A A+ A++

Według wstępnych oczekiwań firma miała w tym roku wyprodukować 90 mln sztuk najnowszego smartfona. Apple miał jednak przekazać swoim producentom, że liczba ta będzie niższa, ponieważ najważniejsi i najwięksi dostawcy, w tym m.in. Broadcom i Texas Instruments mają poważne problemy z dostawą podzespołów. Niestety, tego typu informacje przestały już zaskakiwać, jako że problem ten dotyczy praktycznie całego sektora sprzętów elektronicznych.

Problemy z dostępnością chipów

Widać to wyraźnie, chociażby w przypadku rynku kart graficznych, gdzie od początku roku sklepy mają gigantyczne wręcz trudności z zaopatrzeniem. W wyniku czego ceny najnowszych podzespołów tego typu poszybowały w górę o 70% w stosunku do kwoty proponowanej przez producentów w dniu premiery. W efekcie podrożały również starsze modele, przez co za kartę graficzną ze średniej półki spełniające dzisiejsze standardy konsument musi zapłacić często ponad 3000 złotych.

Warto dodać, że już w lipcu br. Apple prognozował spowolnienie wzrostu przychodów ze względu na niedobór chipów na rynku. Firma zapowiedziała wówczas, że sytuacja ta prawdopodobnie doprowadzi do spowolnienia produkcji komputerów Mac, iPadów oraz iPhone’ów. Podobne przewidywania można było również usłyszeć od Texas Instruments. Tam również prognozowano spadek przychodów i przedstawiano obawy w związku z niedoborem chipów, który potrwa co najmniej do końca tego roku.

Wadliwe łańcuchy dostaw

Problemy łańcuchów dostaw wynikają przede wszystkim z nagłego, dość chaotycznego ożywienia gospodarki. Należy pamiętać, że w 2020 roku światem wstrząsnęła pandemia, która poważnie ograniczyła możliwości produkcyjne fabryk. Dramatyczne zapotrzebowanie na sprzęt elektroniczny wymusił na placówkach znacznie większą produkcję niż przed pandemią, co jest praktycznie niewykonalne. W wyniku tych działań coraz częściej dochodzi do problemów z zasilaniem fabryk, przy równoczesnym braku zaopatrzenia. Dodatkowo w wielu miejscach, a przede wszystkim w sektorze transportu brakuje siły roboczej.

W sprawie problemów z dostępnością produktów elektronicznych komentarza dla agencji prasowej Reuters udzielił wysoki rangą urzędnik Białego Domu – Będą rzeczy, których ludzie nie będą mogli kupić. Jednocześnie, miejmy nadzieję, że wiele z tych towarów można zastąpić innymi rzeczami… Nie sądzę, aby to był jakiś poważny powód do paniki, ale wszyscy odczuwamy frustrację. Potrzebna jest cierpliwość, aby przejść przez ten stosunkowo krótki okres czasu.

Apple odmówił udzielenia komentarza w sprawie najnowszego raportu Bloomberga, także informacje te nadal nie są oficjalne, aczkolwiek wiele wskazuje na to, że firma nie będzie w stanie sprostać wymogom konsumenckim i nie każdy chętny nabędzie w tym roku nowy sprzęt sygnowany logiem jabłka.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułSkórzyński odsunięty od tematyki politycznej w TVN
Następny artykułAvon znów otwiera “Gabinety z Różową Wstążką”