A A+ A++

Głównymi bohaterkami filmu są Asia (Alena Yiv) i Vika (Shira Haas) – gdy widzimy je razem na ekranie, niełatwo jest z miejsca i bez zawahania odgadnąć, która z nich jest matką, a która córką. Mogłoby się wydawać, że to po prostu dwie siostry, przy czym to Asia wydaje się tą bardziej aktywną i żądną przygód – zabawa, klubowe flirty, seks w aucie z żonatym kolegą. A jednak – Asia jest matką Viki, która woli spędzać czas z paczką znajomych, snując się po skateparkach i popalając zioło. Tytułowa bohaterka została rodzicem w bardzo młodym wieku, co nie mogło nie wpłynąć na jej relację z siedemnastoletnią obecnie córką. Nie są ze sobą zbyt blisko, przeciwnie – każda z nich zajmuje się przede wszystkim sobą, i choć mieszkają razem, nie spędzają czasu w swoim towarzystwie. Asia najpewniej boryka się z syndromem utraconej młodości, latami, gdy mogła tylko wyobrażać sobie, jak świetnie bawią się jej rówieśnicy, a co ją omijało, gdy musiała zajmować się swoim dzieckiem.

Fabularny debiut Ruthy Pribar w kilku subtelnych scenach ujawnia kondycję relacji bohaterek. Stopniowo ujawnia też, że Vika cierpi na chorobę zwyrodnieniową; w pewnym momencie jej stan zdrowia ulega gwałtownemu pogorszeniu. Poczucie niepewności w związku z postępem choroby dominuje filmową emocjonalność, udziela się. Obraz nie odkrywa przed nami wszystkich kart i zamiast na samej chorobie skupia się raczej na uczuciach, związku matki z córką; to on wysuwa się na pierwszy plan, a reżyserka wnikliwie bada obie bohaterki, sprawiedliwie, nie eksploatując jednej kosztem drugiej.

Vika i Asia to osoby skomplikowane, niełatwe w obyciu; jedna mierzy się ze swoim egocentryzmem, brakiem emocjonalnej gotowości, strachem; druga próbuje buntować się w chwilach, w których przeciw niej buntuje się jej własne ciało. To czas prób i dojrzewania – dla jednej i drugiej. Pribar nie rozczula się jednak nad żadną z bohaterek; Vika, mimo swego stanu, nie jest portretowana jako ofiara. Dziewczyna musi stawić czoła problemowi śmiertelności, który zdaje się przecież dla kogoś w tym wieku czymś odległym, abstrakcyjnym. Najtrudniejsza i najważniejsza dla bohaterek jest jednak droga, którą obie muszą teraz przebyć – od dystansu do wzajemnego zrozumienia.

To opowieść złożona, świetnie rozegrana dramatycznie – bez niechlujnego sentymentalizmu, bez blichtru, unikająca klisz, stereotypów i chwytów obliczonych na wyciśnięcie łez. Precyzyjne uchwycenie konkretnego, szczególnego i niezwykle trudnego dla i tak już trudnej relacji problemu. Pribar, dbając o intymność formy, rejestruje nieśmiałe zbliżenia, stopniowe zacieśnianie więzi. Bycie widzem Asi to doświadczanie niezwykłości uczucia, bycie świadkiem radykalnych zmian w stosunkach i zadziwiających kierunków, które potrafi obrać miłość. Nieprawdopodobnie satysfakcjonujący emocjonalnie seans.

Miłośnik literatury amerykańskiej XX wieku, zwierząt, szczerej i prostej poezji, odkrywania nowych smaków, gór i niezrozumiałej sztuki. O kinie i serialach aż głupio wspominać – to chyba oczywiste, inaczej by mnie tu nie było. Każde kino jest dobre, jeśli wywołuje emocje. Od prostej rozrywki aż po głębokie refleksje. Sęk w tym, że na refleksje jest czas od rana do wieczora, a rozrywka jest czymś unikalnym. Popkultura jest cudem, ale to Gwiezdne Wojny dzierżą berło.

Asia

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
Poprzedni artykułSprawa Romana Giertycha. Nowe informacje
Następny artykułZbliżamy się do 10 tys. zakażeń w ciągu doby, prawie 400 pozytywnych wyników w Świętokrzyskiem