A A+ A++

    Coś mi się wydaje, że nasza kochana władzuchna coraz bardziej goni w piętkę. Ujawniane są coraz to nowe „afery” mające przykryć poprzednie, burza w szklance wody trwa 2-3 dni – a potem zapada cisza. Ale już zaraz, za chwilę:

    Dziennikarze oraz funkcjonariusze medialni znajdują (lub podchwytują podsunięty) nowy temat dnia, kamery i mikrofony nacierają, na różnych forach lawinowo rośnie liczba komentarzy, analitycy publikują swe opinie, różni profesorowie użyczają swojego (nieco przywiędłego) autorytetu… Politycy składają oświadczenia, że przyjrzą się sprawiam, że powołają kolejną komisję, zmienią (znowelizują) ustawy. Jednym słowem zaczyna się ruch w interesie, ogólne wrzenie itp. Upływają kolejne dni i temat przestaje być aktualny i znów zapada cisza.

    Jak to się dzieje, że np. w Wielkiej Brytanii rząd Jej Królewskiej Mości może upaść z powodu podejrzanych kontaktów seksualnych (afera Profumo), że Prezydent USA może być odwołany w wyniku śledztwa dziennikarskiego (Nixon)? Jak można twórcę największej piramidy finansowej na Świecie (ok.14000 poszkodowanych – Madoff) zamknąć i skazać na 150 lat więzienia w ciągu zaledwie 6 miesięcy? W Polsce wydaje się to niemożliwe. Pani Sędzia nie zdołałaby w tym czasie odczytać wyroku (o przygotowaniu i odczytaniu aktu oskarżenia już nie wspomnę).

    Powstają różne paradokumentalne filmy potępiające pedofilię – i co? Ano nic. Jeśli nawet w tych sprawach ktoś zostanie skazany to założę się, że będzie to płotka np. kasjer pracujący dla p.Madoffa, zarządca „centrum rozrywki”, wikary z przysłowiowego Pcimia (bez obrazy dla Pcimia, jego mieszkańców i byłego wójta). Co się dzieje z aferą znanego jazzmana? A popularnych reżyserów filmowych? Kiedy wyroki?

    Jak to jest możliwe, że seksbiznes z małolatami kwitnie w najlepsze nie tylko w Sopocie, ale także np. w Krakowie? TVN24 i TVPinfo zgodnie (o dziwo!) piętnują ten proceder – i co z tego? Ano nic, bo tajemnicą poliszynela jest fakt, że zamieszani „w sprawę” są zarówno politycy, jak i celebryci z pierwszych stron gazet. Policja unika wszczynania śledztw jak diabeł święconej wody, prokuratura wykazuje ogromną wydajność w umarzaniu spraw, które mogą okazać się kłopotliwe. 

    „Homo PRLus” okazał się niezniszczalny. Oglądałem dziś posiedzenie Komisji Kultury Senatu RP. To co mieli do powiedzenia ludzie odpowiedzialni za Polskie (publiczne!!!) Radio przypominało mi rozmowy „Solidarności” i postać „Betona-batona”. Pamiętacie Państwo, dlaczego (wg „strony rządowej”) nie można było w sierpniu 1980 r. przywrócić łączności telefonicznej z Wybrzeżem (pytał o to A.Gwiazda)? Bo „przekaźniki się palą z powodu dużego ruchu” odpowiedział (chyba) Jagielski. Dziś p.Kowalczewski nie chce powiedzieć, kto („wicie-rozumicie”) interweniował w wiadomej sprawie „Listy”, a Pani Prezes Kamińska popisała się arogancją w znanym mi stylu „Nie Wy mnie tu postawiliście i nie Wy będziecie mnie zdejmować”. 

    Ale co się dziwić – w międzyczasie p.Jacek Kurski („Ciemny lud to kupi”) po 2 miesiącach “karencji” ma wrócić decyzją Rady Mediów Narodowych do Zarządu TVP. I kto mi powie, że „komuna się skończyła?”.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułFatalne dane GUS. Premier Morawiecki wskazuje, że prognozy były jeszcze gorsze
Następny artykułNa podwójnym gazie ulicą Wrocławską