A A+ A++

Dzisiejsza pełnia Księżyca zbiega się z całkowitym zaćmieniem naszego naturalnego satelity. To jedno z istotniejszych zjawisk astronomicznych roku. Choć w wielu częściach globu obserwatorzy zobaczą charakterystyczny „krwawy Księżyc”, w Polsce widowisko ograniczy się wyłącznie do klasycznej pełni.

Do całkowitego zaćmienia Księżyca dochodzi, gdy Ziemia ustawia się dokładnie między Słońcem a Księżycem. Wówczas cień naszej planety całkowicie zakrywa tarczę satelity. Mimo że Księżyc znajduje się w cieniu, nie znika z nieba – przybiera czerwonawy odcień.

Barwa ta jest efektem rozproszenia światła słonecznego w ziemskiej atmosferze. Promienie o krótszych długościach fal (niebieskie) ulegają silniejszemu rozproszeniu, natomiast do powierzchni Księżyca dociera głównie światło czerwone. Stąd potoczne określenie „krwawy Księżyc”.

Faza całkowita dzisiejszego zaćmienia potrwa 58 minut, a całe zjawisko – od wejścia w półcień do jego opuszczenia – rozciągnie się na 5 godzin i 39 minut. W czasie kulminacyjnych faz zaćmienia Księżyc z perspektywy Europy będzie znajdował się pod horyzontem. Oznacza to, że mieszkańcy Polski nie zobaczą ani fazy częściowej, ani całkowitej.

Zjawisko najlepiej widoczne będzie nad obszarem Oceanu Spokojnego – w Australii, Nowej Zelandii, wschodniej Azji oraz na zachodnich wybrzeżach Ameryki Północnej. Tam obserwatorzy będą mogli śledzić pełną, czerwieniejącą tarczę Księżyca. Choć zaćmienie ominie nasz kraj, sama pełnia będzie dobrze widoczna. Księżyc wzejdzie wieczorem, kilkanaście minut po zachodzie Słońca. To moment szczególnie efektowny – jasna tarcza pojawia się wtedy na tle ciemniejącego, granatowego nieba. Najwyższy punkt nad południowym horyzontem Księżyc osiągnie po północy. Przy sprzyjającej pogodzie obserwacje możliwe będą bez użycia specjalistycznego sprzętu.

Na kolejne całkowite zaćmienie Księżyca widoczne z Polski trzeba będzie poczekać. Najbliższa taka okazja przypadnie na przełom grudnia 2028 i stycznia 2029 roku. Wówczas mieszkańcy kraju będą mogli obserwować całe zjawisko bez konieczności śledzenia transmisji z innych kontynentów.

Dzisiejsza noc przyniesie zatem klasyczną pełnię, ale jednocześnie przypomina o precyzyjnej mechanice Układu Słonecznego i cykliczności zjawisk, które regularnie rozgrywają się nad naszymi głowami.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułZłotoryja: jechał mimo dożywotniego zakazu. Sąd wydał szybki wyrok
Następny artykułPamiątki po asp. Janie Kozłowskim trafiły do zbiorów wieluńskiego muzeum (zdjęcia)