A A+ A++

Wojna na Bliskim Wschodzie uderzyła w notowania złotego,
wyprowadzając kursy euro i dolara na kilkumiesięczne maksima. Dodatkowo
polskiemu złotemu już jutro może zaszkodzić Rada Polityki Pieniężnej, kolejny
raz obniżając stopy procentowe.

Dolar w górę, a euro najdroższe od 4 miesięcy. Złoty trafiony, ale nie zatopiony
Dolar w górę, a euro najdroższe od 4 miesięcy. Złoty trafiony, ale nie zatopiony
fot. Ton Anurak / / Shutterstock

Trwa militarna wymiana
ciosów pomiędzy wojskami USA i Izraela z jednej a Iranu z drugiej strony. Ten
ostatni we wtorek zakazał wpływania statkom do Cieśniny Ormuz, przez którą
przepływa ok. 20% światowych dostaw ropy naftowej. To wywindowało
ceny „czarnego złota” do 80 USD za baryłkę, grożąc skokowym wzrostem cen
paliw na świecie i wyższą inflacją konsumencką.

A to już uderza w Polskę, która jest importerem ropy i gazu.
Dodatkowo złoty
postrzegany jest jako ryzykowne aktywo i regularnie obrywa przy każdej
rynkowej zawierusze. Nie
inaczej jest i tym razem. Wtorkowy poranek przyniósł dalsze osłabienie
złotego. Do godziny 9:15 kurs euro rósł o blisko 1,5 grosza, osiągając poziom
4,2531 zł.

W ten sposób euro jest najdroższe od listopada, a kurs EUR/PLN
wybił się górą z trwającej od początku roku lokalnej konsolidacji w zakresie
4,1950-4,2450 zł. Na gruncie analizy technicznej pozwalałoby się to spodziewać
5-groszowego ruchu w górę, potencjalnie w okolice poziomu 4,30 zł.
Przypomnijmy, że po raz ostatni euro było tak drogie w czerwcu 2025 roku…
podczas poprzedniej tury amerykańsko-izraelskich bombardować Iranu.

Reklama

Jeszcze szybciej drożeje dolar amerykański, który od
poniedziałku dynamiczne umacnia się w relacji do euro. Kurs  EUR/USD zdążył w tym czasie spaść z blisko
1,18 USD do 1,1635 USD. Na polskim rynku oznaczało to wzrost notowań dolara
o 2,9 grosza, do poziomu 3,6550 zł. Łącznie od niedzieli amerykańska waluta
podrożałą już o ponad  8 groszy i jest najdroższa w tym toku.

Intrygujące jest za to uspokojenie sytuacji na rynku franka
szwajcarskiego. Jeszcze w poniedziałek helwecka waluta na parze z euro była
najmocniejsza w historii, a na polskim rynku kosztowała już prawie 4,69 zł. Ale
we wtorek rano frank słabł względem euro, dzięki czemu u nas wyceniany był na 4,5697
zł, a więc o niespełna grosz wyżej niż na zamknięciu poniedziałkowych kwotowań.
Na parze frank-złoty wciąż w grze jest jednak poziom 4,70 zł, w pobliżu którego
zatrzymywane były zwyżki z kwietnia ’25 czy listopada ’24.

Krajowym czynnikiem ryzyka dla złotego pozostaje rozpoczynające
się dzisiaj dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Przed
amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran ekonomiści dość powszechnie spodziewali
się 25-punktowej redukcji stóp procentowych w NBP. Teoretycznie skokowy wzrost
cen paliw mógłby skłonić Radę do rezygnacji z tego posunięcia, co na krótką
metę dałoby złotemu nieco oddechu.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.

Źródło:
Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułMałe Nutki 2026 – festiwal muzyczny dla dzieci
Następny artykułPolka z Rijadu dla „Rzeczpospolitej”: Cieśnina Ormuz zamknięta? Saudyjczycy i Emiraty mają alternatywę