Zaczyna mi brakować epitetów, by określić to, co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego. Ostatnio pisałam o „ciuciubabce”, gdy sam TK zawiesił na kołku sprawę z wniosku posłów PiS (podważyli oni przepisy dotyczące kształtowania Trybunału, które kilka lat wcześniej sami przeforsowali) i dał prezydentowi czas do połowy kwietnia na wypowiedzenie się w kwestii odebrania ślubowania od nowych sędziów. Trwała też wymiana pism między Kancelarią Prezydenta, marszałkiem Sejmu i ową wskazaną 13 marca przez izbę niższą parlamentu szóstką.
Karol Nawrocki wszystkich zaskoczył (najprawdopodobniej, jak pisał w swojej analizie na łamach „Rzeczpospolitej” Michał Kolanko, także swoje najbliższe otoczenie). I zaprosił na zaprzysiężenie tylko dwie osoby. Dlaczego tylko dwie? Jak tłumaczyli dość pokrętnie prezydenccy urzędnicy, bo podczas kadencji Nawrockiego zwolniły się dwa miejsca w TK. Dlaczego akurat te dwa nazwiska? Tego nie wyjaśniono.
W minioną środę dobitnie za to szef Kancelarii Prezydenta stwierdził, że o żadnych alternatywnych formach ślubowania nie może być mowy i dla głowy państwa udział kogoś w takiej procedurze będzie równoznaczny ze zrzeczeniem się urzędu.
Czytaj więcej
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS