Kilka dni temu opinią publiczną wstrząsnęły zdjęcia z Warszawy. To właśnie tam, tuż przed świętami i w samą Wielkanoc doszło do dwóch głośnych incydentów związanych z uśmierceniem dzików.
Przypomnijmy: w poniedziałek 30 marca na Bemowie, 16 dzików – cztery lochy i dwanaście warchlaków – utknęło na ogrodzonym placu zabaw. Ktoś zamknął furtkę, przez co zwierzęta nie mogły się wydostać. Na miejsce przyjechały służby, które uśmierciły dziki. Do podobnej sytuacji doszło kilka dni później, w wielkanocną niedzielę, tuż pod oknami mieszkańców jednego z osiedli na Mokotowie. Tym razem dziki zabito dlatego, że „kręciły się przy rabatkach”. Tego dnia, na wydeptanym trawniku przy ulicy Stępińskiej życie straciło siedem dzików – w tym sześć młodych.
Sprawa zbulwersowała internautów – gromy posypały się zarówno na stołeczne Lasy Miejskie, których pracownicy interweniują po zgłoszeniach mieszkańców jak i na Rafała Trzaskowskiego, który pod koniec marca wydał nową decyzję na odstrzał kolejnych 500 dzików – to kolejna z podobnych decyzji, jakie podejmował w ciągu ostatnich lat – od 2008 roku wydał ich sześć.
Inicjatywa „Dziki Zostają” angażująca się w ratowanie tych zwierząt na 15 kwietnia zapowiedziała protest przed Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy. Współorganizatorami jest Warszawski Ruch Antyłowiecki i inicjatywa Nie Trzaskać Dzików – aktywiści domagają się „wstrzymania decyzji prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, powołania zespołu ekspertów ds. dzikich zwierząt, zastosowania metod alternatywnych, humanitarnych i przestrzegania obowiązującego prawa”. W momencie publikacji tego tekstu udział w wydarzeniu zadeklarowało blisko tysiąc osób. Powstała również petycja przeciw ostrzałowi dzików na terenie miasta.
Kiedyś pułapki i relokacja, dziś – śmierć. Wszystko przez ASF?
Jeszcze kilka lat temu Warszawa korzystała z systemu pułapek, w które łapano dziki i bezpiecznie transportowano je daleko za miasto. Dziś rozporządzenia Komisji Europejskiej i Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi tego zabraniają – a wszystko przez wspomniane obostrzenia związane z epidemią afrykańskiego pomoru świń. W praktyce oznacza to, że zwierzęta nie mogą pozostać w mieście, ale nie można ich także wywieźć do lasu. Służby, stając wobec takiej sytuacji, podejmują decyzję o ich uśmierceniu.
Jak podkreślają świadkowie dwóch opisanych wyżej wydarzeń, dziki nie były agresywne. Zostały zabite wyłącznie dlatego, że urodziły się na Mazowszu, czyli na obszarze objętym ograniczeniami związanymi z ASF.
Tymczasem Państwowa Rada Ochrony Przyrody wskazuje, że dotychczasowa strategia walki z ASF nie przyniosła żadnego efektu. Od 2019 roku w jej ramach zastrzelono w Polsce blisko 1,5 miliona dzików, co kosztowało Skarb Państwa 585 milionów złotych. Tymczasem z dzików odstrzelonych w latach 2019-2023 jedynie 0,4 procent było zakażonych wirusem ASF.
O to, jak aktualnie wygląda sytuacja związana z ASF na terenie stolicy i okolic zapytaliśmy Powiatowego Lekarza Weterynarii w Warszawie. Jak poinformowała zastępczyni PLW, lekarz weterynarii Dominika Pawlak, w okolicznych lasach nie stwierdzono ognisk ASF.
ASF na Mazowszu? „Nie stwierdzono przypadków”
Z jej informacji, jakie otrzymaliśmy wynika, że w 2025 roku przebadano próbki od 753 dzików z powiatu wołomińskiego oraz 1060 z Warszawy. W bieżącym roku, do 31 marca, zbadano 290 dzików, z czego 223 pochodziły ze stolicy – i w żadnym przypadku nie wykryto wirusa. Również w latach 2025-2026, zarówno w Warszawie, jak i w powiecie wołomińskim, nie odnotowano przypadków ASF u dzików. – W bieżącym roku z terenu powiatu wołomińskiego i warszawskiego zbadano 136 padłych dzików i nie stwierdzono u nich obecności wirusa ASF – podała lek. wet. Pawlak. Jak podkreśliła, obecnie na terenie obu powiatów próżno szukać ognisk ASF.
Z informacji Powiatowego Lekarza Weterynarii wynika także, że odstrzał prowadzony jest w celu redukcji populacji dzików, które „mogą stanowić zagrożenie dla funkcjonowania obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej”.
Jednocześnie, jak pod koniec marca na antenie Radia Zet wskazał wiceminister środowiska Mikołaj Dorożała, populacja dzików w Polsce w ostatnich latach znacząco się zmniejszyła. Wrażenie ich większej liczby jest więc mylne – zwierzęta stały się po prostu bardziej widoczne. Obecnie jest ich około 4,5 razy mniej niż dekadę temu.
Jak to możliwe? – To wynika z kilku kluczowych elementów. Po pierwsze przez lata trwa dosyć intensywny odstrzał dzika. W tym odstrzały sanitarne z uwagi na epidemię ASF-u. To powoduje, że zwierzęta uciekają. Szukają też miejsc, gdzie mają dostęp do pokarmu. To są bardzo inteligentne stworzenia i dlatego w miastach jest ich więcej – mówił polityk.
Nie ma innego wyjścia? Gdynia pokazuje, że można
Jak podkreśla Robert Maślak, zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego i członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody, miastem, z którego Warszawa mogłaby brać przykład w kontekście radzenia sobie z dzikami jest Gdynia.
Włodarze miasta decydują się na humanitarne i nieśmiercionośne metody, unikając odstrzału. – Gdynia jest często wskazywana jako przykład miasta, które konsekwentnie rozwija podejście nastawione na ograniczanie konfliktów przede wszystkim przez gospodarkę odpadami, zabezpieczanie bioodpadów, działania na styku miasto–las (bufory, ogrodzenia naprowadzające), edukację i egzekwowanie zakazu dokarmiania – wymienia ekspert dla Wprost.pl.
Konkrety? Oto one – Gdynia stosuje silnie pachnące rośliny jak hiacynty, czosnki ozdobne, lawendę czy ogniki, które zniechęcają dziki do rycia w rabatach. Współpracuje z ekspertami od urbanistyki wielogatunkowej, by modyfikować zieleń miejską i zmniejszać atrakcyjność terenów dla zwierząt, a prezydentka Aleksandra Kosiorek powołała zespół z mieszkańcami, naukowcami i weterynarzami do testowania tych rozwiązań.
Dzięki tym działaniom liczba zgłoszeń dotyczących dzików spadła w ciągu kilku ostatnich lat aż o 70 procent.
Zwróciliśmy się do Urzędu Miasta Warszawy o komentarz dotyczący ostatnich wydarzeń. Do czasu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Czytaj też:
400 dzików do odstrzału pod Warszawą. Mieszkańcy i eksperci kontra starosta: „To są nasi sąsiedzi”Czytaj też:
Dziki w mieście. Jak bardzo są niebezpieczne dla człowieka?
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS