Premier Donald Tusk przekazał we wtorek, że ponad 480 polskich obywateli opuściło Izrael, Jordanię i Liban, czyli – jak zaznaczył – miejsca „zagrożone bezpośrednio działaniami wojennymi”. – Są już w Polsce lub w drodze do Polski – przekazał premier.

Przed posiedzeniem rządu premier odniósł się do kwestii polskich obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie. Jak poinformował, we współpracy rządu z biurami podróży „udało się skutecznie zaopiekować grupą ponad 480 osób z tych miejsc, które były zagrożone bezpośrednio działaniami wojennymi, gdzie opuszczenie tych miejsc stało się potrzebą chwili”.
– Wszyscy otrzymali regularne wsparcie naszych placówek konsularnych i przy współpracy z biurami podróży, opuścili Izrael, Jordanię i Liban. Są już w Polsce lub w drodze do Polski – przekazał Tusk.
– Jesteśmy przygotowani, mówiłem już o tym kilkadziesiąt godzin temu, do akcji ewakuacyjnej, jeśli chodzi o kwestie logistyczne, przede wszystkim są przygotowane samoloty – powiedział Tusk przed posiedzeniem rządu.
Wyjaśnił, że chodzi o samoloty, które są w dyspozycji rządu. – MON przygotowało także odpowiednie siły i środki – dodał premier.
Poinformował, że wydał decyzję, „aby powstrzymać się z jakimikolwiek lotami rządowymi”. – Chcemy mieć do dyspozycji wszystkie samoloty, które są w naszej gestii, aby w razie potrzeby i możliwości, bo tu przede wszystkim chodzi o możliwości, a więc musi taki samolot mieć, gdzie wylądować i musi być zidentyfikowana grupa osób, która znajdzie się w odpowiednim momencie na odpowiednim lotnisku – powiedział premier.
Dodał, że to jest skomplikowany mechanizm, a Polska współpracuje z innymi państwami europejskimi. Tusk przekazał, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest 14 tys. polskich obywatelskich, a w sumie z UE jest tam 400 tys. osób.
– I wszyscy są mniej czy bardziej zainteresowani jakąś perspektywą ewakuacji, w przypadku kiedy napięcie będzie większe. Na razie sytuacja nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla naszych obywateli w tym miejscu – podkreślił szef rządu.
Premier: trzeba zidentyfikować grupy Polaków bez możliwości transportu ze względu na tranzyt np. przez Dubaj
Premier przed wtorkowym posiedzeniem rządu mówił o kwestii powrotów Polaków z Bliskiego Wschodu. Przypomniał, że działa dla nich specjalna dodatkowa infolinia. Podkreślił, że za jej pomocą będą też gromadzone informacje, potrzebne by zapewnić rodakom niezbędną pomoc.
– To nie jest sztuka wysłać gdzieś samolot. Trzeba zrealizować grupę ludzi, trzeba mieć pewność, że lotnisko będzie otwarte, trzeba tę grupę ludzi dowieźć – powiedział. Podkreślił, że przewiezienie ludzi z jednego państwa do drugiego w tym regionie nie jest prostą sprawą i czasem wymaga wizy w komunikacji między tymi krajami. Zapewnił, że pracują nad tym polskie placówki dyplomatyczne we współpracy z biurami podróży.
– I będziemy sprawdzać czy rzeczywiście wszyscy obywatele są zaopiekowani: chodzi o miejsca w hotelach i bezpieczny pobyt tak długo, jak to będzie potrzebne. Musimy zidentyfikować te grupy, i to jest najbardziej skomplikowane zadanie, które mogły pozostać bez możliwości transportu ze względu na tranzyt gdzieś w odległych krajach Azji – powiedział. Podkreślił, że chodzi np. o takie sytuacje jak ta gdy ktoś wyjechał na wypoczynek np. do Wietnamu czy Tajlandii, a jego powrót nie jest możliwy, bo nie można wylądować w Dubaju, gdzie miał zaplanowaną przesiadkę.
– We współpracy z innymi państwami będziemy starali się tak kombinować możliwości różnych państw, aby postarać się możliwie skutecznie pomóc w powrocie do kraju tym, którzy ze względu na kłopot tranzytowy utknęli w miejscu, gdzie kończy im się właśnie wypoczynek – zapewnił. – Pracujemy nad tym właśnie 24 godziny na dobę. Żaden Polak nie może i nie pozostanie bez pomocy, wtedy gdy ta pomoc będzie niezbędna – oświadczył szef rządu.
Apelował też, by nie siać dezinformacji; ponowił zapewnienie, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla polskich obywateli w ich miejscach pobytu na Bliskim Wschodzie. Tam gdzie się ono pojawiło – zaznaczył – zostali oni już ewakuowani.
Minister turystyki będzie koordynował prace zespołu ws. sytuacji Polaków na Bliskim Wschodzie
– Dzisiaj zleciłem ministrowi sportu i turystyki (Jakubowi Rutnickiemu – red.) – turyści są tutaj największą grupą zainteresowaną naszym działaniem – aby koordynował pracę zespołu, który został powołany w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – powiedział Tusk przed posiedzeniem rządu.
Premier zaznaczył, że w skład tego zespołu wchodzą też przedstawiciele innych resortów m.in. Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Infrastruktury oraz koordynator ds. służb specjalnych.
– Działamy w trybie kryzysowym od soboty, od momentu, kiedy pojawiły się pierwsze sygnały o ryzykach związanych z wojną, jeśli chodzi o transport lotniczy, etc. – powiedział szef rządu.
wni/ mok/ kos/ mml/
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS