A A+ A++

Na rynkach finansowych dzieje się sporo. Izba Reprezentantów przegłosowała zdecydowaną większością ustawę o limicie zadłużenia, która teraz została skierowana do Senatu. Wydaje się, że główne rynkowe ryzyko zostało zneutralizowane. Chociaż zniesienie limitu zadłużenia pozwoliłoby Fed na kolejną podwyżkę, to dwóch ważnych jastrzębi w FOMC wskazuje, że poparliby utrzymanie stóp bez zmian podczas najbliższego posiedzenia. Czy dane uzasadnią taką drogę?

Limit zadłużenia nie wydaje się już być problemem dla rynków finansowych, choć w pewnym momencie dojdzie do wyraźnego sciągnięcia płynności z rynku po emisji dużej ilości papierów dłużnych. Mimo wszystko brak ryzyka na rynku powinien wspierać spadki rentowności, chwilowe odbicie na rynku akcji czy zniwelować ostatnią siłę dolara. Dodatkowo te trendy powinien wzmocnić ostatni gołębi zwrot ze strony Fed. Harker oraz Jefferson, którzy są postrzegani raczej za jastrzębich członków jasno zadeklarowali, że chcieliby utrzymania stóp procentowych bez zmian w czerwcu, w celu analizy wpływu dotychczasowego zacieśnienia na gospodarkę. Inflacja spada, choć jest to powiązane przede wszystkim z malejącymi cenami energii i żywności, natomiast rynek pracy jest wciąż mocny. Wobec tego wydaje się, że jeśli inflacja nie przyspieszy ze spadkami, a rynek pracy nie zacznie pokazywać gorszych danych, to lipcowa podwyżka wciąż będzie w grze. Niemniej na ten moment rynek powinien doświadczyć przynajmniej chwilowego zdjęcia ryzyka ze swoich barków.

Tymczasem w Polsce inflacja spada do 13% i pojawiają się głosy, że bazowa za maj również mogła się osłabić, a być może nawet w sierpniu zejdziemy do poziomów jednocyfrowych. Mimo tego, nawet gołębi członkowie RPP nie chcą wyraźnie deklarować chęci do obniżek stóp procentowych na ten moment. Musimy poczekać do lipcowych projekcji inflacyjnych, aby zobaczyć czy taka opcja pojawiłaby się na koniec roku. Wydaje się, że solidną podstawą do obniżek byłby spadek inflacji w okolice poziomów obecnych stóp procentowych, co przypominałoby sytację z początku lat 2000.

Złoty znajduje się dzisiaj pod presją, pomimo mniejszego ryzyka i lekkiego pozytywnego zaskoczenia ze strony publikacji PMI za maj, który wypadł na poziomie 47 punktów. Za dolara płącimy 4,2456 zł, za euro 4,5303 zł, za funta 5,2705 zł, za franka 4,6624 zł.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułDofinansowanie na „Rodzinny piknik ekologiczny w SP 10 w Pruszkowie”
Następny artykułSpotkanie szefów MSZ państw NATO. Rau: Rozmawiamy o Ukrainie