O bierności środowiska prawników-naukowców wobec zaostrzania procedury karnej w sposób ostrzejszy niż za PRL-u, pisze w liście do redakcji częstochowski adwokat Andrzej Migalski.
Jak informuje Marek Mamoń na łamach „Gazety Wyborczej”, dr Milena Garwol jest jedynym pracownikiem wydziału prawa Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie, sygnatariuszem listu 173 naukowców karnistów do prezydenta Andrzeja Dudy, z prośbą o veto do nowelizacji kodeksu karnego [prezydent podpisał ustawę – przyp. red.].
Wyrażając pani doktor uznanie za powyższe, nie sposób jednak nie zdziwić się postawą wszystkich pozostałych, których obojętność i tchórzliwość do zajęcia stanowiska podważa nie najlepszą już opinię tego wydziału UJD. W tak ważnej kwestii mającej także walor ustrojowy i konstytucyjny, milczenie częstochowskich prawników – pracowników naukowych nie może być bowiem oceniane inaczej, niż tylko jako zgoda na drastyczne, niepraworządne zmiany cofające Polskę do najbardziej ciemnych czasów tzw. byłej komuny. Z zachowań tego środowiska widać, iż ignorując rzeczywistość, może bezpiecznie zajmować się – wbrew zasadzie niezależności pracownika nauki i baczenia na dobro publiczne – abstrakcyjnymi zagadnieniami, produkowaniem bezideowych magistrów i doktorów, bezsensownymi sympozjami itp. nieprzynoszącymi żadnego realnego pożytku.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS