Arthur Fils wrócił na korty w Montpellier po ponad ośmiu miesiącach przerwy spowodowanej poważnym urazem pleców, ale to nie zwycięstwo przykuło uwagę mediów, lecz jego szczere przyznanie, że przestał śledzić większość meczów na Tourze. Francuz przyznał, że nie oglądał nawet finału Australian Open, co zaskoczyło kibiców i dziennikarzy zważywszy na jego wcześniejsze miejsce w czołówce.
Fils sięgnął w maju 2025 roku najwyższej pozycji w karierze – nr 14 rankingu ATP, lecz po złamaniu kręgu podczas Roland Garros musiał pauzować około ośmiu miesięcy i spadł na nr 42 rankingu ATP. Podczas rekonwalescencji zrzucił 6-7 kilogramów, zmienił serwis i pracował nad poruszaniem się, deklarując, że celem na 2026 rok jest utrzymanie zdrowia i formy; zapowiada też, że zmiany będą widoczne już od wtorku.
W Montpellier Fils wygrał w pierwszej rundzie z Valentinem Royerem 7-6(7), 6-7(4), 6-2 po 2 godzinach i 32 minutach, zdobywając 14 asów, a w kolejnej rundzie zmierzy się z Ugo Blanchetem. Sam zawodnik podkreśla, że poza kilkoma znajomymi z kortu coraz rzadziej interesuje go oglądanie rywali: „W ogóle nic nie oglądałem.”
W skrócie:
- Uraz: złamanie kręgu na Roland Garros; z nr 14 rankingu ATP w maju 2025 do nr 42 rankingu ATP po ośmiomiesięcznej przerwie.
- Powrót: zwycięstwo nad Valentinem Royerem 7-6(7), 6-7(4), 6-2 – 2 godziny i 32 minuty, 14 asów.
- Postawa poza kortem: Fils deklaruje, że ogląda mecze tylko trzech kolegów (Giovanni Mpetshi Perricard, Alejandro Davidovich Fokina, Ben Shelton) i w drugiej rundzie spotka się z Ugo Blanchetem.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS