A A+ A++

Szef resortu zdrowia zapewnił, że w ciągu “najbliższego tygodnia, do dwóch tygodni” jego resort będzie mógł “powiedzieć, jaki mamy stan epidemiczny i jak przewidujemy rozwój epidemiczny” na miesiące wakacyjne: lipiec i sierpień. Wyjaśnił, że chodzi o to, “jak udaje się w Polsce wygaszać epidemię”.

“Musimy też z branżą opracować regulaminy i metody postępowania w sytuacji, np. gdy jedno z dzieci na obozie będzie chore. Co to oznacza: czy cały obóz objęty jest kwarantanną, czy rodzice zabierają chore dzieci do domów? Nie jest to proste, ale na pewno znajdziemy takie rozwiązanie, które zostanie wdrożone w życie na czas wakacji” – powiedział Szumowski.

Wyjazdy wakacyjne a reżim sanitarny

Jak dowiedział się serwis wprost.pl sanepid ma już przygotowane zasady, wg których mają się odbywać takie wyjazdy. Wśród wielu wytycznych znalazły się: przykaz, by dzieci, które jadą na kolonie były zdrowe, które nie miały kontaktu z osobami skierowanymi na kwarantannę. Zajmować się nimi ma przeszkolony personel, który wyposażony będzie w sprzęt ochronny. Optymalna grupa dzieci to 12 do 14 osób, w zależności od wieku. Oczywiście, obowiązywać ma również zasada 4 mkw. powierzchni noclegowej na osobę.

Kolonie i obozy dla dzieci i młodzieży cieszą się w Polsce dużą popularnością

Na kolonie w Polsce i za granicą organizowane przez polskich organizatorów wyjeżdża co roku około 1,3 miliona dzieci, z czego aż 95 procent korzysta z wyjazdów krajowych. Jak będzie w tym roku? Czy dzieci pojadą na kolonie? Co ze zwrotem zaliczek wpłaconych już wcześniej na wakacyjne wyjazdy?

– Cztery tysiące – tyle podmiotów zajmuje się turystyką dziecięcą i młodzieżową. Co roku na koloniach i obozach pracuje 100 tysięcy osób jako wychowawcy kolonijni, a drugie tyle m.in. jako instruktorzy, przewodnicy – mówi Krzysztof Maziński z Polskiej Izby Turystyki Młodzieżowej. – Szacuje się, że z obozów i kolonii żyje w Polsce około dwóch tysięcy hoteli, domów wczasowych, pensjonatów. W tych obiektach także zatrudnieni są ludzie. To nie wszystko, bo dzieci na wyjazdy przewożone są autokarami, które wykonują w czasie samych wakacji około 50 tysięcy przejazdów. Taka jest skala rynku turystyki dziecięcej i młodzieżowej latem, dlatego nie rozumiem, dlaczego nie są podejmowane żadne decyzje w sprawie wakacyjnych wyjazdów – powiedział w rozmowie z Onetem.

Co z zaliczkami za już opłacone wyjazdy wakacyjne dzieci?

Obecnie szacuje się, że około 50 procent dzieci jest już zapisanych na wakacyjne wyjazdy. Wszyscy czekają, choć część rodziców zaczyna powoli rezygnować, jednocześnie zastanawiając się, czy odzyskają wpłacone zaliczki. – Jeśli chodzi o organizatorów turystyki dziecięcej i młodzieżowej, które są biurami podróży, czyli spełniają mocno wyśrubowane normy, to sprawa zaliczek jest bardzo prosta – tłumaczy Maziński. – Nawet jeśli biuro zbankrutuje albo nie zwróci pieniędzy, to istnieje ustawowe zabezpieczenie w postaci gwarancji ubezpieczeniowych i Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, więc rodzice prędzej czy później dostaną zwrot całości wpłaconej kwoty. Ale to dotyczy tylko i wyłącznie około 20 procent organizatorów turystyki dziecięcej i młodzieżowej.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułKoronawirus w Sejnach – nie potwierdziła się informacja o pierwszym zakażonym
Następny artykułPo pierwsze – szkolić młodzież. Zmiany w sekcjach sportowych MCKiS.