wykryto u niego chorobę nowotworową. W sierpniu 2009 r. zmarł z powodu raka krtani.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS