A A+ A++

Elon Musk zaskoczył ludzi, ogłaszając wykupienie Twittera. Jak wynika ze wpisu popularnego miliardera, do transakcji może wcale nie dojść, a powodem są spam oraz fałszywe konta.

Elon Musk zamierza wchłonąć Twittera za 44 miliardy dolarów amerykańskich, aczkolwiek do przejęcia może nie dojść. Miliarder w tweecie napisał, iż tymczasowo wstrzymał umowę kupna serwisu społecznościowego z powodu informacji o fałszywych profilach oraz spamie obecnym na platformie. Transakcja nie ruszy do przodu, dopóki Musk nie otrzyma zapewnienia, że fałszywe i spamerskie konta rzeczywiście stanowią mniej niż 5 procent użytkowników. Właściciel Tesli posiłkuje się artykułem agencji Reutersa, w którym podano szacunki niebieskiej platformy, jakoby fałszywe lub spamowe profile stanowiły mniej niż 5 proc. wszystkich użytkowników. Musk nie zdradził, w jaki sposób chce uzyskać gwarancję ani skąd pojawiły się u niego wątpliwości.

Elon Musk wstrzymał kupno Twittera, ponieważ oczekuje na informacje dotyczące spamu i fałszywych kontach obecnych w serwisie społecznościowym.

Być może chodzi o doniesienia, iż na Twitterze między 2019 a 2021 roku podobno zawyżano liczbę aktywnych dziennie użytkowników. Czy Musk zrezygnuje z nabycia platformy? W kolejnym wpisie miliarder stwierdził, że nadal jest zaangażowany w przejęcie i chce je zrealizować. Pierwszy wpis o wstrzymaniu transakcji doprowadził do spadku cen akcji serwisu społecznościowego o przeszło 10%. Co ciekawe akcje Tesli urosły o 6%. Drugi post uspokoił nieco inwestorów i wyhamował regres w handlu przedsesyjnym. Nawet gdyby Elon Musk wycofał się z kupna Twittera, musiałby zapłacić 1 mld USD. Jakie są natomiast plany rozwoju portalu przez Muska?

Biznesmen chce zwiększyć przychody platformy do 26,4 mld dol. w 2028 roku z 5 miliardów dolarów pozyskanych w 2021 r. Najbardziej ze zmiany właściciela ucieszy się były prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który w ubiegłym roku został trwale zablokowany na Twitterze po szturmie jego zwolenników na Kapitol. Musk zapowiedział bowiem zniesienie blokady nałożonej na profil Trumpa, który za czasów urzędowania często korzystał z serwisu do komunikowania się ze swoimi wyborcami. Miliarder obiecał ponadto, że na Twitterze zapanuje wolność słowa.

Zobacz także:







Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułW czerwcu startuje pierwszy w Polsce festiwal filmów pornograficznych