A A+ A++

Będzie nowy orbiter marsjański. NASA jeszcze nie wie jaki

NASA od dekad posiada na orbicie okołomarsjańskiej liczne satelity, które badają Czerwoną Planetę całą paletą instrumentów. Problem w tym, że jeden z nich ostatnio uległ awarii, przez co NASA pilnie potrzebuje nowego. Wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądał.

Czerwona Planeta w obiektywie sondy Mars Express.
Źródło zdjęć: © ESA
Radosław Kosarzycki
Radosław Kosarzycki

Już od kilku miesięcy NASA prowadzi wewnętrzne dyskusje dotyczące przyszłości komunikacji z Marsa na Ziemię. Problem nabrał znaczenia po utracie sondy MAVEN. Choć już nawet starzejąca się sonda Mars Reconnaissance Orbiter (MRO), która obserwuje powierzchnię planety od 20 lat powinna być wystarczającym uzasadnieniem do wysłania nowego satelity. Teraz jednak wyjątkowo brakuje nowoczesnego satelity, który zapewniałby niezawodne przekazywanie danych z Czerwonej Planety na Błękitną.

Co niezwykle ciekawe, Kongres Stanów Zjednoczonych przeznaczył w budżecie aż 700 mln dol. na nowego satelitę komunikacyjnego Mars Telecommunications Orbiter (MTO). Zapis w ustawie budżetowej wskazuje, że wybór orbitera zostanie dokonany spośród amerykańskich firm, które otrzymały finansowanie na komercyjne projekty dotyczące misji Mars Sample Return w latach 2024–2025 i zaproponowały niezależną misję telekomunikacyjną dla Marsa.

Wprowadzone przepisy wyraźnie faworyzują firmy takie, jak chociażby Rocket Lab. Co równie intrygujące, 700 mln dol. to znacznie więcej niż potrzeba na zbudowanie typowego satelity komunikacyjnego. Przedstawiciele branży bowiem przekonują, że za takie pieniądze można zbudować satelitę komunikacyjnego, zainstalować na nim dodatkową aparaturę naukową i jeszcze opłacić rakietę, która wyniesie to wszystko w kierunku Marsa.

Z tego też powodu część ekspertów przekonuje, że nowy orbiter warto wyposażyć w pakiet instrumentów naukowych. Dodatkowe 200 mln dol. można wykorzystać na kamerę wysokiej rozdzielczości, magnetometr czy spektrometr do poszukiwania wody. Owszem, na pokładzie sondy MRO znajduje się fantastyczna kamera HiRISE, ale trzeba pamiętać, że robi ona zdjęcia powierzchni Marsa już od dwudziestu lat i zbliża się powoli do końca swych dni.

Jedno wiadomo na pewno: NASA zamierza zamówić nowoczesnego marsjańskiego orbitera telekomunikacyjnego, który zapewni bezpieczną łączność dla przyszłych misji marsjańskich. Co więcej, do jego budowy i wyniesienia najprawdopodobniej agencja wykorzysta partnerów komercyjnych. Czas jednak ucieka, bowiem agencja musi mieć już wybraną koncepcję satelity do końca września 2026 r.

Rywalizacja o kontrakt będzie zapewne zacięta. Do grona firm uprawnionych do składania ofert zaliczają się m.in. Blue Origin, Lockheed Martin, SpaceX czy Rocket Lab. Sytuację komplikuje podany na krótko do publicznej wiadomości dokument ograniczający konkurencję, co może świadczyć o obawie NASA przed opóźnieniem rozstrzygnięcia przetargu. Wybór operatora może zadecydować o przyszłych możliwościach eksploracji Marsa przez Stany Zjednoczone.

Misja AI
Misja AI © Cyfrowi Bezpieczni

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułNorwegowie wzięli auta elektryczne na srogi mróz. To było potężne rozczarowanie
Następny artykułRita Ora i Major Lazer podbiją Poznań. Bittersweet Festival 2026 powiększa line-up