A A+ A++

Mamo! Kuba wisi na dworze! – krzyk wybudził Joannę ze snu. Była noc z 22 na 23 lutego 2022 r. Krzyczał jej osiemnastoletni syn Filip. Była zaspana, niedosłyszała. – Kuba śpi na dworze? – zdziwiła się na głos. Pomyślała, że chłopcy robią sobie jakieś głupie żarty. – Mamo, Kuba wisi. Chodź – powtórzył, już ciszej.

Wybiegła na zewnątrz. Zaczepił skórzany pasek na metalowym pręcie na sznurki do wieszania prania. Zaczęła potrząsać jego bezwładnym ciałem, prosiła, żeby wstał, bo się zaziębi. Mąż wezwał karetkę i policję. Gdy ratownik medyczny z rezygnacją pokręcił głową i rzucił “przykro mi”, zrozumiała, co się stało.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułSyria. Pomoc Kościołowi w Potrzebie wyrusza z transportem humanitarnym dla dotkniętych trzęsieniem ziemi
Następny artykułPortrety Jana Pawła II w każdej szkole i przedszkolu? Apel małopolskiej kurator