A A+ A++

Joanna Brodzik i Paweł Wilczak mają nie lada wyzwanie. Dwójka synów Franciszek i Jan zapragnęli mieszkać w stolicy. Czy rodzice ugną się przed prośbą 13-latków i zmienią dotychczasowe miejsce zamieszkania?

Joanna Brodzik i Paweł Wilczak od 13 lat skupiają się na wychowywaniu synów bliźniaków. Jednak jak wiemy, rodzicielstwo nie jest takie łatwe. Franciszek i Jan mimo młodego wieku już mają swój własny plan na życie. Czy rodzice sprostają wymaganiom chłopców? Najwyraźniej muszę znaleźć rozwiązanie, bo zarówno Franciszek jak i Jan chcą mieszkać w Warszawie.

Synowie Brodzik i Wilczaka mają spore wymagania

Joanna Brodzik i Paweł Wilczak dotychczas unikali zgiełku miast i mieszkali pod Warszawą. Tam też wychowywali synów, którzy jednak z czasem zapragnęli mieszkać w stolicy. 

Powodem ich decyzja jest fakt, że oboje uczęszczają do szkoły w Warszawie i to właśnie tam mają większość przyjaciół. Ponadto tęsknie za wydarzeniami kulturowymi, których brakuje w małym miasteczku na przedmieściach.

Choć para aktorów nie planowała przeprowadzki, tygodnik “Na żywo” podaje, że biorą pod uwagę prośby chłopców. W końcu nie są gotowi puszczać ich samych do Warszawy, co jeszcze może być niebezpieczne. Ale sławnym rodzicom zależy im aby bliźniaki rozwijali swoje horyzonty. To dopiero jest dylemat… 

Warto dodać, że Joanna Brodzik dysponuje mieszkaniem na Starym Mieście. Myślicie, że z całą rodzinę zdecydują się na przeprowadzkę? W końcu Starówka to jedno z najpiękniejszych miejsc w stolicy.

Zobacz też:

Joanna Brodzik pojednała się z ojcem. Spędzą razem święta?

Znów kryzys w związku Brodzik i Wilczaka?

Królowe życia: Edzia. Kim jest przyjaciółka Dagmary Kaźmierskiej?


pomponik.pl

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułDying Light 2 z przedpremierowym trailerem
Następny artykułWarte 3,5 milionów dolarów pudełko Pokemonów okazało się oszustwem