
Wcale nie chodzi o Wyspy Kanaryjskie, Egipt, czy Dubaj, ale o prawdziwy raj na ziemi w strefie zwrotnikowej, gdzie dotrzemy po 12-godzinnej podróży. Poleciałem do Tajlandii na tydzień, zapłaciłem mniej niż nad polskim morzem.
Był koniec grudnia. Z Warszawy wylecieliśmy w południe przy siąpiącym deszczu ze śniegiem, przenikliwym wietrze i jednym stopniu poniżej zera. Krabi przywitało nas bezchmurnym niebem i temperaturą plus 32 stopnie.
Krabi po wyspie Phuket to największa atrakcja turystyczna południowej części Tajlandii. Ale zdecydowanie mniej krzykliwa i bardziej spokojna. Prowincja Krabi położona prawie 700-kilometrów na południe od stolicy kraju – Bangkoku urzeka rajskimi, szerokimi plażami nad turkusowym morzem Andamańskim, wyrastających z wody pionowymi wyspami i wszechobecną, soczystą zielenią. Nie sposób nie wspomnieć o cenach, średnio o połowę niższych od tych z letniego, zwykle deszczowego i chłodnego Władysławowa nad Bałtykiem.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS