A A+ A++

Ekspert o Orieszniku. Bez głowicy jądrowej to kosztowny straszak

Jak podaje Unian, ukraińskie kanały monitorujące wojnę ostrzegły 7 kwietnia przed możliwym atakiem rakietą średniego zasięgu Oriesznik. Ekspert lotniczy Walerij Romanenko ocenia, że bez głowicy jądrowej jej skuteczność bojowa jest znikoma.

RS-26 Rubież, na bazie którego Rosjanie mogli zbudować Oriesznik
Źródło zdjęć: © X, @Alex_Oloyede2
Norbert Garbarek

Unian informuje, że Rosja może szykować użycie Oriesznika, a na poligonie Kapustin Jar miały być gotowe dwie rakiety. Jako potencjalne cele wskazano Lwów, Kijów i Starokostiantynów. Według Walerija Romanenki, eksperta i pracownika Państwowego Muzeum Lotnictwa, użycie tej broni bez ładunku jądrowego ma ograniczony sens.

Cytowany przez Unian Romanenko stwierdził: “Oriesznik, jako środek zadawania poważnych uderzeń, dopóki nie ma jądrowej głowicy, jest bezwartościowy. Jego koszt jest ogromny, mówimy o dziesiątkach milionów dolarów” – powiedział ekspert. Podkreślił, że rzeczywistym zagrożeniem jest wyłącznie energia kinetyczna przy uderzeniu w cel.

Ekspert wyjaśnił, że rakieta składa się z sześciu bloków indywidualnego naprowadzania. Po wejściu w fazę zniżania segmenty się rozdzielają i mogą celować w sześć różnych obiektów. Dodał, że podczas wcześniejszego ataku na Dniepr elementy mogły dodatkowo podzielić się na sześć głowic, lecz wówczas nie ma mowy o indywidualnym naprowadzaniu.

Czarne dziury w kosmosie

– W każdym razie to są tylko odłamkowe bolce. Mogą razić wyłącznie kinetycznie – mają niewielką masę, maksymalnie 100 kilogramów, ale ogromną prędkość. Jeśli policzyć energię kinetyczną w momencie zderzenia, całkowita energia takiego uderzenia nie przekracza półtora Iskandera – ocenił Romanenko.

Według eksperta zastosowanie Oriesznika ma przede wszystkim efekt psychologiczny, bo Ukraina nie dysponuje dziś środkami do jego przechwycenia. – Najwyższy punkt trajektorii przekracza 100 kilometrów. Z powodu ogromnej prędkości nie możemy razić tych rakiet zestawem Patriot, a kompleksów THAAD po prostu nie mamy. Nie mamy też radarów do walki z takimi rakietami. To tworzy wrażenie, że nie możemy się przed nimi bronić – wyjaśnił.

Analizując wcześniejsze ostrzały, Romanenko zauważył, że Ukraina nie pokazuje ich skutków, co utrudnia ocenę zagrożenia dla pojedynczych obiektów. – I słusznie. Po co pokazywać Rosjanom, czy to skuteczne, czy wręcz przeciwnie – nieskuteczne. Jeśli nieskuteczne, niech strzelają dalej. Jeśli skuteczne, nie wolno tego ujawniać, bo wróg może podnieść efektywność – dodał ekspert.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułTo już 5 lat bez LG Mobile. Przypominamy 10 wyjątkowych telefonów tej marki
Następny artykułWichura nad regionem. Strażacy mieli dużo pracy