A A+ A++

Ukraińcy, aby nadal istnieć jako lud i naród, nie mają innego wyjścia, jak tylko nadal stawiać opór rosyjskiemu agresorowi. Podkreślił to arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), w wywiadzie dla austriackiej agencji katolickiej „Kathpressu” i niemieckiego dziennika katolickiego „Tagespost”.

Jego zdaniem bez zmiany reżimu w Moskwie nie ma obecnie widoków na to, aby realne negocjacje były możliwe. „Jeśli Ukraina w ogóle nie ma prawa istnieć, to z kim Rosja ma negocjować? Dlatego Ukraina nie może skapitulować, musi stać twardo, aby nadal istnieć jako państwo i naród. Jak długo będziemy musieli stawiać opór, nie wiemy, ale nie mamy innego wyboru” – zaznaczył abp Szewczuk.

„To, że Ukraina w ogóle jeszcze istnieje, to nic innego jak cud” – podkreślił arcybiskup większy kijowski-halicki. Ogromna armia najechała kraj, „a fakt, że udało nam się stawić skuteczny opór, wydawał nam się prawdziwym cudem, czymś, czego nie da się wytłumaczyć wyłącznie ludzkimi kalkulacjami”. To, że on sam jeszcze żyje, też było cudem. Wojska rosyjskie udało się zatrzymać 20 kilometrów od centrum Kijowa, zinfiltrowane grupy komandosów dotarły aż do katedry greckokatolickiej. „Atak był bardzo dobrze przygotowany” – powiedział abp Szewczuk.

Arcybiskup z ostrożnym optymizmem podchodzi do ostatnich sukcesów militarnych Ukrainy. „Jesteśmy świadkami tego, że wielki mit niezwyciężonej armii rosyjskiej kruszy się. Ukraińscy żołnierze powiedzieliby mu, że zdają sobie sprawę, że rosyjscy żołnierze to też tylko ludzie i że Ukraina ma szansę przeciwstawić się tej armii” – powiedział abp Szewczuk przestrzegając jednak przed euforią. „Nie jestem ekspertem wojskowym i niewiele wiem na ten temat. Musimy jednak zachować jasną głowę i zrozumieć, że ta wojna nie skończy się w najbliższej przyszłości” – zaznaczył zwierzchnik UKGK i dodał: „Musimy stawiać opór, aby przetrwać. Nie mamy wyboru.”

Zapytany o ewentualne negocjacje czy rozmowy pokojowe między Ukrainą a Rosją, arcybiskup większy kijowsko-halickiej powiedział: „Codziennie modlimy się o pokój. Widzimy jednak, że strona rosyjska używa słowa „pokój” w znaczeniu, które dla nas oznaczałoby bycie pokonanym i zdanym na łaskę agresora, na dobre i na złe.” Ta reinterpretacja słowa „pokój” zaczęła się już podczas wojny Rosji z Gruzją w 2008 roku. Używano wówczas takich formuł jak „zaangażowanie w pokój” czy „wymuszanie pokoju”. „To oznaczało poddanie się” – podkreślił.

„Tymczasem w Rosji wszyscy rozumieją, że inwazja była błędem, nawet w najwyższych szeregach. Ale możnych interesuje tylko ratowanie twarzy, zamiast poważnie zastanowić się, jak wyjść z niekończącej się logiki wojny” – powiedział zwierzchnik UKGK i dodał: „A mit wielkiej, świętej Rosji trwa nadal. Wielkość nie oznacza jednak nieomylności, ale zdolność do korekty, do uznania błędów”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułJakie paznokcie na Andrzejki 2022? Przestawiamy tegoroczne trendy
Następny artykułBiga w Oświęcimiu – wyselekcjonowana odzież z drugiej ręki